Mężczyźni przy komputerze w biurze, rozmowa.

Spadek liczby podejrzanych transakcji na GPW. Polska giełda bezpieczna czy uśpiona?

02.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 4 minut/y

Polski rynek kapitałowy staje się coraz trudniejszym gruntem dla giełdowych oszustów, choć eksperci spierają się, czy oficjalne statystyki odzwierciedlają pełną skalę zjawiska. Z najnowszych danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, że liczba zgłoszeń dotyczących potencjalnych nadużyć na giełdzie systematycznie maleje. Spadek ten wywołuje optymizm regulatorów, ale część analityków ostrzega przed zjawiskiem tzw. under-reportingu oraz lukami w systemach nadzoru.

Systematyczny spadek zgłoszeń o nadużyciach

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w 2025 roku liczba zawiadomień STOR, czyli raportów o podejrzanych transakcjach i zleceniach, wyniosła zaledwie 78. Oznacza to spadek o 17% w stosunku do 2024 roku, kiedy odnotowano 94 takie zgłoszenia. Analiza dłuższego, pięcioletniego horyzontu czasowego (lata 2021–2025) potwierdza trwałość tego trendu:

— rok 2021: 136 zawiadomień,

— rok 2022: 120 zawiadomień,

— rok 2023: 111 zawiadomień,

— rok 2024: 94 zawiadomienia,

— rok 2025: 78 zawiadomień.

Łącznie w ciągu ostatnich pięciu lat polski rynek wygenerował nieco ponad pół tysiąca (dokładnie 539) raportów STOR. W ocenie ekspertów to stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę miliony operacji zawieranych każdego roku na Głównym Rynku GPW oraz na rynku alternatywnym NewConnect.

Daria Ringwelska przypisuje te wyniki skuteczności działań nadzorczych:

Statystyki i ich porównanie na przestrzeni lat potwierdzają włożony przez KNF wysiłek w neutralizację zarówno pojedynczych osób manipulujących w obrocie, jak i zorganizowanych grup. Obecnie rzadko odnotowujemy przypadki nowych, złożonych i szeroko zakrojonych manipulacji, a jeśli je dostrzegamy – reagujemy natychmiast i informujemy o tym rynek w ramach polityki transparentności UKNF. Podjęte kroki, użyte narzędzia oraz doświadczenie pracowników nadzoru pomogły w sposób skuteczny zmniejszyć skalę manipulacji na rynku giełdowym.

— wskazuje Daria Ringwelska, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Obrotu Giełdowego w Urzędzie KNF.

Polska na tle Europy — wkład o charakterze symbolicznym

W skali całej Unii Europejskiej oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego, gdzie w 2024 roku wpłynęło łącznie 5981 zawiadomień STOR (spadek o 8% rok do roku), pozycja Polski jawi się jako marginalna. Głównymi motorami statystyk w strukturach unijnych pozostają Niemcy (30% zgłoszeń), Francja (około 16%) oraz Szwecja i Włochy (po około 8%). Polska nie kwalifikuje się nawet do pierwszej dziesiątki tego zestawienia, a jej udział szacowany jest na zaledwie 1–2%.

Zdaniem części komentatorów dowodzi to wysokiego poziomu ochrony rodzimego parkietu. Za przestępstwa giełdowe, takie jak manipulacja kursem czy insider trading (wykorzystanie informacji poufnych), grożą w Polsce surowe sankcje — kara grzywny do 5 mln zł oraz kara pozbawienia wolności do lat 5.

Spółki o małej kapitalizacji na celowniku manipulatorów

Głębsze spojrzenie na strukturę raportów KNF ujawnia, że głównym problemem polskiego rynku pozostają manipulacje cenowe. W 2025 roku dotyczyło ich 51 zgłoszeń (rok wcześniej 64), podczas gdy podejrzenie insider tradingu wystąpiło w 23 przypadkach (rok wcześniej 24). Pozostałe 4 zgłoszenia zakwalifikowano jako inne naruszenia.

Krzysztof Michrowski wyjaśnia mechanikę przestępstw o charakterze manipulacyjnym:

Manipulacja instrumentem finansowym polega na stosowaniu różnych nieuczciwych środków w celu szeroko rozumianego wpływania na cenę lub wolumen tego instrumentu, zwykle dla osiągnięcia pewnych korzyści, w tym unikania strat. Kluczowymi czynnikami sprzyjającymi manipulowaniu instrumentami finansowymi jest ograniczona płynność wynikająca z tzw. płytkiego arkusza zleceń. Wówczas każda, even niewielka transakcja, może istotnie wpłynąć na kurs instrumentu. Manipulanci na ogół za swój cel wybierają spółki o niewielkiej kapitalizacji lub notowane na alternatywnych rynkach, np. NewConnect.

— tłumaczy Krzysztof Michrowski, makler papierów wartościowych, biegły sądowy i ekspert z zakresu prawa rynku kapitałowego.

Wśród najpowszechniejszych mechanizmów manipulacyjnych na krajowym rynku eksperci wymieniają m.in. schematy pump and dump (sztuczne zawyżanie ceny surowca i jego szybka wyprzedaż), wash trades (generowanie fikcyjnego obrotu), layering and spoofing (składanie fikcyjnych zleceń bez intencji ich realizacji), momentum ignition (sztuczne wzbudzanie trendu) czy concealing ownership (ukrywanie struktury właścicielskiej w wyniku zmowy).

Drugim, znacznie trudniejszym do wykrycia i udowodnienia zjawiskiem jest insider trading, polegający na zawieraniu transakcji na podstawie nieujawnionych informacji o wynikach spółek, fuzjach czy dużych kontraktach, co drastycznie łamie zasadę równości szans inwestorów.

Druga strona medalu. Czy wykrywalność nadużyć kuleje?

Choć oficjalny trend spadkowy cieszy, w środowisku eksperckim zarysował się wyraźny dwugłos dotyczący tego, na ile raporty STOR odzwierciedlają rzeczywisty poziom przestępczości giełdowej w Polsce. Krzysztof Michrowski uważa, że dane są miarodajne, a wiele powiadomień to tzw. fałszywe alarmy wysyłane przez domy maklerskie, które wolą „dmuchać na zimne”, by uniknąć kar administracyjnych za brak czujności. Zupełnie inną diagnozę stawia jednak środowisko akademickie.

Dr Rafał Parvi ostrzega przed nadmiernym samozadowoleniem:

Oficjalne dane STOR nie oddają w pełni rzeczywistości. Skala nadużyć rynkowych jest najprawdopodobniej znacznie większa, a wykrywalność pozostaje ograniczona. To typowa sytuacja w przypadku tzw. przestępczości białych kołnierzyków i nadużyć finansowych. Dodatkowo obowiązek raportowania spoczywa przede wszystkim na firmach inwestycyjnych, operatorach platform i osobach profesjonalnie aranżujących transakcje. Wiele z tych podmiotów ma niewystarczające systemy monitoringu lub obawia się kosztów reputacji. Regulatorzy otwarcie wskazują na problem under-reportingu. Nawet zaawansowane narzędzia KNF, w tym automatyka, uczenie maszynowe i analiza anomalii, nie wychwytują wszystkiego, zwłaszcza subtelnych manipulacji, insider tradingu bez wyraźnych śladów, transakcji OTC, cross-border czy na mniejszych instrumentach.

— alarmuje dr Rafał Parvi z Uniwersytetu WSB Merito.

Analityk zwraca uwagę, że niska liczba zgłoszeń w Polsce może wynikać z luk w systemie sprawozdawczości oraz niedoceniania skali problemu, a nie z idealnej czystości rynku. Co więcej, postępowania przed wymiarem sprawiedliwości w sprawach giełdowych trwają w Polsce wyjątkowo długo — nawet ośmiokrotnie dłużej niż średnia dla innych kategorii spraw — a skuteczność skazań pozostaje umiarkowana.

Pomimo tych zastrzeżeń, w latach 2022–2025 liczba spraw kierowanych przez KNF do prokuratury utrzymuje się na stabilnym, niskim poziomie (w 2025 r. było to 8 zawiadomień o manipulacji i 5 o insider tradingu). Według obrońców obecnego systemu, to twardy dowód na to, że nadzór działa racjonalnie i prewencyjnie, eliminując z obrotu podejrzane podmioty zanim zdążą rozwinąć szeroką działalność przestępczą. Urząd KNF zapowiedział już, że walka z insider tradingiem i manipulacjami rynkowymi pozostaje dla instytucji absolutnym priorytetem w działaniach na 2026 rok.

Źródło: Raporty Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), analizy orzecznictwa oraz komentarze MondayNews Polska, czerwiec 2026 r.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA