Petr Pavel: od spadochroniarza w komunistycznej armii do prezydenta, który pozwał własny rząd
Kariera Petra Pavla to trajektoria niemożliwa do zaplanowania: zaczął jako oficer w mundurze państwa, które szkoliło się przeciwko NATO, a skończył jako człowiek nadzorujący Sojusz z drugiej pozycji w jego strukturach. Dziś, jako prezydent Czech, toczy spór z premierem o jedno krzesło na szczycie NATO, ale naprawdę chodzi o coś znacznie większego.
Najważniejsze:
Czytaj także: Chiny zrywają stosunki z prezydentem Czech. Co się stało?
- Pavel sprawuje urząd prezydenta Czech od marca 2023 roku, gdy pokonał Andreja Babiša w drugiej turze wyborów.
- Jako pierwszy wojskowy wywodzący się z armii byłego Układu Warszawskiego stanął na czele Komitetu Wojskowego NATO, najwyższego gremium wojskowego Sojuszu, i pełnił tę funkcję w latach 2015–2018.
- Złożył skargę do Trybunału Konstytucyjnego przeciwko rządowi Babiša, który zamierzał wykluczyć go ze składu delegacji na szczyt NATO; spór dotyczy tego, kto konstytucyjnie decyduje o reprezentacji Czech na forum sojuszniczym.
- W tle konfliktu leżą nakłady na obronę Czech obniżone poniżej wymaganego przez Sojusz progu, a Pavel publicznie określił tę decyzję mianem nieodpowiedzialnej.
Spór, który zaczął się od jednego krzesła na szczycie
Żeby zrozumieć, dlaczego konflikt między prezydentem Pavlem a premierem Babišem ma znaczenie daleko poza samymi Czechami, trzeba zacząć od jego pozornie technicznego punktu zapalnego: kto wchodzi do samolotu na szczyt NATO.
Babiš ogłosił, że głowa państwa nie znajdzie się w oficjalnej delegacji, argumentując wyjątkowym charakterem spotkania. Pavel ripostował, że jego poprzednicy uczestniczyli we wszystkich poprzednich szczytach Sojuszu i że on sam był obecny na każdym od początku swojej prezydentury. Złożył skargę do Trybunału Konstytucyjnego, domagając się rozstrzygnięcia, komu konstytucja powierza decyzję o składzie takich delegacji. Przekonywał, że nie chodzi o jeden wyjazd, lecz o granicę między uprawnieniami głowy państwa a prerogatywami rządu, granicę, której naruszenie tworzy precedens na lata.
Babiš odpowiedział, że szanuje decyzję prezydenta o złożeniu skargi, ale wzajemne pozywanie się urzędników konstytucyjnych uważa za nieodpowiednie. W tle pozostaje kwestia, o której premier wolałby rozmawiać bez Pavla w jednym pokoju: czeskie wydatki obronne obcięte poniżej progu wymaganego przez Sojusz. Pavel nazwał je nieodpowiedzialnymi, a jest to opinia człowieka, który przez trzy lata z drugiej pozycji w strukturach NATO nadzorował przestrzeganie przez państwa członkowskie ich zobowiązań wobec Sojuszu, w tym w najtrudniejszym momencie po aneksji Krymu przez Rosję.
Co jest naprawdę stawką tego sporu?
Trybunał Konstytucyjny stoi przed wyborem, który wykracza poza bieżącą politykę.
Jeśli rację przyzna Babišowi, oznaczać to będzie, że premier może de facto odsuwać prezydenta od reprezentowania kraju w kluczowych gremiach sojuszniczych bez żadnej konstytucyjnej bariery. Każdy przyszły rząd uzyska narzędzie do dowolnego kształtowania tego, kto i kiedy mówi w imieniu Czech na arenie NATO.
Jeśli rację przyzna Pavlowi, rząd znajdzie się w trudnym położeniu: albo zabierze prezydenta na szczyt, gdzie ten będzie komentował decyzje obronne premiera w obecności sojuszników, albo poszuka kolejnej podstawy do wykluczenia głowy państwa, i cały spór rozpocznie się od nowa.
Dlaczego to rezonuje poza Czechami? W kilku państwach NATO trwa zbliżone napięcie między prezydentem a rządem o to, kto faktycznie kształtuje politykę zagraniczną i obronną. Polska zna ten schemat z własnego podwórka: spory o to, która z głów władzy wykonawczej reprezentuje kraj na forum unijnym lub sojuszniczym, potrafiły paraliżować czeską, i polską, politykę zagraniczną na miesiące. Różnica polega na tym, że Pavel dysponuje autorytetem, który trudno zakwestionować: był architektem i wykonawcą polityki wojskowej Sojuszu w czasie, gdy Rosja zaczęła zmieniać granice siłą. Jego ocena, że obcięcie wydatków obronnych jest nieodpowiedzialne, to nie retoryka polityczna nowicjusza, lecz diagnoza eksperta, który z bliska obserwował, co dzieje się, gdy państwa członkowskie nie wywiązują się ze swoich zobowiązań.
Skąd pochodzi ten człowiek i dlaczego jego droga była wyjątkowa
Petr Pavel przyszedł na świat w 1961 roku w Planéj, niewielkim miasteczku w zachodniej Czechosłowacji. Rodzina była wojskowa od strony ojca, Josefa, oficera Czechosłowackiej Armii Ludowej i członka partii komunistycznej, który specjalizował się w przechwytywaniu oraz analizie łączności sił NATO. Karierę zakończył w stopniu pułkownika wkrótce po aksamitnej rewolucji. Matka wywodziła się z rodziny przemysłowców, których zakład tekstylny przejął komunistyczny aparat po zamachu stanu w 1948 roku. Rodzice rozeszli się w połowie lat siedemdziesiątych.
Po wojskowym gimnazjum w Opawie Pavel ukończył studia wojskowe w Vyškovie, uzyskując tytuł inżyniera, a następnie kształcił się w Akademii Wojskowej w Brnie. Żaden z tych dyplomów nie zaważył jednak na jego karierze tak bardzo jak jedna umiejętność: biegła znajomość angielskiego. W czasach tuż po aksamitnej rewolucji oficerom armii czechosłowackiej język zachodnich sojuszników był praktycznie nieznany, Pavel należał do wąskiego grona wyjątków, co otworzyło mu drzwi, które dla zdecydowanej większości kolegów pozostały zamknięte. Uzupełnił wykształcenie na brytyjskich uczelniach wojskowych, w tym w renomowanym Staff College, a tytuł magistra stosunków międzynarodowych zdobył na King’s College London. Włada angielskim, francuskim i rosyjskim.
Komunistyczna przeszłość: przymus, wybór czy coś pomiędzy?
Przynależność Pavla do Komunistycznej Partii Czechosłowacji stała się jednym z głównych punktów ataków w kampanii prezydenckiej. Temat wymaga uczciwego przedstawienia, nie tylko wyliczenia dat.
Do partii wstąpił w połowie lat osiemdziesiątych, po obowiązkowym dwuletnim okresie kandydackim. Członkostwo w KSČ było formalnym wymogiem służby w elitarnej jednostce spadochronowej, pod tym względem nie wyróżniał się spośród kolegów z jednostki. Pozostał w partii aż do jej rozwiązania w 1989 roku.
Kluczowy jest jednak kontekst tego, co nastąpiło później. Szkolenie wywiadowcze zaczął jeszcze przed rewolucją, ale faktyczną służbę w strukturach wywiadu pełnił już w demokratycznej Czechosłowacji. Nie uczestniczył w żadnych operacjach Armii Ludowej sprzed 1989 roku. Po zmianie systemu trafił pod dowództwo generała, który sam był więźniem reżimu komunistycznego. Pytanie, które naprawdę zadawali sobie wyborcy, brzmiało nie tyle czy był w partii, ile co robił zaraz po jej rozwiązaniu, a odpowiedź jest jednoznaczna: służył demokratycznemu państwu i robił to konsekwentnie przez kolejne trzy dekady.
Misja w Jugosławii, która przyniosła mu Legię Honorową
W biografii Pavla jest jeden epizod, który w kinie wyglądałby jak scenariusz na zamówienie, a jednak jest dobrze udokumentowany.
W stopniu podpułkownika, na początku 1993 roku, dowodził oddziałem wysłanym w ramach misji UNPROFOR do chorwackiej Krajiny. Zadanie: dotrzeć do bazy Karin, otoczonej przez serbskie oddziały paramilitarne, które odcięły stacjonujących tam żołnierzy francuskich między liniami chorwackimi a serbskimi. Czesi pokonywali trasę pod ostrzałem moździerzy, torując drogę przez powalone drzewa. Gdy dotarli na miejsce, dwóch Francuzów już nie żyło, kilku było rannych. Oddział Pavla ewakuował ponad pięćdziesięciu ocalałych żołnierzy opancerzonymi transporterami.
Za tę operację Pavel otrzymał Legię Honorową, najwyższe odznaczenie Francji. Wyróżniły go również Czechy i Stany Zjednoczone. Symboliczny wymiar tego odznaczenia jest trudny do przeoczenia: syn oficera, który dekady wcześniej przechwytywał łączność NATO, ratuje żołnierzy Sojuszu i za to zostaje uhonorowany przez zachodnie demokracje.
Szczyt kariery wojskowej: historyczny precedens w strukturach NATO
Po misji bałkańskiej Pavel przechodził przez kolejne stanowiska w tempie, które odzwierciedlało rosnące zaufanie zarówno czeskich, jak i sojuszniczych struktur dowódczych: attaché wojskowy w Brukseli, służba w wywiadzie, dowodzenie siłami specjalnymi, funkcja oficera łącznikowego przy Centralnym Dowództwie Sił Zbrojnych USA podczas inwazji na Irak, reprezentowanie Czech przy Unii Europejskiej i w Naczelnym Dowództwie Sił Sojuszniczych w Mons. Pierwszą nominację generalską otrzymał w 2002 roku.
Dekadę później prezydent Václav Klaus powierzył mu stanowisko szefa Sztabu Generalnego Czeskich Sił Zbrojnych. W 2014 roku, na szczycie w Wilnie, Pavel wygrał wybory na szefa Komitetu Wojskowego NATO, pokonując kandydatów z Grecji i Włoch, i stanowisko to objął w czerwcu 2015 roku.
Dlaczego to był historyczny moment? Komitet Wojskowy to najwyższe gremium wojskowe Sojuszu, a jego przewodniczący jest formalnie drugą osobą w hierarchii NATO, zaraz po sekretarzu generalnym. Przez dziesięciolecia fotel ten zajmowali wyłącznie oficerowie z państw Europy Zachodniej lub Ameryki Północnej. Pavel był pierwszym wojskowym wywodzącym się z armii byłego Układu Warszawskiego, który tę funkcję objął. Człowiek ukształtowany w siłach zbrojnych, które szkoliły się jako potencjalny przeciwnik Sojuszu, stanął na czele jego najwyższego organu wojskowego. Za najpoważniejsze zagrożenie dla Sojuszu konsekwentnie uznawał Rosję. Po zakończeniu kadencji przeszedł na wojskową emeryturę.
Droga do Pałacu Prezydenckiego
Po przejściu na emeryturę Pavel zajął się wykładaniem i doradztwem, a stopniowo angażował się w działalność publiczną. Gdy ogłosił kandydaturę w wyborach prezydenckich, był politykiem bez partyjnego zaplecza i bez doświadczenia w kampaniach wyborczych, za to z biografią, której żaden rywal nie mógł mu dorównać w kwestiach bezpieczeństwa i obronności.
W pierwszej turze wyborów w 2023 roku uzyskał czołowy wynik. W drugiej turze stanął naprzeciwko Andreja Babiša, byłego premiera i jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci czeskiej polityki, i pokonał go, zdobywając ponad połowę głosów. Urząd prezydenta objął w marcu 2023 roku, zastępując Miloša Zemana.
Jego prezydentura wpisuje się w pewien wzorzec: podobnie jak wielu poprzedników, jest człowiekiem bez klasycznej kariery partyjnej. Różni się od nich jednak czymś istotnym: bezpośrednim doświadczeniem w strukturach NATO na najwyższym szczeblu wojskowym, zdobytym dokładnie w tym momencie historycznym, gdy Rosja zaczęła militarnie zmieniać granice w Europie. W tej debacie trudno wskazać w Europie Środkowej drugiego prezydenta dysponującego porównywalnym autorytetem.
Najczęściej zadawane pytania
Czy premier Czech ma prawo wykluczyć prezydenta z delegacji na szczyt NATO?
To sedno sporu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Czechy funkcjonują w systemie, w którym uprawnienia głowy państwa i rządu w polityce zagranicznej nie są jednoznacznie rozdzielone. Pavel stoi na stanowisku, że uczestnictwo w szczytach Sojuszu należy do jego prerogatyw jako głowy państwa; Babiš uważa, że o składzie delegacji rozstrzyga rząd. Wyrok Trybunału może ustanowić precedens obowiązujący przez kolejne dekady, i odpowiedzieć na pytanie, czy premier może de facto ograniczać rolę prezydenta w sojuszniczej dyplomacji.
Czy przynależność do KSČ faktycznie dyskwalifikuje Pavla? Jak Czesi na to patrzą?
W kampanii prezydenckiej był to jeden z głównych argumentów przeciwników Pavla, ale wyborcy w drugiej turze przyznali mu ponad połowę głosów, co sugeruje, że dla większości okazał się to temat drugorzędny. Decydujące znaczenie miał prawdopodobnie fakt, że Pavel nie uczestniczył w żadnych operacjach Armii Ludowej sprzed 1989 roku, a po zmianie systemu konsekwentnie służył demokratycznemu państwu przez trzy kolejne dekady, w tym przez trzy lata jako drugi człowiek w hierarchii wojskowej NATO.
Co to jest Komitet Wojskowy NATO i dlaczego jego szefowanie przez Pavla było przełomowe?
Komitet Wojskowy to najwyższe gremium wojskowe Sojuszu Północnoatlantyckiego, a jego przewodniczący jest formalnie drugą osobą w strukturach NATO, zaraz po sekretarzu generalnym. Przez całą zimną wojnę i długo po niej funkcja ta przypadała wyłącznie oficerom z Europy Zachodniej lub Ameryki Północnej. Pavel jako pierwszy wojskowy wywodzący się z armii dawnego Układu Warszawskiego objął to stanowisko, fakt bez precedensu w historii Sojuszu.
Dlaczego Babiš może nie chcieć Pavla na szczycie NATO?
Na szczycie premier będzie musiał odpowiadać za decyzję o obniżeniu czeskich wydatków obronnych poniżej progu wymaganego przez Sojusz. Pavel, jako były szef Komitetu Wojskowego i urzędujący prezydent, publicznie określił takie cięcia mianem nieodpowiedzialnych. Jego obecność na szczycie stawiałaby premiera w wyjątkowo trudnej pozycji wobec sojuszników, i wobec człowieka, który przez trzy lata z drugiego fotela w hierarchii NATO osobiście nadzorował wywiązywanie się państw członkowskich z ich zobowiązań.
Fot. Jana Jabůrková, Jiří Turek (J3T) / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)









