System kaucyjny wystartował: Jak z wyzwaniem radzi sobie mały handel?
1 października 2025 roku Polska wkroczyła w erę systemu kaucyjnego – od tej chwili butelki plastikowe do 3 l, puszki metalowe do 1 l i szklane wielokrotnego użytku do 1,5 l wracają do obiegu z kaucją 0,50–1 zł. Dla dużych sieci to krok ku gospodarce obiegu zamkniętego, ale dla 300 tys. małych sklepów i 11 tys. aptek – źródło chaosu. Czy mobilne rozwiązania uratują lokalny handel, czy wykluczą go z gry?
Chaos na starcie: Duże sieci vs. mali gracze
System kaucyjny, budowany od miesięcy, wystartował z hukiem – sklepy powyżej 200 m² muszą przyjmować zwroty, mniejsze mogą dobrowolnie. Ale dla większości z ponad 300 tys. punktów poniżej 100 m² to koszmar: brak miejsca na RVM (automaty do zbiórki) i koszty rzędu dziesiątek tysięcy złotych blokują udział. Zbiórka manualna? Worki z butelkami i dodatkowe obowiązki dla personelu – klienci uciekną do sieci z automaty, a obroty spadną.
Przed jego wejściem w życie był ogromny chaos, który jest największym wyzwaniem dla sieci handlowych, objętych obowiązkiem.
– mówi Michał Jurczok, prezes Returmatic Polska.
Duże sieci radzą sobie, inwestując w infrastrukturę, ale mali przedsiębiorcy – nie. Szacunki Deloitte mówią o nawet kilkunastu miliardach złotych kosztów wdrożenia, głównie przerzuconych na lokalne sklepy i apteki.
Mobilne butelkomaty: Ratunek czy plaster?
Rozwiązaniem dla 30–40 tys. małych punktów są mobilne centra rozliczeniowe – vany Returmatic, które odbierają opakowania, przeliczają i niszczą je na miejscu, bez RVM w sklepie. To usługa antyfraudowa, z rozliczeniem w godziny zamiast 30 dni zamrożenia kapitału.
Nasz model pozwala obsłużyć przedsiębiorcę bez wdrażania RVM u niego.
– wskazuje Michał Jurczok, prezes Returmatic Polska.
Vany, obsługujące 10 tys. opakowań w 8 godzin, idealnie pasują do imprez masowych czy małych sklepów. W Europie, jak na Litwie (92% odzysku) czy w Estonii (90%), mobilne rozwiązania zwiększyły efektywność, redukując koszty i środowiskowe ryzyko.
Logistyka i edukacja: Klucz do sukcesu
Wyzwaniem jest nie tylko zbiórka, ale magazynowanie i odbiór – małe sklepy muszą planować przestrzeń i harmonogramy. Operatorzy z elastycznymi rozwiązaniami, jak mobilne vany, minimalizują koszty i ryzyko podwójnych zwrotów.
Mobilne centra obniżają koszty inwestycji i eksploatacji, zwiększając ilość odebranych opakowań.
– podkreśla András Bednár, kierownik ds. sprzedaży międzynarodowej Returmatic Solutions.
Edukacja to podstawa – konsumenci i sprzedawcy potrzebują prostych procedur, by system nie stał się frustracją. W Irlandii, gdzie od lutego 2024 roku zwroty przekraczają 100 mln miesięcznie, sukcesem było włączenie małych punktów i uproszczenie zasad.
Potencjał biznesowy czy bariera?
System kaucyjny to szansa na zielony obrót, ale dla małych sklepów – groźba spadku obrotów o 30%, jeśli nie dołączą. Mobilne butelkomaty to ratunek, ale wdrożenie zależy od operatorów.
Brak udziału w systemie może kosztować spadek obrotów o 30% – klienci idą tam, gdzie zwracają opakowania.
– mówi Grzegorz Podziewski, dyrektor Centrum Innowacji Retail COMP S.A.









