Spór z Kijowem: Ukraińskie media jednoznacznie wspierają swojego prezydenta. W Polsce takiej postawy nie ma
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego wywołała potężny kryzys dyplomatyczny, który doprowadził do skrajnie odmiennych reakcji w mediach po obu stronach granicy. Z najnowszej analizy Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) wynika, że ukraińskie portale internetowe oraz tamtejsze elity polityczne wykazały się stuprocentową solidarnością ze swoim przywódcą, reagując na decyzję Warszawy dumą i ironią. W tym samym czasie w Polsce temat ten wywołał brutalną wojnę informacyjną, ujawniając głęboką polaryzację polityczną oraz skrajne oceny działań głowy państwa.
Najważniejsze:
- W dniach 19–22 czerwca 2026 roku polskie media wygenerowały zasięg na poziomie 48,4 miliona potencjalnych kontaktów, podczas gdy ukraińskie osiągnęły 15,6 miliona, docierając do co drugiego obywatela.
- Ukraińska opinia publiczna jednogłośnie poparła Zełenskiego, a decyzję prezydenta RP uznano za populistyczny element polskiej kampanii wyborczej i obrazę narodu.
- W polskiej przestrzeni medialnej doszło do ostrego starcia: prawica broni decyzji Nawrockiego jako obrony honoru odznaczenia, natomiast opozycja i media liberalne ostro krytykują ją jako błąd strategiczny.
- Eksperci oraz środowiska gospodarcze alarmują, że jedynym wygranym tego sporu jest Moskwa, a gospodarczym kosztem awantury może być utrata przez polskie firmy kontraktów na odbudowę Ukrainy.
Ukraiński internet zjednoczony
Ukraińskie media oraz tamtejsza scena polityczna zareagowały na decyzję prezydenta RP nadzwyczaj spójnie. Aż trzy byłe głowy państwa solidarnie poparły Wołodymyra Zełenskiego. Sam ukraiński prezydent w wywiadzie dla stacji TSN porównał działania polskiego przywódcy do polityki Viktora Orbána. Oliwy do ognia dolał fakt, że Zełenski zdecydował się odesłać Order Orła Białego do Warszawy za pośrednictwem cywilnego kuriera Nova Poshta, co ukraińscy internauci skwitowali lawiną ironicznych memów, wykazując poczucie wyższości wobec Warszawy.
Media w Kijowie z ogromną precyzją zaczęły również punktować to, co uznały za rażące podwójne standardy polskich władz. Tamtejsze portale masowo przypominały, że najwyższe polskie odznaczenie wciąż formalnie posiadają postacie historycznie skompromitowane.
Niedojrzałość dyplomatyczną Warszawy komentował portal Focus.ua:
Trzech prezydentów Ukrainy poparło Zełenskiego, któremu Polska odebrała Order Orła Białego. W tym samym czasie Warszawa tłumaczy, że orderu nie odebrano m.in. Benito Mussoliniemu, Katarzynie II czy Gerhardowi Schröderowi tylko dlatego, że oni już nie żyją.
— wskazywały ukraińskie serwisy informacyjne, zarzucając polskim politykom cynizm i wykorzystywanie dyplomacji do wewnętrznych celów wyborczych.
Polskie pęknięcie i lęk przed reakcją Moskwy
W Polsce dyskusja medialna natychmiast przekształciła się w plemienny spór polityczny. Media prawicowe, takie jak wPolityce.pl czy TV Republika, jednoznacznie chwaliły ruch prezydenta, pisząc o „powrocie orłów do gniazda” i konieczności twardego reagowania na ukraińską politykę pamięci historycznej, w tym brak rozliczenia rzezi Wołynia. Z kolei publicyści m.in. „Gazety Wyborczej” czy „Rzeczpospolitej” nazwali odebranie orderu „dyplomacją dopaminową” i rażącym szkodzeniem polskiej racji stanu.
Kontekst sporu przeniósł się także na grunt nadchodzącej konferencji odbudowy Ukrainy w Gdańsku, z której – według relacji mediów – polski prezydent został wykluczony. Największy niepokój komentatorów budzi jednak fakt, że polsko-ukraiński konflikt natychmiast stał się pożywką dla rosyjskiej machiny propagandowej, na co zwracają uwagę niezależni polscy analitycy.
Geopolityczne konsekwencje tego tąpnięcia podsumowuje Sebastian Tomaszewski, ekspert w Dziale Analiz IMM:
Kryzys dyplomatyczny wokół Orderu Orła Białego pokazuje odmienne podejście Warszawy i Kijowa do prowadzenia polityki pamięci – polskie akcentowanie kwestii historycznych spotkało się z mocnym sprzeciwem ze strony ukraińskich elit. Jednocześnie sytuacja ta wpisała się w wewnętrzne spory polityczne w Polsce, wzmacniając polaryzację wśród użytkowników mediów społecznościowych. W perspektywie długofalowej dziennikarze wskazują przede wszystkim na potencjalne koszty ekonomiczne dla Polski oraz ryzyka związane z wykorzystaniem tego napięcia przez rosyjską dezinformację.
— podkreśla Sebastian Tomaszewski, wskazując na niszczycielski potencjał tej sytuacji dla wschodniej flanki NATO. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Rady Przedsiębiorczości, którzy apelują o natychmiastową deeskalację w obawie przed bezpowrotnym zablokowaniem polskiemu biznesowi udziału w powojennej rekonstrukcji ukraińskiej gospodarki.
Jakie były różnice w skali dotarcia informacji w Polsce i w Ukrainie?
Choć w Polsce opublikowano materiały o znacznie większym łącznym zasięgu potencjalnych kontaktów (48,4 mln do 15,6 mln), to w Ukrainie informacja ta wywołała większy wstrząs społeczny. Przekaz dotarł tam do co drugiego odbiorcy, podczas gdy w Polsce przeciętny internauta zetknął się z tematem średnio 1-2 razy.
Jakie argumenty dominowały w komentarzach polskich internautów popierających decyzję o odebraniu orderu?
Użytkownicy mediów społecznościowych (głównie na platformach YouTube i Facebook) popierający prezydenta Nawrockiego najczęściej przywoływali kwestie historyczne. Przypominali o konieczności pamięci o 100 tysiącach ofiar rzezi Wołynia i zestawiali to z gigantyczną pomocą militarną oraz finansową, jaką Polska przekazała Ukrainie, oceniając reakcję Kijowa jako niewdzięczność.
Jak na decyzję Warszawy zareagowali polscy politycy rządzący?
Przedstawiciele rządu, w tym premier Donald Tusk oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, ostro skrytykowali decyzję prezydenta. Szef MSZ wprost ocenił, że z tak drastycznego pogorszenia relacji polsko-ukraińskich zadowolona może być wyłącznie Rosja.
Źródło: Analiza Instytutu Monitorowania Mediów (IMM), Okres badawczy 19–22 czerwca 2026 r.









