Po pandemii europejska branża motoryzacyjna wciąż pozostaje w tyle
14 lipca 2022
Redakcja

Po pandemii europejska branża motoryzacyjna wciąż pozostaje w tyle

samochody

Restrykcje i zakłócenia łańcuchów dostaw związane z pandemią dotknęły całą światową branżę motoryzacyjną, powodując ogromne straty i utrudnienia w produkcji. Miniony rok był testem dla rynków poszczególnych krajów. W 2021 r. państwom takim jak USA czy Indie udało się wypuścić z taśm produkcyjnych więcej samochodów niż w trudnym 2020 r., jednak tylko Chiny zdołały osiągnąć na tyle mocne wzrosty, aby przebić wyniki z przedpandemicznego 2019 r. Europa wydaje się nie nadążać za konkurencyjnymi gospodarkami, ale upatruje swoją szansę w e-mobilności.

Pandemia COVID-19 wywarła poważny wpływ na globalny przemysł motoryzacyjny – zamknięcie salonów i fabryk ze względu na lockdowny czy spadek popytu na zakup nowych pojazdów miały istotne konsekwencje. Sytuacja ta zapoczątkowała historyczny kryzys – w 2020 r. światowa produkcja samochodów spadła o rekordowe 16 proc. r/r, sprzedaż natomiast zmalała o 14 proc. r/r. Tak niskie wyniki ostatni raz ta branża osiągnęła w 2010 r., co oznacza, że pandemia zastopowała dekadę pracy i regularnego wzrostu. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów oszacowało, że z powodu lockdownów na rynek nie trafiło ponad 2 mln pojazdów. W marcu 2020 r. nabywców znalazło zaledwie 853 077 nowych aut, co jest najgorszym rezultatem od 1990 r.

W Polsce w marcu i kwietniu 2020 r. zarejestrowano o ponad 70 proc. mniej pojazdów niż w tych miesiącach przed rokiem. Większość salonów nie miała w tym okresie ani jednego klienta lub finalizowano jedynie rozpoczęte już transakcje. Opublikowane w czerwcu 2020 r. wyniki badania przeprowadzonego przez KPMG i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego jasno pokazały, jak bezwzględna była pandemia dla polskiego rynku motoryzacyjnego – wskaźnik nastrojów menedżerów oceniających bieżącą sytuację sektora spadł do 20/100, tj. o 46 pkt w porównaniu z poprzednią edycją. Wszystkie badane firmy odnotowały spadek przychodów, a 61 proc. z nich obniżyło wynagrodzenia.

2021 rokiem odbudowy

Przed pandemią przemysł motoryzacyjny był jedną z kluczowych gałęzi unijnej gospodarki – stanowił bowiem 7 proc. PKB Unii Europejskiej i zapewniał zatrudnienie 6 proc. europejskich pracowników. Po najszybszym w historii spadku do zaledwie 78,8 mln sprzedanych pojazdów w 2020 r. (ostatni raz tak niski poziom odnotowano w 2011 r.), sprzedaż wzrosła o 30 proc. r/r już w pierwszej połowie 2021 r.

Jak wskazują analitycy EMIS z ISI Emerging Markets Group, najszybsze wzrosty w czasie luzowania światowych restrykcji odnotowano w Chinach, które okazały się prawdziwym liderem w wyścigu po utraconą normalność. Już w 2021 r., w kraju, który odpowiada za ponad jedną trzecią światowej produkcji samochodów, powstało 26,1 mln pojazdów, czyli o 3,6 proc. więcej niż w 2020 r. Specjaliści EMIS zwracają uwagę na fakt, że był to również lepszy wynik niż przed pandemią, co pokazuje, jak sprawnie Chinom udało się wrócić do pełnych mocy produkcyjnych.

Stany Zjednoczone i Indie, światowi liderzy produkcji samochodów plasujący się zaraz za Chinami, w minionym roku również wyprodukowali więcej pojazdów niż w 2020 r. W przeciwieństwie do Chin, były to jednak mniejsze ilości niż przed pandemią. Amerykańskie firmy motoryzacyjne zmontowały w 2021 r. 9,2 mln pojazdów, co stanowiło wzrost o 4,5 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Wzrostowi produkcji samochodów w USA towarzyszył też wzrost sprzedaży o 3,4 proc. r/r.

W tym czasie w Indiach przede wszystkim zwiększył się popyt, a dzięki temu sprzedaż samochodów wzrosła o 22 proc. do 3,3 mln sztuk. Doprowadziło to do niemal 30 proc. wzrostu produkcji pojazdów.

Brak półprzewodników utrudnia powrót na właściwe tory

Branża motoryzacyjna w Unii Europejskiej miała trudności z powrotem do stanu sprzed pandemii, pomimo wsparcia, które rozpoczęło się już w połowie 2020 r., kiedy to m.in. Niemcy i Francja, przeznaczyły ponad 20 mld euro na pomoc krajowym producentom. Produkcja samochodów w 2021 r. w krajach Wspólnoty spadła o 5,1 proc., wynosząc zaledwie 13 mln pojazdów. Również liczba zarejestrowanych nowych samochodów osiągnęła rekordowo niski pułap 9,7 mln.

W produkowanych obecnie samochodach chipy komputerowe odpowiadają za funkcje, takie jak łączenie się z urządzeniami przez Bluetooth oraz systemy wczesnego ostrzegania, ale także działanie silnika i skrzyni biegów. W pandemii potrzeba produkcji laptopów czy telefonów komórkowych, które umożliwiały pracę i naukę zdalną podczas lockdownów, wzrosła tak bardzo, że przeznaczono na nie większość dostępnych układów scalonych, co odbiło się na branży motoryzacyjnej. Część producentów samochodów musiała przez to ograniczać, a nawet wstrzymywać produkcję. Dilerzy przestali przyjmować zamówienia na niektóre modele nowych aut, a na inne trzeba czekać miesiącami. Analitycy EMIS z ISI Emerging Markets Group przewidują, że popyt na chipy ze strony przemysłu motoryzacyjnego wzrośnie o 10 proc. w ciągu najbliższych pięciu lat.

Wojna w Ukrainie wpływa na globalną branżę motoryzacyjną

Trwająca w Ukrainie wojna to kolejne wyzwanie dla europejskiej branży motoryzacyjnej. Rosja w 2021 r. wypuściła ze swoich taśm prawie 10 proc. wszystkich europejskich samochodów, co czyni ją trzecim co do wielkości producentem na Starym Kontynencie. Rosyjska inwazja na Ukrainę i wprowadzenie sankcji uświadomiły liderom motoryzacji, jak bardzo europejska branża produkcyjna jest zależna od rosyjskich udziałów. Atak skłonił firmy do wstrzymania dostaw z lub do Rosji, a nawet całkowitego zawieszenia tam swojej działalności.

Na dodatek, skokowo zaczęły drożeć surowce – szczególnie pallad wykorzystywany do produkcji katalizatorów, którego ceny osiągają rekordowe poziomy. Wszystko przez nałożone na Rosję, dostawcę 25-30 proc. światowej podaży tego metalu, sankcje. Uncja palladu kosztuje już ponad 3,4 tys. dolarów, choć na początku roku za tę samą kwotę można było kupić 1,8 uncji.

E-mobilność napędzi Europę

W połowie lipca 2021 r. Wspólnota ogłosiła pakiet „Fit for 55” – zestaw propozycji, które mają na celu dostosowanie prawodawstwa UE do zakładanych celów klimatycznych. Chodzi o skierowanie gospodarki Unii Europejskiej na drogę prowadzącą do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla o 100 proc. do 2035 r. w porównaniu z poziomem z 2021 r. i osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. Aby było to możliwe, branża musi dostosować linie produkcyjne do potrzeb wytwarzania pojazdów elektrycznych. Według analityków EMIS z ISI Emerging Markets Group motorem napędowym będzie dalsze wsparcie rządów dla e-mobilności. W Polsce działa już program dotacji na zakup aut elektrycznych – „Mój elektryk”.

Aktualnie europejskie podium pod względem liczby sprzedaży samochodów elektrycznych to po kolei Niemcy, Wielka Brytania i Francja. Wrażenie robi czwarta pozycja Norwegii, gdzie już ponad 80 proc. rejestrowanych nowych samochodów to elektryki. Obecnie coraz więcej krajów przygotowuje się do stopniowego wycofywania pojazdów z silnikami spalinowymi. Nadchodząca transformacja w przemyśle samochodowym to szansa dla europejskich rynków wschodzących, aby stać się znowu konkurencyjnymi w stosunku do takich gigantów jak Chiny, Indie czy Stany Zjednoczone. Chociaż pojazdy elektryczne nadal stanowią niewielką część (tylko 9 proc. nowych samochodów sprzedanych w 2021 r.), ich udział wzrósł ponad dwukrotnie w ciągu zaledwie roku, sygnalizując, że era e-mobilności może nadejść szybciej niż nam się wydaje. Jak wskazują analitycy EMIS z ISI Emerging Markets Group, teraz wszystko zależy od tego, które kraje najszybciej dostosują zakłady produkcyjne do potrzeb zyskującego na sile trendu.

Zobacz też: Z powodu wojny branża motoryzacyjna szuka możliwości dywersyfikacji dostaw

MD