Ogłoszenie powstania Poznan Event Hub

PEH – nowa marka powołana przez Międzynarodowe Targi Poznańskie. Tylko po co?

15.05.2025
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Grupa MTP z pompą ogłosiła uruchomienie nowej marki – Poznań Event Hub (PEH). Ma to być platforma promująca Poznań jako globalne centrum wydarzeń, integrująca pięć kluczowych lokalizacji: Międzynarodowe Targi Poznańskie (MTP), Poznań Congress Center (PCC), Hipodrom Wola, Port Sołacz oraz zmodernizowaną Arenę Poznań. Prezes MTP, Tomasz Kobierski, z entuzjazmem podkreśla, że PEH to odpowiedź na „modę na Poznań” i rosnące zainteresowanie miastem jako miejscem międzynarodowych kongresów, targów, koncertów czy zawodów sportowych. Czy jednak nowa marka to rzeczywiście przełom, czy raczej zbędny podmiot generujący dodatkowe koszty?

Nowa marka MTP

Według Karola Kańskiego z MTP, Poznań Event Hub ma „wyznaczać trendy w globalnej branży spotkań”. Platforma łączy istniejące obiekty pod wspólnym szyldem, oferując kompleksową obsługę wydarzeń. Kobierski zaznacza, że Poznań, jako dynamiczne miasto w sercu Europy, jest „gotowy na każde wyzwanie”. Wskazuje na sukcesy, takie jak organizacja Impact CEE, a także nadchodzące wydarzenia, m.in. Międzynarodowy Kongres Astronautyczny IAC czy ICCA Central European Chapter Meeting.

Jesteśmy gotowi na każde wydarzenie – w sercu dynamicznego, pięknego miasta, w samym centrum Europy. Poznań Event Hub będzie naszą wizytówką w Europie i na świecie

– deklaruje prezes.

Nowa spółka, nowe koryto?

Entuzjazm MTP nie znajduje jednak pełnego odzwierciedlenia wśród obserwatorów. W mediach społecznościowych pojawiły się głosy, które kwestionują sens powstania PEH.

Popularny bloger Poznaniator w dosadny sposób krytykuje inicjatywę, określając ją „kompletnym brakiem sensu”. Zwraca uwagę, że PEH opiera się na już istniejących instytucjach, takich jak MTP, PCC czy Hipodrom Wola, które de facto są częścią tej samej grupy. Jego zdaniem Arena Poznań to obiekt, który „nic nie ma” a Port Sołacz to po prostu „knajpa.

Największe wątpliwości budzą jednak kwestie finansowe. PEH ma własny zarząd i zespół specjalistów, co rodzi pytania o koszty funkcjonowania nowej struktury. MTP, jako spółka prawa handlowego, nie ujawnia szczegółów dotyczących wynagrodzeń czy wydatków.

Krytycy, w tym wspomniany Poznaniator, sugerują, że PEH może stać się „korytem” dla wybranych, a jego powstanie tłumaczy głównie chęć generowania faktur i pensji. Straty finansowe MTP, które według niektórych źródeł trwają od 2018 roku, dodatkowo podsycają sceptycyzm.

Milion w tę czy we wtę nie robi różnicy

– ironizuje Poznaniator.

Logo po poznańsku

Krytycy wskazują również na nieczytelną identyfikację wizualną nowej marki:

Przypomina ona sytuację z zeszłego roku, gdy Poznań zaprezentował nowe logo miasta. Znak, określany jako „przewrócone P” lub „szopa-logo”, spotkał się z falą krytyki. Mieszkańcy i internauci wyśmiewali jego nieczytelność i brak związku z miastem, porównując je do przypadkowego szkicu. Kontrowersje wzbudziły też wysokie koszty projektu, co doprowadziło do wizerunkowej wpadki i szybkiego wycofania logo z użycia.

Herb Bielska-Białej z domem i gwiazdą na zielono

Zobacz też: Nadwarciańskie Eldorado. Nigdzie nie zarabia się tyle, co w zarządach poznańskich spółek miejskich

Źródło: epoznan.pl, blog „Poznaniator”

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA