polska flaga

Polska szóstą gospodarką Unii Europejskiej. Za nami Belgia, Szwecja i Austria

10.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Polska była w 2025 r. szóstą największą gospodarką Unii Europejskiej pod względem nominalnego PKB. Wartość polskiego produktu krajowego brutto w cenach bieżących wyniosła 922,9 mld euro, co odpowiadało 4,9 proc. łącznego PKB Wspólnoty – wynika z opublikowanych danych Eurostatu.

Łączna wartość PKB wszystkich 27 państw członkowskich sięgnęła w ubiegłym roku 18,8 bln euro. Oznacza to, że co dwudzieste euro wypracowane w unijnej gospodarce pochodziło znad Wisły – i choć do ścisłej czołówki wciąż nam daleko, dystans do zamykającej pierwszą piątkę Holandii systematycznie się kurczy.

Niemcy wciąż na czele, ale ich udział to już mniej niż jedna czwarta

Największą gospodarką Unii pozostały Niemcy z PKB na poziomie 4,47 bln euro, co przełożyło się na 23,8 proc. całej unijnej gospodarki. Na kolejnych miejscach uplasowały się Francja (2,99 bln euro i 15,9 proc. udziału), Włochy (2,26 bln euro i 12 proc.), Hiszpania (1,69 bln euro) oraz Niderlandy (1,17 bln euro).

Polska znalazła się bezpośrednio za Holandią, wyprzedzając między innymi Belgię, Szwecję, Irlandię i Austrię – a więc państwa, które jeszcze dwie dekady temu wydawały się poza zasięgiem polskiej gospodarki. Warto przy tym pamiętać, że pozycja w zestawieniu nominalnego PKB zależy nie tylko od realnego wzrostu, ale też od inflacji i kursu złotego wobec euro – umocnienie krajowej waluty automatycznie podnosi wartość polskiej gospodarki wyrażoną w euro.

W regionie nie mamy konkurencji

Wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej Polska utrzymała zdecydowaną pozycję lidera – i to z ogromną przewagą. PKB Rumunii wyniosło 380,1 mld euro, Czech 347,3 mld euro, a Węgier 218,8 mld euro. Polska gospodarka jest więc większa niż gospodarki Rumunii i Czech razem wzięte, a węgierską przewyższa ponad czterokrotnie. Najmniejszą gospodarką Unii pozostała Malta.

Szósta pozycja w UE to nie tylko kwestia prestiżu. Udział w unijnym PKB przekłada się na pozycję negocjacyjną w sporach o kształt wspólnotowego budżetu – a te, jak pokazują ostatnie żądania Berlina dotyczące cięć na poziomie 400 mld euro, wchodzą właśnie w gorącą fazę. Im większa gospodarka, tym mocniejszy głos przy stole, ale i tym większa oczekiwana składka.

Źródło: PAP/Eurostat

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA