Ten pilotaż może na zawsze zmienić rynek pracy w Polsce. Firmy przetestują czterodniowy tydzień pracy
W Polsce ruszył przełomowy pilotaż czterodniowego tygodnia pracy, pierwszy taki projekt w Europie Środkowo-Wschodniej. Nabór firm do programu, finansowanego z Funduszu Pracy kwotą 50 mln zł, trwa do 15 września bieżącego roku. Jak podkreśla Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, inicjatywa odpowiada na potrzeby pracowników i pracodawców, wspierając równowagę między życiem zawodowym a prywatnym oraz konkurencyjność firm na rynku pracy. Zainteresowanie jest ogromne – w pierwszym tygodniu złożono 116 wniosków, a 661 było w trakcie przygotowania.
Główny Inspektor Pracy, Marcin Stanecki, z entuzjazmem mówi o programie:
Program pilotażu w zakresie skrócenia czasu pracy, przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jest moim zdaniem genialnym rozwiązaniem. Bardzo mi się to podoba, że po raz pierwszy mamy coś takiego od 100 lat – bo mniej więcej od 100 lat mamy do czynienia w Polsce i w Europie, na świecie, z normą ośmiogodzinną czasu pracy, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Bardzo się cieszę, że ministerstwo zaproponowało taki program pilotażu, że sprawdzimy i zweryfikujemy w ciągu długiego czasu, jakie konsekwencje wiążą się ze skróceniem czasu pracy.
Nowa era w prawie pracy
Pilotaż, trwający ponad rok, ma charakter badawczy. Firmy otrzymają do 1 mln zł (maks. 20 tys. zł na pracownika) na szkolenia i zmiany organizacyjne, by przetestować skrócony czas pracy przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia. Ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśla, że to nowa era w prawie pracy, odpowiadająca na potrzeby godzenia życia zawodowego z rodzinnym. Dla pracodawców to szansa na przyciąganie talentów, szczególnie w samorządach, gdzie niskie wynagrodzenia utrudniają rekrutację.
Marcin Stanecki zauważa rosnącą popularność czterodniowego tygodnia pracy:
Niezależnie od tego, jak oceniamy ten pomysł, to już dzisiaj wiele firm reklamuje się, że u nich obowiązuje czterodniowy tydzień pracy, ale mają drobnym maczkiem napisane na końcu takiego ogłoszenia, że to oznacza pracę cztery razy w tygodniu po 10 godzin. Ale to pokazuje, że ten czterodniowy tydzień czasu pracy bardzo mocno się przebił i staje się dzisiaj najbardziej pożądanym benefitem i zachętą do podjęcia pracy u danego pracodawcy. Bardzo szeroko samorządy wdrażają czterodniowy tydzień czasu pracy. Mają kłopot z pozyskaniem fachowców, bo widełki wynagrodzeń pracowników samorządowych nie są zbyt wysokie, więc samorządy chcą konkurować chociażby w ten sposób i zapewniają, że ta praca staje się coraz bardziej wydajna. Bardzo kibicuję temu pomysłowi.
Wyzwania i plany PIP
Państwowa Inspekcja Pracy rozważała udział w pilotażu, ale zrezygnowała z powodu trwającej reformy, będącej częścią Krajowego Planu Odbudowy. Od stycznia 2026 roku PIP zyska nowe uprawnienia, m.in. możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę oraz prowadzenia zdalnych kontroli.
Główny Inspektor Pracy tłumaczy:
Pamiętajmy, że ten pilotaż to nie są pieniądze za darmo, trzeba wypełniać rubryki, sprawozdania, trzeba oceniać wydajność pracowników. Z racji tego, że mamy obecnie reformę Państwowej Inspekcji Pracy, nałożenie na dyrektorów nowego obowiązku w postaci sprawdzania wydajności pracowników i weryfikowania tego, czy czterodniowy system się sprawdza, czy nie, byłoby obowiązkiem, który by utrudnił naszą reformę, więc na razie nie jesteśmy w stanie się przyłączyć. Ale jeżeli byłby taki pilotaż, a bylibyśmy już po reformie i uporządkowalibyśmy kwestie wewnętrzne, to czemu nie?
Wyłonienie uczestników pilotażu nastąpi w ciągu miesiąca od zakończenia naboru. Wyniki programu mogą zrewolucjonizować polski rynek pracy, wprowadzając model pracy bardziej elastyczny i przyjazny pracownikom.









