Program SAFE już teraz napędza lawinę ofert na rynku pracy
Podpisanie przez Polskę historycznej umowy z Komisją Europejską w ramach programu SAFE wywołało natychmiastową reakcję sektora zatrudnienia. W ciągu zaledwie jednej doby od sfinalizowania porozumienia na portalach rekrutacyjnych pojawiło się ponad 1400 ofert pracy bezpośrednio związanych z obronnością. Rekordowe fundusze, które w 90 proc. mają trafić do krajowych przedsiębiorstw, oznaczają walkę o specjalistów i inżynierów, dla których branża zbrojeniowa staje się obecnie jednym z najbardziej atrakcyjnych finansowo kierunków zawodowych.
Półtora tysiąca ofert w 24 godziny
Rynek pracy zareagował na sygnał o uruchomieniu 44 mld euro wsparcia szybciej, niż przewidywali analitycy. Z analiz Grupy Progres wynika, że firmy zbrojeniowe i ich podwykonawcy rozpoczęły masowe wzmacnianie kadr jeszcze przed oficjalnymi uroczystościami w Kancelarii Premiera. Rekrutacje dotyczą zarówno państwowych gigantów, jak i setek prywatnych firm, które będą realizować kontrakty w ramach Tarczy Wschód, cyberbezpieczeństwa czy ochrony infrastruktury krytycznej.
Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres, wskazuje na bezprecedensowe tempo zmian:
Rynek pracy zareagował natychmiast. Jeszcze zanim podpisanie umowy SAFE stało się faktem, firmy rozpoczęły przygotowania do zwiększania zatrudnienia. W ciągu zaledwie jednej doby na portalach rekrutacyjnych pojawiło się niemal półtora tysiąca ofert pracy związanych z sektorem obronnym i branżami współpracującymi. Dziś widzimy już wyraźny wzrost liczby ofert pracy w sektorze obronnym i branżach współpracujących.
Obecnie w samej administracji publicznej i obronie narodowej pracuje ponad milion osób, z czego 230 tys. to pracownicy bezpośrednio związani z obronnością. Według prognoz Deloitte, do 2035 roku sektor ten będzie potrzebował dodatkowych 250 tys. nowych pracowników.
Poszukiwani specjaliści „od zaraz”
Największe zapotrzebowanie płynie z hal produkcyjnych i biur projektowych. Firmy poszukują operatorów CNC, monterów, spawaczy oraz automatyków. Równie gorącym obszarem jest IT i nowoczesne technologie – programiści maszyn, eksperci od dronów oraz specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa mogą liczyć na dziesiątki propozycji zatrudnienia.
Problem stanowi jednak potężna luka kompetencyjna. Liczba absolwentów szkół branżowych przygotowanych do pracy w tym sektorze jest znikoma w porównaniu do potrzeb, co zmusza pracodawców do inwestowania we własne centra szkoleniowe.
Prezeska Grupy Progres zaznacza:
Rekrutacje kierowane są zarówno do doświadczonych specjalistów, jak i absolwentów szkół technicznych, branżowych oraz uczelni wyższych. Firmy coraz częściej deklarują gotowość do przyuczania nowych pracowników i finansowania szkoleń zawodowych, ponieważ skala planowanych inwestycji powoduje, że rynek już dziś odczuwa niedobór wykwalifikowanej kadry.
Zarobki w zbrojeniówce gonią liderów rynku
Zwiększone zapotrzebowanie i konkurencja o pracownika z branżami takimi jak automotive czy lotnictwo przekłada się na dynamiczny wzrost wynagrodzeń. Sektor obronny przestał kojarzyć się z niskimi płacami budżetowymi, stając się jednym z liderów płacowych w przemyśle.
Z danych rynkowych wynika, że obecne stawki kształtują się następująco:
- Pracownicy produkcyjni: od 8 000 do 11 000 zł brutto.
- Doświadczeni specjaliści przy projektach strategicznych: powyżej 14 000 zł brutto.
- Inżynierowie i eksperci techniczni: od 12 000 do nawet 20 000 zł brutto.
Eksperci przewidują, że to dopiero początek wzrostów. Wraz z napływem kolejnych transz z programu SAFE i uruchamianiem nowych linii technologicznych, m.in. w zakładach w Niewiadowie czy Stalowej Woli, presja płacowa będzie się utrzymywać. Beneficjentami zbrojeniowego boomu będą nie tylko bezpośredni producenci broni, ale również firmy z sektora logistyki, energetyki i nowoczesnych usług dla przemysłu.
Źródło: Grupa Progres









