„Tam giną ludzie”. Sygnalista mówi o zgonach pacjentów i fałszowaniu dokumentacji w Szpitalu Południowym

24.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

W Warszawskim Szpitalu Południowym miały ginąć osoby na skutek błędów lekarskich, a dokumentacja medyczna miała być fałszowana — tak twierdzi były ordynator oddziału chirurgii, który 23 czerwca udzielił głośnego wywiadu Kanałowi Zero. Prezydent stolicy zapowiedział wniosek do prokuratury. Część dziennikarzy wyraziła jednak wątpliwości co do ciężaru zarzutów stawianych bez formalnego zawiadomienia organów ścigania.

„Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy”

Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego, wystąpił przed kamerami Kanału Zero pod własnym nazwiskiem. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim przedstawił poważne zarzuty wobec ówczesnego koordynatora SOR dr. Dawida Kacprzyka — 28-letniego lekarza w trakcie specjalizacji i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej.

Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania.

— oświadczył Jędrzejewski, twierdząco odpowiadając na pytanie Stanowskiego, czy to Kacprzyk odpowiada za śmierci na SOR-ze.

Były ordynator opisał dwie konkretne sytuacje: pacjent przyjęty na SOR wyszedł do łazienki, gdzie po kilku godzinach znaleziono go martwego, a innemu pacjentowi — już nieżyjącemu — wykonano tomografię komputerową w celu wstecznej zmiany dokumentacji medycznej. Jędrzejewski zastrzegł jednak, że nie był bezpośrednim świadkiem tych zdarzeń.

Bo nie byłem bezpośrednio przy tych sytuacjach. Natomiast biorę odpowiedzialność za to, że to miało miejsce, bo to słyszałem od wielu ludzi: te same szczegóły, o tym się mówiło, to wszystko jest zero-jedynkowe, łącznie z cytowaniem jego komentarzy na tę patologię.

— tłumaczył były ordynator.

Wyjaśnił też, dlaczego wcześniej nie zawiadomił prokuratury — alarmując władze szpitala, nie wspominał o błędach skutkujących śmiercią pacjentów, lecz podkreślał jedynie, że działania Kacprzyka są „niedopuszczalne” i chce, by ktoś podjął decyzję o jego usunięciu. Zapewnił jednak, że prawda wyjdzie na jaw.

Nie mam wątpliwości, że to zostanie zweryfikowane. Wystarczy przesłuchać wszystkie osoby z SOR-u i OIOM-u.

— wskazał Jędrzejewski.

Salonik VIP: ostrożniejszy obraz niż w doniesieniach medialnych

Wcześniejsze publikacje portalu Zero.pl opisywały funkcjonowanie na SOR specjalnej ścieżki przyjęć dla polityków KO i ich rodzin, a nawet wydzielonego „saloniku VIP”. W wywiadzie Jędrzejewski był w tej kwestii powściągliwy — na ogólne pytanie Stanowskiego o lepsze traktowanie polityków w publicznych szpitalach odpowiedział wymijająco.

Wydaje mi się, że są traktowani troszkę inaczej, natomiast nie podam konkretnych przykładów.

— stwierdził, zaznaczając, że na jego oddziale chirurgii nie przesuwano politykom terminów operacji, bo czas oczekiwania był krótki.

Kacprzyk zrezygnował z mandatu i zwrócił pieniądze

Gdy sprawa stała się głośna, Kacprzyk zrzekł się członkostwa w KO i mandatu radnego dzielnicy Ursus. Zwrócił też szpitalowi pół miliona złotych — kwotę, którą placówka musiała mu wypłacić ze względu na brak możliwości zaksięgowania wynagrodzenia. Według jego oświadczenia majątkowego w 2025 roku zarobił w szpitalu 1,6 mln zł. Trzaskowski odwołał zarząd i radę nadzorczą placówki — nową prezeską ma zostać Aneta Gomółka-Siembora.

Trzaskowski kieruje sprawę do prokuratury

Rafał Trzaskowski zareagował jeszcze w nocy z 23 na 24 czerwca, publikując oświadczenie na platformie X.

Wobec treści wywiadu udzielonego w dniu 23 czerwca 2026 r. przez dr Emilia Jędrzejewskiego w Kanale Zero redaktorowi Krzysztofowi Stanowskiemu dotyczącego rzekomych wydarzeń, które miały mieć miejsce w Warszawskim Szpitalu Południowym z udziałem dr Dawida Kacprzyka w okresie zatrudnienia w tym szpitalu obu wymienionych lekarzy zwrócę się jutro z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających.

— napisał prezydent Warszawy.

Śledztwa i kontrole już trwają

22 czerwca prokuratura wszczęła dwa śledztwa — pierwsze dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. W szpitalu toczą się też kontrole stołecznego ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia, a własne postępowanie prowadzi Naczelna Izba Lekarska.

Czy Trzaskowski wiedział wcześniej?

Według ustaleń portalu Zero, Jędrzejewski w czerwcu 2025 roku poinformował zarząd i radę nadzorczą szpitala o nieprawidłowościach, a w lipcu wysłał wiadomość na WhatsAppie bezpośrednio do prezydenta Warszawy. We wrześniu został zwolniony — oficjalnym powodem były zaległości w przekazywaniu sprawozdań do NFZ. Związek między tymi zdarzeniami pozostaje niepotwierdzony.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA