Szynaka meble zwalnia pracowników. Trudny czas dla polskiego meblarstwa

Szynaka meble zwalnia pracowników. Trudny czas dla polskiego meblarstwa

01.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

W zakładzie Classic-Sofa w Lidzbarku, należącym do grupy Szynaka Meble, ruszyły zwolnienia grupowe. Pracę stracić ma kilkadziesiąt osób – jak podaje Onet.pl, mowa o 76 pracownikach. Pracodawca jako przyczynę wskazuje trudną sytuację na rynku meblarskim.

Zwolnienia w sercu polskiego meblarstwa

Szynaka Meble to jeden z rozpoznawalnych polskich producentów mebli, działający od lat na rynku krajowym i eksportowym. Zakład w Lidzbarku, funkcjonujący pod marką Classic-Sofa, specjalizuje się w produkcji mebli tapicerowanych. To właśnie tam trwa teraz proces zwolnień grupowych, który uderza w lokalny rynek pracy.

Zwolnienia grupowe w rozumieniu polskiego prawa dotyczą sytuacji, gdy pracodawca w określonym czasie redukuje zatrudnienie powyżej ustawowych progów. Oznacza to obowiązek konsultacji ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników oraz powiadomienia urzędu pracy. Pracownicy objęci taką procedurą mogą liczyć na odprawy, których wysokość zależy od stażu pracy.

Rynek meblarski pod presją

Sytuacja w Lidzbarku nie jest odosobnionym przypadkiem. Polski sektor meblarski – jeden z największych w Europie – mierzy się od kilku kwartałów z wyraźnym spowolnieniem. Składa się na to kilka czynników działających jednocześnie.

Po pierwsze, popyt na meble w Europie Zachodniej, gdzie trafia znaczna część polskiego eksportu, wyraźnie osłabł. Konsumenci w Niemczech, Francji czy krajach Beneluksu ograniczają wydatki na wyposażenie wnętrz w obliczu wysokich kosztów życia i niepewności gospodarczej. Po drugie, koszty produkcji w Polsce – energia, surowce, praca – pozostają na podwyższonym poziomie w porównaniu do okresu sprzed kilku lat. Po trzecie, na rynku tapicerowanym coraz silniej zaznacza się konkurencja z krajów o niższych kosztach wytwarzania.

Efekt jest taki, że marże producentów mebli tapicerowanych kurczą się, a zakłady szukają oszczędności. Redukcja zatrudnienia to najszybsza i najbardziej widoczna metoda cięcia kosztów stałych.

Lidzbark i lokalny rynek pracy

Lidzbark to nieduże miasto w województwie warmińsko-mazurskim. Dla tamtejszego rynku pracy zakłady produkcyjne, takie jak Classic-Sofa, odgrywają istotną rolę. Zwolnienie kilkudziesięciu osób w stosunkowo niewielkiej miejscowości to zdarzenie odczuwalne w skali lokalnej – zarówno dla rodzin pracowników, jak i dla lokalnych usługodawców czy handlu.

Warmińsko-mazurskie należy do województw o historycznie wyższym poziomie bezrobocia niż średnia krajowa, choć w ostatnich latach sytuacja na tamtejszym rynku pracy poprawiła się. Nagłe zwolnienia grupowe mogą ten trend odwrócić przynajmniej lokalnie.

Szerszy obraz sektora

Polska jest jednym z największych eksporterów mebli na świecie. Branża zatrudnia setki tysięcy osób i przez lata była motorem wzrostu polskiego przemysłu lekkiego. Jednak boom, który trwał przez większą część poprzedniej dekady, wyraźnie wyhamował.

Sygnały o kłopotach płyną z różnych części sektora. Producenci mebli skrzyniowych, tapicerowanych i ogrodowych zgłaszają spadki zamówień. Część firm przeszła lub przechodzi restrukturyzacje. Inne szukają nowych rynków zbytu – poza tradycyjnie dominującymi Niemcami – w krajach skandynawskich, na Bliskim Wschodzie czy w Ameryce Północnej.

Problem polega na tym, że dywersyfikacja rynków to proces długotrwały i kosztowny. Nie rozwiązuje bieżących problemów z płynnością czy obłożeniem produkcji. Dlatego decyzje o zwolnieniach grupowych, choć bolesne społecznie, stają się narzędziem ratowania rentowności w krótkim terminie.

Co z pracownikami?

Pracownicy objęci zwolnieniami grupowymi mają prawo do odpraw oraz mogą skorzystać z pomocy powiatowego urzędu pracy – zarówno w zakresie pośrednictwa pracy, jak i ewentualnych szkoleń przekwalifikowujących. W regionach, gdzie rynek pracy jest mniej chłonny niż w dużych aglomeracjach, znalezienie nowego zatrudnienia w zbliżonym zawodzie bywa jednak trudniejsze.

Związki zawodowe i organizacje branżowe od pewnego czasu sygnalizują, że sektor potrzebuje systemowego wsparcia – czy to w postaci ulg energetycznych dla producentów, czy instrumentów promowania polskich mebli na rynkach zagranicznych. Na razie jednak konkretnych odpowiedzi ze strony polityki przemysłowej brakuje.

Przypadek Classic-Sofa w Lidzbarku to przestroga dla całej branży – nawet uznane marki z wieloletnią tradycją nie są odporne na turbulencje rynkowe, gdy nałożą się na siebie słabszy popyt, wysokie koszty i zaostrzająca się konkurencja.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA