Rosja: Najpierw wyłudzili od niej pieniądze, a później kazali podpalić mieszkanie. Zrobiła to

23.06.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: < 1 minuta

Najpierw wyłudzili od niej 40 tysięcy rubli. Gdy zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa, zadzwonili ponownie — z propozycją „reklamacji”. Skończyło się pożarem, ewakuacją dziesięciu rodzin i śledztwem policji. Historia 40-letniej mieszkanki Czelabińska to jeden z bardziej wstrząsających przykładów tego, do czego zdolni są przestępcy z call center.

Najpierw wyłudzenie, potem „pomoc”

Kobieta straciła 40 tysięcy rubli w wyniku klasycznego oszustwa telefonicznego. Zanim zdążyła w pełni pojąć, co się stało, przestępcy skontaktowali się z nią ponownie. Tym razem przedstawili się jako osoby, które mogą jej pomóc odzyskać pieniądze — wystarczyło skorzystać z rzekomej procedury reklamacyjnej.

Plan, który jej przedstawili, był tak absurdalny, że trudno uwierzyć, iż ktokolwiek mógł go potraktować poważnie. A jednak — zadziałał.

Instrukcja krok po kroku: podpal i nagraj

Oszuści przekonali kobietę, że jeśli podpali własne mieszkanie, nagra całe zdarzenie na wideo i udokumentuje „szkodę”, ubezpieczyciel wypłaci jej wysokie odszkodowanie — wystarczające, by pokryć straty z poprzedniego oszustwa.

Kobieta uruchomiła transmisję na żywo. Przestępca sterował nią zdalnie, wydając kolejne polecenia. Gdy ogień zaczął się rozprzestrzeniać, posunął się jeszcze dalej — wmówił jej, że zgodnie z „procedurą” musi pozostać w płonącym pokoju przez pięć minut, bo inaczej ubezpieczyciel nie uzna sprawy.

Uciekła, gdy mieszkanie wypełniło się dymem

Kobieta posłuchała. Opuściła mieszkanie dopiero wtedy, gdy dym uniemożliwił jej oddychanie. Strażacy ewakuowali dziesięciu lokatorów z sąsiednich mieszkań. Nikomu nic się nie stało, jednak lokal kobiety spłonął doszczętnie.

Zamiast obiecanego odszkodowania sprawą zajęła się policja.

Źródło: Remiza.pl

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA