Proces Mateckiego: poseł PiS przed sądem za Fundusz Sprawiedliwości i Lasy Państwowe

Proces Mateckiego: poseł PiS przed sądem za Fundusz Sprawiedliwości i Lasy Państwowe

03.07.2026
Redakcja
Czas czytania: 5 minut/y

Dariusz Matecki, poseł PiS z okręgu szczecińskiego, od czerwca 2026 roku odpowiada przed Sądem Okręgowym w Szczecinie w sprawie, która łączy dwa odrębne mechanizmy: ustawiane konkursy dotacyjne z Funduszu Sprawiedliwości oraz fikcyjne zatrudnienie w strukturach leśnych. Prokuratura postawiła mu sześć zarzutów. Matecki wszystkiemu zaprzecza i zamierza przesłuchać przed sądem byłych szefów resortu sprawiedliwości odpowiedzialnych za Fundusz.

Najważniejsze:

Czytaj także: Afera Amber Gold: piramida za 851 mln zł, wyroki karne i klęska pozwu przeciwko Skarbowi Państwa

  • Matecki stoi przed sądem z sześcioma zarzutami karnymi, w tym prania pieniędzy oraz przekroczenia uprawnień przy konkursach Funduszu Sprawiedliwości.
  • Łączna kwota przywłaszczonych środków z Funduszu zarzucana wszystkim oskarżonym to 16,5 mln zł, podzielona między trzy sfałszowane konkursy dotacyjne pod dwa wybrane stowarzyszenia.
  • Równolegle śledczy zarzucają posłowi uzyskiwanie nienależnych świadczeń z tytułu fikcyjnego zatrudnienia w Lasach Państwowych, gdzie według zawiadomienia doszło do wyłudzenia 320 tys. zł.
  • Matecki wyszedł z aresztu tymczasowego po wpłaceniu kaucji wynoszącej pół miliona złotych; akt oskarżenia trafił do sądu jesienią 2025 roku, rozprawa ruszyła latem 2026 roku.
  • Strategia obrony opiera się na przeniesieniu odpowiedzialności na szczebel ministerialny, poseł chce doprowadzić do przesłuchania Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego jako osób faktycznie zarządzających Funduszem.

Dwa wątki, jeden akt oskarżenia

Sprawa Mateckiego jest w istocie sprawą dwóch równoległych mechanizmów, które prokuratura połączyła w jednym akcie oskarżenia liczącym 200 stron w kilkudziesięciu tomach akt.

Pierwszy wątek dotyczy szczecińskiego odcinka afery Funduszu Sprawiedliwości. Śledczy twierdzą, że trzy konkursy dotacyjne zostały skrojone pod dwa konkretne stowarzyszenia: warunki sformułowano tak, by inne podmioty praktycznie nie mogły ich spełnić. Po przyznaniu dotacji pieniądze miały być wydatkowane niezgodnie z deklarowanym przeznaczeniem. Łączna kwota przywłaszczonych środków, którą prokuratura przypisuje wszystkim ośmiorgu oskarżonym, wynosi 16,5 mln zł. Mateckiemu przypisano zarzuty związane z przekroczeniem uprawnień przy tych konkursach.

Drugi wątek to Lasy Państwowe. Według śledczych Matecki był zatrudniony w jednostkach leśnej administracji państwowej wyłącznie na papierze, pobierając świadczenia bez faktycznego świadczenia pracy. Lasy Państwowe złożyły zawiadomienie do prokuratury jesienią 2024 roku, wskazując na wyłudzenie 320 tys. zł. Poseł zaprzecza i deklaruje, że jest w stanie wykazać rzeczywiste wykonywanie obowiązków, głównie przy obsłudze mediów społecznościowych. Podkreśla też, że zatrudnienie nie było ukrywane.

Kolejny zarzut, pranie pieniędzy, łączy oba wątki: według prokuratury środki finansowe miały pochodzić z przestępstw popełnionych na szkodę Funduszu Sprawiedliwości i podlegać dalszemu obiegowi ukrywającemu ich pochodzenie.

Skala finansowa: co mówią liczby

WątekKwotaUwagi
Przywłaszczenie z Funduszu Sprawiedliwości (wszyscy oskarżeni łącznie)16,5 mln złTrzy sfałszowane konkursy, dwa stowarzyszenia
Fikcyjne zatrudnienie w Lasach Państwowych320 tys. złKwota z zawiadomienia Lasów Państwowych do prokuratury
Kaucja wpłacona przez Mateckiego500 tys. złWpłacona w kwietniu 2025 roku, skutkowała opuszczeniem aresztu

Zestawienie tych kwot ujawnia istotną asymetrię: 320 tys. zł z Lasów to suma, którą jeden człowiek mógł pobrać jako wynagrodzenie przez kilka lat. Kwota 16,5 mln zł rozkłada się natomiast na wszystkich ośmiorgu oskarżonych i trzy osobne postępowania konkursowe, co oznacza, że prokuratura musi wykazać rolę każdego z oskarżonych z osobna w każdym z tych konkursów. To jeden z powodów, dla których akta sprawy liczyły kilkadziesiąt tomów jeszcze przed otwarciem przewodu sądowego.

Strategia obrony: przenieść ciężar na ministerstwo

Matecki jeszcze przed pierwszą rozprawą zarysował linię obrony, którą można sprowadzić do jednego argumentu: decyzje o konkursach i dotacjach zapadały w Ministerstwie Sprawiedliwości, nie w szczecińskiej radzie miasta. W tamtym czasie był radnym miejskim, nie urzędnikiem dysponującym środkami Funduszu. Dlatego zamierza wnioskować o przesłuchanie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i byłego wiceministra Marcina Romanowskiego jako osób, które faktycznie sprawowały nadzór nad Funduszem i zatwierdzały jego budżet.

Jest to strategia logiczna, ale obarczona poważnymi praktycznymi trudnościami. Romanowski przebywa za granicą, co czyni jego stawiennictwo przed polskim sądem sprawą niepewną. Ziobro pozostaje niedostępny dla krajowych postępowań. Obrona rozważa możliwość zdalnych zeznań, jednak ostateczna decyzja należy do sądu, a uzyskanie zeznań od osób unikających jurysdykcji polskiej to wielomiesięczny proces. Jeśli wnioski obrony nie zostaną uwzględnione lub świadkowie nie zjawią się w sądzie, strategia przeniesienia odpowiedzialności pozostanie nieudowodniona.

Sam poseł podkreśla przy tym, że zatrudnienie w Lasach Państwowych było jawne i wykonywane, a w sprawie Funduszu działał w zakresie swoich ówczesnych kompetencji. Słowa „miałem kompetencje”, które stały się tytułem relacji z pierwszej rozprawy, to w istocie sformułowanie klucz dla całej obrony.

Co to oznacza dla PiS i dla systemu kontroli Funduszu

Proces Mateckiego to nie tylko sprawa jednego posła. Jest częścią szerszego postępowania dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości, który przez lata działał jako narzędzie finansowania organizacji powiązanych z obozem rządzącym. Mechanizm ustawianych konkursów, jeśli zostanie udowodniony, wskazuje na systemową lukę: Fundusz nie podlegał efektywnej kontroli parlamentarnej ani finansowej w czasie, gdy środkami dysponowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Śledczy badają wiele równoległych wątków tej sprawy w całym kraju, a szczecińskie postępowanie jest jednym z nich.

Dla PiS skazanie Mateckiego byłoby podwójnym problemem: nie tylko utrata posła, ale też potwierdzenie przez sąd, że system dystrybucji środków z Funduszu był przestępczy. Uniewinnienie z kolei otworzyłoby pytania o granicę odpowiedzialności urzędniczej w łańcuchu decyzji ministerialnych. Żaden z tych scenariuszy nie jest dla partii komfortowy.

Kariera polityczna Mateckiego jest dziś de facto zawieszona. Formalnie pozostaje posłem, ale ciężar sześciu zarzutów karnych i wcześniejsze kary dyscyplinarne, obniżenie uposażenia za nocne włazienie na dach Sejmu, nagana za niezłożenie oświadczenia majątkowego, prawomocny wyrok nakazujący przeproszenie fundacji monitorującej mowę nienawiści, złożyły się na wizerunek, który trudno będzie odbudować niezależnie od wyniku procesu.

Chronologia: od zawiadomienia do sali sądowej

Lasy Państwowe skierowały zawiadomienie do prokuratury jesienią 2024 roku. Kilka miesięcy później, na wiosnę 2025 roku, Sejm wyraził zgodę na zatrzymanie posła i funkcjonariusze ABW zatrzymali Mateckiego. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zarządził tymczasowe aresztowanie na dwa miesiące, wskazując na znaczny stopień uprawdopodobnienia zarzutów, ryzyko utrudniania postępowania oraz groźbę surowej kary. Matecki opuścił areszt wiosną 2025 roku po wpłaceniu kaucji. Prokuratura złożyła akt oskarżenia jesienią 2025 roku, a pierwsza rozprawa odbyła się w czerwcu 2026 roku.

Na pierwszym posiedzeniu stawiło się pięcioro z ośmiorga oskarżonych. Obok Mateckiego na ławie oskarżonych zasiedli m.in. prezes jednego ze stowarzyszeń-beneficjentów dotacji oraz były wicewojewoda zachodniopomorski. Pozostałe osoby oskarżono o udział lub pomoc w praniu pieniędzy.

Najczęściej zadawane pytania

Czy Matecki może stracić mandat poselski przed wyrokiem?

Samo postawienie zarzutów ani toczący się proces nie pozbawiają mandatu. Mandat wygasa m.in. w przypadku prawomocnego skazania na karę pozbawienia wolności, utraty praw publicznych lub śmierci. Do czasu prawomocnego wyroku Matecki pozostaje posłem ze wszystkimi wynikającymi z tego uprawnieniami, choć kary dyscyplinarne Sejmu mogą ograniczać jego uposażenie.

Co musiałaby udowodnić obrona, żeby Matecki został uniewinniony?

W wątku Funduszu Sprawiedliwości obrona musiałaby wykazać, że Matecki nie przekroczył uprawnień przy konkursach, czyli że warunki konkursowe mieściły się w standardowych procedurach i że nie miał wpływu na ich treść. W wątku Lasów Państwowych wystarczyłoby udowodnienie, że praca była faktycznie wykonywana i że wynagrodzenie było należne. Zarzut prania pieniędzy upada, jeśli obrona skutecznie zakwestionuje oba poprzednie wątki, bo przepływ środków nie może pochodzić z przestępstwa, jeśli nie ma przestępstwa u źródła.

Dlaczego sprawa trafiła do Szczecina, skoro dotyczy Funduszu Sprawiedliwości zarządzanego z Warszawy?

Właściwość sądu wyznacza miejsce popełnienia zarzucanych czynów. Konkursy dotacyjne i zatrudnienie w Lasach dotyczyły podmiotów działających na terenie województwa zachodniopomorskiego, co uzasadnia rozpoznanie sprawy przez szczecińskie sądy. Równoległe wątki ogólnopolskiej afery Funduszu Sprawiedliwości toczą się lub będą się toczyć przed sądami właściwymi dla miejsc popełnienia konkretnych przestępstw.

Ile osób łącznie odpowiada w tej sprawie i jakie są ich role?

Łącznie oskarżonych jest osiem osób. Matecki odpowiada za przekroczenie uprawnień przy konkursach i pranie pieniędzy; obok niego na ławie oskarżonych znaleźli się prezes stowarzyszenia-beneficjenta dotacji, były wicewojewoda zachodniopomorski oraz kilka osób oskarżonych o udział lub pomoc w praniu pieniędzy. Podział ról sugeruje, że prokuratura rekonstruuje cały łańcuch: od osoby decyzyjnej, przez zarządzającego podmiotem otrzymującym pieniądze, po osoby odpowiedzialne za dalszy obieg środków.

Fot. VV94 / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)


Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA