Polacy przed świętami. W tym roku będziemy mniej oszczędzać na świątecznych zakupach

28.03.2024
Redakcja
Czas czytania: 4 minut/y

Blisko połowa aktywnych konsumentów chce ograniczyć tegoroczne wydatki wielkanocne w sklepach względem zeszłorocznych. Jednak w tym roku takich osób jest zdecydowanie mniej niż tych, które w ub.r. chciały mocniej zaciskać pasa. Obecnie 31 proc. nie planuje cięć i tego typu deklaracji jest więcej niż poprzednio. Natomiast najczęściej przewidywana redukcja jest na poziomie 15-20 proc. Następnie wskazywane są przedziały 10-15 proc. oraz 20-30 proc. Eksperci komentujący te wyniki zauważają, że ubyło osób przewidujących ograniczenie wydatków o 30 proc., 40 proc. i ponad 50 proc. I podkreślają, że aktualne dane w porównaniu z ubiegłorocznymi wskazują na poprawę nastrojów konsumenckich. Niemniej niektórzy znawcy rynku zwracają też uwagę na ostrą rywalizację między marketami i zachęcanie klientów do pozornie korzystnych zakupów na święta.

Według raportu pt. „Świąteczne zakupy Polaków 2024”, prawie 48 proc. aktywnych konsumentów zamierza wydać mniej na zakupy wielkanocne niż w ub.r. Poprzednio blisko 68 proc. shopperów planowało zachować większą oszczędność względem 2022 roku. Obecnie 31 proc. ankietowanych nie chce pomniejszać świątecznych wydatków w stosunku do wcześniejszego roku. Wówczas ponad 18 proc. respondentów deklarowało taką postawę. Badanie zostało przeprowadzone metodą wywiadów internetowych, wśród blisko 1,3 tys. konsumentów, którzy we własnych gospodarstwach domowych są odpowiedzialni za realizację zakupów. 

Postawy konsumentów mocno się zmieniły od zeszłego roku. Głównie mógł na to wpłynąć obniżony o prawie 10 p.p. poziom inflacji. W związku z tym, że ceny produktów i usług względem wcześniejszego roku nie rosną tak szybko, shopperom łatwiej jest utrzymać swoje wydatki na stabilnym poziomie. Do tego zwiększyła się siła nabywcza osób, które zyskały na wzroście płacy minimalnej i podniesieniu świadczenia wychowawczego z 500 zł do 800 zł

– mówi dr Krzysztof Łuczak z Grupy BLIX. 

Jak komentuje dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito Warszawa, w oczach konsumentów, sytuacja gospodarcza w tym roku jest lepsza, a perspektywy zmian są optymistyczne. Polacy mają powody, by tak myśleć.

W końcu w marcu br. inflacja osiągnęła poziom poniżej 3 proc. Ponadto wielu pracodawców w swoich planach finansowych na ten rok przewidziało podwyżki dla pracowników. Negatywny wpływ mają natomiast informacje o przywróceniu podatku VAT na żywność oraz przewidywany radyklany wzrost cen energii wskutek likwidacji tarcz antyinflacyjnych

– zauważa dr Fiks. 

Z kolei dr Michał Pienias z Uczelni Łazarskiego w Warszawie podkreśla, że obecnie widoczna jest ostra rywalizacja pomiędzy marketami o klienta, chociażby w obszarze obniżek cen.

Rozmaite czasowe promocje zachęcają konsumentów do kompulsywnego kupowania. Dodatkowym elementem jest możliwość nabywania przed świętami kilku produktów w pozornie niższych cenach, np. trzeci artykuł jest oferowany za 1 grosz. Warto sobie zadać pytanie, czy potrzebny jest nam dokładnie ten sam, trzeci produkt

– zaznacza dr Pienias.

Raport wykazał również, że obecnie przeszło 17 proc. shopperów jest niezdecydowanych pod względem ewentualnego ograniczenia wydatków na zakupy świąteczne. Rok temu dotyczyło to blisko 13 proc. konsumentów. Teraz ta kwestia nie ma znaczenia dla ponad 4 proc. osób. Poprzednio była nieistotna dla nieco więcej niż 1 proc. kupujących. 

Dla części konsumentów ważne jest robienie zakupów dla samego procesu rywalizowania z innymi osobami o fakt zdobycia produktu w niższej cenie. Natomiast wstrzymywanie się z podjęciem decyzji, czy wydać więcej czy mniej środków na nadchodzące święta, jest związane z oczekiwaniem do ostatniej chwili, czyli do samych świąt, na wyjątkowe okazje. Niektórzy chcą też skorzystać z możliwości kupienia produktu z odroczonym terminem płatności

– analizuje dr Michał Pienias.

Konsumenci, którzy są zdecydowani na ograniczenie tegorocznych wydatków, przeważnie chcą je zmniejszyć o 15-20 proc. względem zeszłorocznych. Dotyczy to blisko 24 proc. z nich. Rok temu ten przedział wskazało ponad 22 proc. oszczędzających shopperów.

Te wyniki ewidentnie pokazują, że konsumenci dążą do umiarkowanych oszczędności. Chcą ograniczyć wydatki, nie robiąc tego drastycznie. Zależy im na zachowaniu pewnych wielkanocnych standardów. Pragną, by na ich świątecznych stołach znalazły się dobrej jakości produkty

– stwierdza Marcin Lenkiewicz z Grupy BLIX. 

Blisko 24 proc. konsumentów nastawionych na większe oszczędności zamierza ograniczyć wydatki o 10-15 proc. w stosunku do ubiegłorocznych. Tych osób jest minimalnie mniej niż chcących zmniejszyć koszty o 15-20 proc. Rok wcześniej prawie 18 proc. zaciskających pasa shopperów podało przedział 10-15 proc.

Fakt, że grupa osób deklarujących 10-15 proc. powiększyła się, wskazuje na rosnącą świadomość konieczności oszczędzania wśród części Polaków. Pomimo ogólnej poprawy kondycji finansowej społeczeństwa, niektórzy wciąż zachowują ostrożność. Są też bardziej skłonni do dokonywania drobnych oszczędności, by nie rezygnować z dobrej jakości życia

– wyjaśnia dr Łuczak.

Ograniczenie tegorocznych wydatków aż o 20-30 proc. względem zeszłorocznych zapowiada blisko 17 proc. oszczędzających konsumentów, a poprzednio prawie 18 proc. tak wskazywało. Z kolei niezdecydowani w tym względzie stanowią 13,3 proc. Rok temu było ich prawie 18 proc.

Ta ostatnia grupa zmniejszyła się. Poprawa ogólnej sytuacji gospodarczej lub indywidualnej finansowej sprawia, że niektórzy konsumenci są bardziej pewni siebie i świadomi swoich możliwości zakupowych

– zwraca uwagę Marcin Lenkiewicz.

Natomiast o 10 proc. zamierza ograniczyć wydatki blisko 11 proc. konsumentów nastawionych na oszczędzanie (rok temu – prawie 8 proc.). Redukcje na poziomie 30-40 proc. planuje ponad 6 proc. shopperów z grupy zaciskającej pasa (poprzednio – niecałe 9 proc.). Z kolei o 40-50 proc. chce ciąć świąteczne inwestycje przeszło 4 proc. ankietowanych (w ub.r. – blisko 7 proc.). Zmniejszenie wydatków o więcej niż 50 proc. zapowiada nieco ponad 1 proc. respondentów (wcześniej – przeszło 2 proc.). 

Osoby deklarujące spadek wydatków między 10 proc. a 20 proc. stanowią w sumie ponad 50 proc. konsumentów planujących redukcje. W obecnej sytuacji może to wynikać nie tylko z czynników gospodarczych, ale i politycznych, takich jak choćby wojna w Ukrainie czy też brak pewności co do dalszych decyzji podejmowanych przez obecny rząd. Pozytywnym wydaje się natomiast fakt, iż wyraźnie ubyło respondentów przewidujących ograniczenie wydatków o 30 proc., 40 proc. czy ponad 50 proc. Należy podkreślić, że porównanie danych obecnych z ubiegłorocznymi wskazuje na znaczną poprawę nastrojów konsumenckich

– podsumowuje ekspert z Uniwersytetu WSB Merito.

MD

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA