Kobieta otwierająca drzwi urzędu skarbowego Warszawa.

Polacy coraz częściej „informują” skarbówkę. Lawina donosów zalewa urzędy

08.04.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Liczba zgłoszeń o nieprawidłowościach podatkowych, potocznie zwanych donosami, systematycznie rośnie. W ubiegłym roku do jednostek Krajowej Administracji Skarbowej wpłynęło ponad 84 tys. informacji sygnalnych – to o ponad 10 proc. więcej niż zaledwie dwa lata temu. Eksperci ostrzegają jednak przed prostym wyciąganiem wniosków: za statystykami częściej stoją rodzinne kłótnie i sąsiedzka zazdrość niż realne troska o budżet państwa.

Statystyka „uprzejmości”: tendencja wzrostowa

Dane z szesnastu izb administracji skarbowej nie pozostawiają złudzeń – aktywność sygnalistów przybiera na sile. W 2025 roku liczba zgłoszeń wyniosła 84,4 tys., co stanowi wzrost o 5,8 proc. w stosunku do roku 2024 i aż o 10,6 proc. w porównaniu z rokiem 2023.

Eksperci wskazują, że ten trend może mieć podłoże ekonomiczne. Inflacja i trudniejsza sytuacja gospodarcza sprawiają, że obywatele stają się bardziej wyczuleni na nieuczciwą konkurencję lub unikanie opodatkowania przez innych. Rośnie także zaufanie do instytucji państwa jako skutecznego adresata takich informacji.

Donos jako oręż w sporach prywatnych

Mimo że liczba zgłoszeń rośnie, ich jakość merytoryczna pozostaje wyzwaniem dla urzędników. Analizy wskazują, że nawet 70 proc. donosów jest motywowanych konfliktami osobistymi. Najczęstszym zapalnikiem jest nagła poprawa sytuacji majątkowej znajomego – nowy dom lub luksusowy samochód potrafią skłonić do napisania listu do urzędu skarbowego.

Dr Anna Wojciechowska, ekspertka BCC, zwraca uwagę na socjologiczny aspekt tego zjawiska:

Sukces majątkowy innych bywa często postrzegany nie jako osiągnięcie, lecz jako potencjalne nadużycie. Przykładowo, sygnalista uważa, że dana osoba, np. sąsiadka, nie pracuje, a pozwala sobie na nowe auto. W rzeczywistości ona wykonuje obowiązki zdalnie i dlatego większość czasu spędza w domu.

— wyjaśnia dr Anna Wojciechowska. Wśród autorów doniesień prym wiodą pracownicy, skłócone rodziny (często w trakcie rozwodów lub podziałów majątku), sąsiedzi oraz kontrahenci.

Bariera anonimowości

Kluczową cechą polskiego „donosicielstwa” pozostaje anonimowość. Większość informacji trafia do urzędów tradycyjną pocztą lub e-mailem bez podpisu. Z jednej strony chroni to sygnalistę przed zemstą środowiska, z drugiej – sprzyja oskarżeniom bezpodstawnym i sformułowanym w sposób zbyt ogólny, by można było je zweryfikować.

Mecenas Aldona Międlar-Adamska z kancelarii Ars Aequi zauważa:

Fakt, że zgłoszenia mogą być anonimowe, ma duże znaczenie. Zwiększa poczucie bezpieczeństwa sygnalisty, co zachęca do działania w interesie publicznym. Z drugiej strony może sprzyjać zgłoszeniom mniej przemyślanym lub motywowanym emocjami, dlatego każda informacja wymaga starannej weryfikacji.

— analizuje Aldona Międlar-Adamska.

Wyzwanie dla administracji

Skala zjawiska wymusza na KAS stosowanie sprawnego systemu selekcji. Organy skarbowe muszą wnikliwie oddzielać ziarno od plew, aby nie tracić zasobów na kontrolowanie osób, które stały się ofiarami zwykłej złośliwości. Choć pejoratywny wydźwięk słowa „donos” powoli ustępuje pojęciu „sygnalisty działającego w interesie publicznym”, kultura anonimowości i emocjonalne podłoże zgłoszeń wciąż pozostają głównymi cechami polskiej rzeczywistości podatkowej.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA