Pracowali do osiemdziesiątki i dłużej. ZUS wypłaca im emerytury po kilkadziesiąt tysięcy złotych

Pracowali do osiemdziesiątki i dłużej. ZUS wypłaca im emerytury po kilkadziesiąt tysięcy złotych

31.05.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

ZUS wypłaca w Polsce emerytury, które robią wrażenie nawet na tle zachodnioeuropejskich standardów. Najwyższe świadczenie dla mężczyzny przekracza 54 tys. zł brutto miesięcznie – jego pobierający przeszedł na emeryturę dopiero w wieku 86 lat. Wśród kobiet rekordzistka otrzymuje ponad 42 tys. zł brutto i na emeryturę zdecydowała się w wieku 81 lat.

Informacje te podał rzecznik regionalny ZUS Wojciech Ściwiarski w rozmowie ze Studiem PAP. Liczby są spektakularne, ale mają swoje racjonalne wytłumaczenie – system emerytalny w Polsce nagradza każdy dodatkowy rok pracy w bardzo konkretny, wymierny sposób.

Mechanizm jest prosty. W Polsce obowiązuje zdefiniowana składka – zgromadzony kapitał na koncie w ZUS dzieli się przez tzw. średnie dalsze trwanie życia wyrażone w miesiącach. Im później ktoś składa wniosek o emeryturę, tym mniejsza liczba miesięcy pozostaje w mianowniku, a jednocześnie licznik rośnie – przez cały czas aktywności zawodowej kapitał jest waloryzowany. Efekt? Każdy rok odwlekania decyzji o przejściu na emeryturę potrafi zwiększyć miesięczne świadczenie o kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt procent względem tego, co przysługiwałoby rok wcześniej.

Matematyka, która się opłaca – ale nie dla każdego

Przypadki osób pracujących do osiemdziesiątego roku życia i dłużej są oczywiście skrajne i dotyczą marginalnej liczby świadczeniobiorców. Żeby pracować do 81 czy 86 lat, trzeba przede wszystkim dysponować zdrowiem i – co nie mniej istotne – zajmować się pracą, którą można wykonywać w późnym wieku. Rekordziści ZUS to zapewne osoby wykonujące wolne zawody, przedsiębiorcy lub specjaliści, których praca nie wymaga znacznego wysiłku fizycznego.

Warto jednak spojrzeć na tę kwestię szerzej – nie tylko przez pryzmat absolutnych rekordów. Według danych ZUS odkładanie przejścia na emeryturę nawet o kilka lat po osiągnięciu ustawowego wieku emerytalnego znacząco podnosi wysokość świadczenia. Osoby, które pracują dwa lub trzy lata dłużej niż wynosi minimum wymagane do nabycia uprawnień, mogą liczyć na świadczenia wyraźnie wyższe od tych, które dostają ich rówieśnicy rezygnujący z pracy natychmiast po osiągnięciu wieku emerytalnego.

To temat, który ma bezpośrednie przełożenie na planowanie finansów osobistych. Decyzja o momencie przejścia na emeryturę to jedna z ważniejszych decyzji ekonomicznych, jakie podejmuje pracownik – a większość Polaków podejmuje ją bez głębszej analizy liczbowej, kierując się głównie zmęczeniem pracą lub presją otoczenia.

Ile realnie zyskuje się na każdym dodatkowym roku?

ZUS regularnie publikuje szacunkowe wyliczenia pokazujące, o ile wzrasta emerytura przy odłożeniu jej o rok. Wzrost zależy od wieku, w którym podejmuje się tę decyzję – im starszy wiek, tym wyższy procentowy przyrost świadczenia wynikający ze skrócenia statystycznego czasu jego pobierania. Ogólna zasada jest taka, że w okolicach ustawowego wieku emerytalnego każdy dodatkowy rok pracy to wzrost świadczenia o kilkanaście procent.

Dla osoby z przeciętną emeryturą oznacza to w praktyce kilkaset złotych miesięcznie różnicy. Przy kilkudziesięciu latach dalszego życia na emeryturze takie decyzje mają realne skutki finansowe liczone w dziesiątkach tysięcy złotych przez cały okres pobierania świadczenia.

Rekordowe emerytury wypłacane przez ZUS pokazują też inny fenomen – w Polsce istnieje grupa osób o bardzo wysokich zarobkach przez całą karierę zawodową, która jednocześnie nie korzysta z wcześniejszych możliwości wyjścia z rynku pracy. To w dużej mierze efekt świadomości finansowej oraz – po prostu – satysfakcji z wykonywanej pracy.

Kontekst systemu emerytalnego

Polska dyskusja o systemie emerytalnym koncentruje się zwykle na jego problemach – niskich świadczeniach większości emerytów, zwłaszcza kobiet z krótkim stażem pracy lub przerwami w karierze, a także na wyzwaniach demograficznych związanych z malejącą liczbą pracujących przypadających na jednego emeryta. Rekordowe wypłaty to jednak dowód na to, że system ma też swoje zachęty i potrafi nagradzać długą aktywność zawodową.

Konfederacja Wolność i Niepodległość od lat wskazuje, że system emerytalny powinien dawać ludziom maksymalną swobodę decyzji – kiedy i na jakich zasadach przechodzą na emeryturę. Argument jest spójny z tym, co pokazują rekordziści ZUS: ci, którzy mieli możliwość i chęć pracować dłużej, są w stanie zgromadzić kapitał dający im finansową niezależność na starość bez obciążania systemu. Z kolei przymus w postaci ustawowego wieku emerytalnego ogranicza elastyczność zarówno pracownikom, jak i pracodawcom.

Niezależnie od politycznych ocen systemu, matematyka ZUS jest w tym przypadku bezlitośnie klarowna – kto pracuje dłużej i zarabia więcej, dostaje więcej. Rekordziści z osiemdziesiątką na karku są tego najlepszym dowodem.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA