GPW pod presją: korekta na Nasdaq i geopolityka ciągną WIG20 w dół

Rekordowa fala IPO w 2026 roku: czy rynek akcji udźwignie historyczną podaż?

18.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 4 minut/y

Po kilku latach zastoju rynek pierwszych ofert publicznych wraca z rozmachem, jakiego nie widziano od 2021 roku. Według analiz J.P. Morgan wartość emisji akcji w 2026 roku ma przekroczyć 260 miliardów dolarów, dorównując poziomowi sprzed kilku lat. Kluczowe pytanie brzmi jednak nie o skalę podaży, lecz o to, czy popyt nadąży za historycznym nawałem nowych spółek.

Najważniejsze:

Czytaj takze: Spadek liczby podejrzanych transakcji na GPW. Polska giełda bezpieczna czy uśpiona?

  • Oczekiwana wartość emisji akcji w 2026 r. to ponad 260 mld USD, co zbliża się do rekordu z 2021 r., ale rynek kapitalizacją jest już o ok. 55% większy niż wtedy.
  • Programy skupu akcji własnych przez duże korporacje pozostają kluczowym amortyzatorem nowej podaży, potencjalnie przewyższając wartość planowanych emisji.
  • Rynek fuzji i przejęć wykazuje w 2026 r. wyraźne ożywienie, generując dodatkowy popyt na aktywa i wspierając płynność rynku.
  • Nawet bardzo duże IPO osiągnie stosunkowo niewielką wagę w głównych indeksach amerykańskich przy niskim free floacie, ograniczając ryzyko systemowych zaburzeń.

Historyczna skala IPO, ale też historyczna skala rynku

Jak podaje J.P. Morgan, tegoroczna fala ofert publicznych jest wyjątkowa pod względem nominalnym, jednak kontekst jest równie istotny co nagłówkowe liczby. Kapitalizacja indeksu S&P 500 urosła do ponad 65 bilionów dolarów, co oznacza wzrost o około 55% w stosunku do 2021 roku, gdy poprzednia fala IPO osiągnęła apogeum. Innymi słowy, rynek wchłaniający nową podaż jest dziś znacznie głębszy niż w poprzednim cyklu.

Czytaj takze: Armenia otwiera drzwi dla europejskiego kapitału. Co oznacza to dla inwestorów z regionu?

W latach 2022–2023 wartość IPO skurczyła się do zaledwie około 20 miliardów dolarów rocznie. Odbicie nastąpiło stopniowo w 2024 i 2025 roku, by w bieżącym roku skokowe przyspieszyć do poziomu porównywalnego ze szczytowym 2021 rokiem. Warto przy tym pamiętać, że emisje związane bezpośrednio z IPO oraz sprzedaż akcji przez wczesnych inwestorów po wygaśnięciu okresu blokady stanowią łącznie zaledwie około 1% całkowitej kapitalizacji rynku, co w praktyce ogranicza systemowe ryzyko podażowe.

Jak duże IPO wpływa na największe spółki w indeksie?

J.P. Morgan analizuje, w jaki sposób włączenie do indeksu bardzo dużej, nowo notowanej spółki wpływa na jego dotychczasowych składników. Gdy nowa spółka z niskim free floaciem trafia do indeksu, fundusze pasywne muszą zakupić jej akcje, finansując to częściowo ze sprzedaży dotychczasowych komponentów. Jak wynika z analizy, taka presja jest odczuwalna, ale pozostaje w granicach, które rynek jest w stanie sprawnie obsłużyć.

Zgodnie z szacunkami J.P. Morgan, nawet największe planowane debiuty przy niskim free floacie osiągną stosunkowo niewielką wagę w głównych indeksach amerykańskich. Oznacza to, że wymuszone przepływy kapitału związane z rebalancingiem indeksów nie powinny stanowić istotnego, długotrwałego zakłócenia dla wycen największych spółek notowanych na amerykańskich giełdach.

Czy popyt strukturalnie nadąża za podażą?

To pytanie leży w centrum analizy J.P. Morgan i odpowiedź jest zaskakująco optymistyczna. Głównym amortyzatorem nowej podaży akcji są programy skupu akcji własnych realizowane przez duże korporacje. Według prognoz przytaczanych przez J.P. Morgan buybacki w 2026 roku pozostają na rekordowo wysokim poziomie, co z nadwyżką pokrywa całą oczekiwaną wartość nowych emisji. Nawet jeśli wolumen IPO przekroczyłby prognozy, sam popyt korporacyjny mógłby pochłonąć znaczną część nowej podaży.

Dochodzi do tego zmiana zachowania inwestorów indywidualnych i gospodarstw domowych. Jak wskazuje J.P. Morgan, po latach, gdy gospodarstwa domowe były netto sprzedającymi akcje, stały się ich netto nabywcami. Ta zmiana kierunku przepływów kapitału ze strony inwestorów detalicznych stanowi istotne wsparcie dla rynku w środowisku rosnącej podaży.

Osobnym czynnikiem jest aktywność na rynku fuzji i przejęć. Jak podaje J.P. Morgan, rok 2026 przynosi wyraźne ożywienie w tym segmencie, co samo w sobie generuje popyt na aktywa i przepływy kapitałowe sprzyjające płynności rynku.

Co to oznacza dla inwestorów obserwujących rynek z Polski?

Polska perspektywa jest tu szczególnie interesująca z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, krajowy rynek kapitałowy od lat boryka się z problemem niewystarczającej liczby dużych debiutów giełdowych i relatywnie niskiej płynności — problemy, które w USA są dziś istotnie złagodzone przez skalę rynku. Po drugie, polscy inwestorzy instytucjonalni i indywidualni uczestniczą w globalnych rynkach akcji, w tym w ETF-ach replikujących indeksy S&P 500 czy Nasdaq-100.

Oznacza to, że ewentualne zaburzenia wywołane rebalancingiem indeksów po dużych IPO mogą pośrednio dotknąć też portfele polskich inwestorów — choć, jak wynika z analizy J.P. Morgan, skala tych zaburzeń powinna pozostać ograniczona i przejściowa. Presja sprzedażowa na największe spółki w indeksach, wymuszona koniecznością finansowania nowych pozycji, nie jest wartością, która powinna trwale zachwiać kursami, gdyż rynek dysponuje wystarczającą głębokością, by sprawnie absorbować takie przepływy.

Nowy paradygmat: rynek nie jest zalany, lecz dobrze nawodniony

Tradycyjna narracja o falach IPO zakłada, że duża podaż nowych akcji przeciąży rynek i obniży ceny istniejących walorów. Analiza J.P. Morgan sugeruje, że obecny cykl odwraca tę logikę. Dzięki kombinacji rekordowych buybacków, aktywności M&A, rosnącego udziału inwestorów indywidualnych oraz dramatycznie większego rynku bazowego, popyt może nie tylko nadążyć za podażą, lecz wręcz ją wyprzedzać.

Kluczowym wskaźnikiem do obserwowania będzie tempo wygasania okresów blokady (lockup expiries) dla akcji sprzedawanych przez insiderów i wczesnych inwestorów. Jak zaznacza J.P. Morgan, ta część podaży będzie trafiać na rynek stopniowo przez kolejnych dwanaście miesięcy po debiutach, co z natury rzeczy rozkłada presję w czasie i zmniejsza ryzyko jednorazowych zaburzeń.

Najczęściej zadawane pytania

Ile wynosi oczekiwana wartość emisji akcji (IPO) w 2026 roku?

Według J.P. Morgan w 2026 roku łączna wartość emisji akcji ma przekroczyć 260 miliardów dolarów, co zbliża się do rekordowego poziomu z 2021 roku.

Czytaj takze: TVN urządził nagonkę na zielonogórską firmę. Wyniki audytu? “Zarzuty są bezpodstawne”

Dlaczego duże IPO nie zaburzą mocno wycen w S&P 500?

Nawet bardzo duża spółka wchodząca do indeksu z niskim free floaciem osiągnie stosunkowo niewielką wagę w głównych indeksach, a wymuszone przepływy kapitału związane z rebalancingiem pozostają w granicach, które rynek jest w stanie sprawnie obsłużyć bez trwałych zaburzeń wycen.

Jak programy skupu akcji własnych wpływają na ryzyka związane z falą IPO?

Buybacki korporacyjne utrzymują się w 2026 roku na rekordowo wysokim poziomie, przewyższając całą planowaną podaż nowych emisji, co może w dużej mierze zneutralizować presję podażową ze strony nowych debiutów.

Czy gospodarstwa domowe kupują, czy sprzedają akcje w obecnym cyklu?

Jak podaje J.P. Morgan, w ostatnich latach gospodarstwa domowe zmieniły się z netto sprzedających w netto kupujących akcje, co stanowi istotne wsparcie strukturalnego popytu na rynku akcji w obliczu rosnącej podaży z tytułu nowych emisji.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA