Polacy budują domy na potęgę
Po sennym początku roku polski rynek budowlany przeżył w marcu gwałtowne przebudzenie. Choć statystyki za luty sugerowały spowolnienie, najnowsze dane GUS wskazują na spektakularne odbicie we wszystkich kategoriach. Głównym motorem napędowym okazały się gospodarstwa domowe, które w ujęciu miesięcznym rozpoczęły o 144 proc. więcej budów niż w lutym, przejmując rekordowy udział w całym rynku mieszkaniowym.
Aktywność indywidualna ratuje statystyki
Z najnowszych danych wynika, że marzec był czasem stabilizacji i wzrostów, które zaskoczyły analityków po słabym pierwszym kwartale. Liczba lokali oddanych do użytku wzrosła o 8,9 proc. względem lutego. Co szczególnie istotne, udział inwestorów indywidualnych w całości budownictwa mieszkaniowego sięgnął w marcu rekordowych 40 proc. Polacy zakończyli budowę o ponad 10 proc. większej liczby domów niż przed rokiem, co świadczy o dużej odporności sektora prywatnego na rynkowe zawirowania.
Sytuacja deweloperów prezentuje się nieco inaczej. Choć w marcu oddali oni blisko 9 tys. mieszkań, ich wyniki kwartalne pozostają o 6 proc. niższe niż w analogicznym okresie 2025 roku. Specjaliści wskazują na pewną anomalię: mimo bardzo dużej liczby rozpoczętych budów w 2024 roku, bieżąca podaż gotowych lokali jest zaskakująco niska. Rok 2026 może okazać się pod tym względem najsłabszym od ośmiu lat.
Optymizm powraca na place budów
Marcowe dane o rozpoczynanych inwestycjach rzucają nowe światło na kondycję branży. Wszystkie grupy inwestorów rozpoczęły budowę 22,9 tys. lokali, co stanowi wzrost o 62 proc. w porównaniu z lutym. Według dyrektorki badań rynku Otodom, Katarzyny Kuniewicz, tak nagła zmiana dynamiki może zwiastować trwalszy trend.
Skokowy wzrost liczby nowych budów rozpoczętych w marcu przez wszystkie grupy inwestorów zmienia pesymistyczne prognozy. Co ważne, to aktywność gospodarstw domowych mocniej niż w poprzednich miesiącach wpłynęła na wyniki rozpoczynanych budów ogółem. W marcu aż 43 proc. wszystkich rozpoczynanych budów zainicjowały gospodarstwa domowe.
— wskazała Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom.
Zjawisko to można tłumaczyć nie tylko sezonowym nadejściem wiosny, ale również powrotem zaufania do rynku nieruchomości. Podczas gdy deweloperzy zachowują pewną powściągliwość, inwestorzy indywidualni coraz chętniej przystępują do realizacji planów o własnym domu.
Nadwyżka pozwoleń daje nadzieję na przyszłość
Istotnym wskaźnikiem dla przyszłości rynku jest liczba wydawanych pozwoleń na budowę. W marcu łączna pula uzyskanych zgód wzrosła o 20 proc. miesiąc do miesiąca. Ponownie to gospodarstwa domowe wykazały się większą determinacją – w ich przypadku odsetek „odłożonych na półkę” pozwoleń jest o połowę mniejszy niż u deweloperów. Firmy deweloperskie wstrzymały realizację co trzeciego uzyskanego pozwolenia, co Kuniewicz tłumaczy specyfiką dużych, wieloetapowych inwestycji.
Wyniki firm deweloperskich w kontekście nadwyżki pozwoleń nad rozpoczynanymi budowami należy oceniać nieco inaczej niż wyniki gospodarstw domowych. Przede wszystkim dlatego, że pozwolenia uzyskiwane przez firmy deweloperskie często dotyczą wieloetapowych inwestycji, na które składają się setki mieszkań. Tymczasem gospodarstwa domowe uzyskują zazwyczaj pozwolenie na pojedynczy budynek.
— wyjaśniła Kuniewicz.
Ta skumulowana nadwyżka pozwoleń u deweloperów zapewnia rynkowi dużą elastyczność. Jeśli obecny optymizm się utrzyma, firmy mają gotowy grunt pod szybkie wprowadzanie nowej oferty. Na ten moment jednak to „zwykły Kowalski” pozostaje najbardziej aktywnym architektem polskiego krajobrazu budowlanego w 2026 roku.
Źródło: Dane GUS / Komentarz Otodom









