Nowoczesne centrum danych z serwerami i połączeniami sieciowymi.

PIE: Lokalizacja europejskich centrów danych powinna zależeć od ich przeznaczenia

16.07.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 2 minut/y

Komisja Europejska dąży do potrójnego zwiększenia mocy obliczeniowej centrów danych w Unii Europejskiej w perspektywie najbliższych lat. Obecnie infrastruktura ta koncentruje się w zaledwie kilku krajach, co rodzi obawy o stabilność lokalnych sieci elektroenergetycznych. Eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego wskazują, że kluczem do zrównoważonego rozwoju cyfrowej gospodarki jest dopasowanie lokalizacji serwerowni do ich końcowego zastosowania.

Ogromna dysproporcja w podziale unijnych mocy obliczeniowych

Zgodnie z założeniami proponowanego Aktu w sprawie chmury obliczeniowej i rozwoju sztucznej inteligencji (CADA), Komisja Europejska planuje potrojenie unijnej mocy centrów danych w ciągu pięciu do siedmiu lat. Wyzwanie jest ogromne, ponieważ już w 2025 roku łączną moc serwerowni w Unii Europejskiej szacowano na 12,4 GW, przy jednoczesnej krytycznej luce podażowej sięgającej niemal 3 GW.

Obecnie ta kluczowa infrastruktura koncentruje się w zaledwie kilku państwach członkowskich – dziesięć krajów odpowiada za aż 94 procent zlokalizowanych mocy. Liderami pozostają Niemcy (19 procent), Francja (15 procent) oraz Holandia (15 procent). Na szczególną uwagę zasługuje Irlandia, która skupia 13 procent unijnych mocy. W przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców daje to wynik trzykrotnie wyższy niż w Holandii. Tak gwałtowna ekspansja wywołała tam jednak poważne obawy o stabilność sieci energetycznej i zmusiła władze do nałożenia ścisłych wymagań dla nowych inwestycji. Dla porównania, Polska dysponuje obecnie zaledwie 3 procentami unijnej podaży, a większość krajowych centrów danych koncentruje się w aglomeracji warszawskiej.

Przeznaczenie serwerowni powinno decydować o jej lokalizacji

Proponowane przez Komisję Europejską przepisy mające stymulować budowę nowych obiektów nie różnicują projektów ze względu na ich ostateczne przeznaczenie. Zdaniem analityków to błąd, ponieważ bariery administracyjne są wprawdzie podobne, ale optymalna lokalizacja zależy od typu przetwarzanych danych.

Procesy takie jak trenowanie modeli sztucznej inteligencji czy zaawansowane obliczenia naukowe wymagają potężnych mocy, ale nie są wrażliwe na opóźnienia w przesyłaniu sygnału. Centra realizujące te zadania mogą z powodzeniem powstawać na terenach przemysłowych i poprzemysłowych, z dala od dużych miast. Tam znacznie łatwiej zapewnić im odpowiednie przyłącza energetyczne oraz systemy chłodzenia bez konieczności rywalizowania o zasoby z aglomeracjami.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku usług wymagających natychmiastowej reakcji, takich jak streaming w czasie rzeczywistym, gry online czy bieżące wnioskowanie (inferencja) sztucznej inteligencji. Takie serwerownie muszą działać blisko dużych skupisk ludzkich, aby uniknąć opóźnień. Z kolei w najbardziej wymagających procesach przemysłowych zdecentralizowane przetwarzanie brzegowe (edge computing) może częściowo zastąpić fizyczną bliskość wielkich centrów danych.

Centra danych to nowy sektor przemysłu o dużym wpływie na otoczenie

Społeczeństwo i rządy przestają postrzegać infrastrukturę cyfrową jako neutralne obiekty techniczne, a zaczynają traktować ją jako nowy rodzaj ciężkiego przemysłu. Serwerownie zużywają olbrzymie ilości energii, generują koszty środowiskowe i windują ceny lokalnych gruntów, dając jednocześnie niewiele bezpośrednich korzyści gospodarczych dla najbliższego otoczenia.

Centrów danych nie należy traktować jako neutralnej infrastruktury, a raczej jako nowy rodzaj przemysłu – niezbędny w ucyfrowionej gospodarce, lecz o odczuwalnym oddziaływaniu zewnętrznym. Ze względu na ograniczone bezpośrednie korzyści gospodarcze, generowane koszty środowiskowe, obciążenie energetyczne czy lokalne wzrosty cen gruntów, lokalizacja infrastruktury obliczeniowej w pobliżu dużych ośrodków miejskich tylko w części znajduje uzasadnienie.

— powiedział Jakub Witczak, reprezentujący Polski Instytut Ekonomiczny.

W innych sytuacjach znacznie lepiej sprawdzają się inwestycje realizowane w skali regionalnej lub krajowej na obszarach słabiej zurbanizowanych. Pozwala to zmaksymalizować zyski z cyfryzacji gospodarki przy jednoczesnym ograniczeniu uciążliwości dla mieszkańców.

Źródło: Tygodnik Gospodarczy PIE

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA