Znaki graniczne Niemiec przy drodze z budynkami.

Niemiecki Bild: Cięcia socjalne wywołały exodus Ukraińców z Polski na drugą stronę Odry

28.05.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Niemiecki dziennik „Bild” dotarł do poufnego raportu tamtejszych organów bezpieczeństwa, który kreśli alarmujący scenariusz dla Berlina. Z dokumentu wynika, że zaostrzenie polityki socjalnej przez Warszawę wywołało masowy ruch migracyjny na polsko-niemieckiej granicy. Obywatele Ukrainy, pozbawieni dotychczasowych przywilejów finansowych, na masową skalę przedostają się do Niemiec, a przemytnicy ludzi notują rekordowe zyski.

Zaostrzenie kursu przez Warszawę

Podłożem obecnego kryzysu migracyjnego jest radykalna zmiana nastrojów społecznych i politycznych nad Wisłą. Jak podkreślają niemieccy analitycy, w Polsce nastroje jednoznacznie obróciły się przeciwko bezwarunkowemu przyjmowaniu nowych uchodźców wojennych.

Bezpośrednim impulsem do migracji na Zachód stały się głębokie cięcia budżetowe wprowadzone przez polski rząd w marcu 2026 roku, które drastycznie zredukowały pakiet pomocy socjalnej dla przybyszów z Ukrainy.

Wokół nowych przepisów narosło wiele kontrowersji, a niemiecka prasa szczegółowo opisuje obecny mechanizm wsparcia w Polsce:

Dofinansowania do mieszkań, wyżywienia i specjalnej opieki zdrowotnej są obecnie dostępne tylko dla osób „szczególnie narażonych”, takich jak nieletni, ofiary tortur lub gwałtów oraz osoby pracujące.

— podaje internetowe wydanie dziennika „Bild”.

Ta zmiana zasad spowodowała, że dla wielu uchodźców dalszy pobyt w Polsce przestał być zabezpieczony ekonomicznie.

Efekt domina. Niemcy pod presją poufnego raportu

Decyzje Warszawy uderzają rykoszetem w Berlin. Poufny raport niemieckich służb bezpieczeństwa, którego treść ujawnił „Bild”, wprost ostrzega przed falami uchodźców wojennych, którzy z powodu utraty polskiego wsparcia będą próbowali osiedlić się w Niemczech.

Obecnie w całej Unii Europejskiej około 4,4 mln Ukraińców korzysta ze „statusu ochrony czasowej”, dającego im prawo do legalnego zatrudnienia oraz pobierania pełnych świadczeń bez procedury azylowej. Szeroki gest Brukseli wywołuje jednak coraz większy opór i frustrację w polskim społeczeństwie.

Niemieckie służby wyselekcjonowały kluczowe czynniki, które stymulują obecny wzrost nielegalnej migracji z Polski do Niemiec:

— Czynniki pogodowe i logistyczne: poprawa aury sprzyjająca podróżom oraz prężna działalność siatek trudniących się przerzutem ludzi przez granicę,

— Cięcia socjalne: wspomniane ograniczenie programów pomocowych przez polskie władze,

— Kryzys w polskich ośrodkach: wypuszczanie migrantów z polskich placówek recepcyjnych w sytuacjach, gdy Warszawa nie była w stanie skutecznie deportować ich do krajów pochodzenia (w grupie tej znajdują się m.in. obywatele Afganistanu, Pakistanu, Somalii oraz Erytrei).

Poborowi w rękach przemytników

Najbardziej uderzające i niepokojące ustalenia raportu dotyczą struktury osób nielegalnie przekraczających granicę. Okazuje się, że to właśnie uchodźcy z Ukrainy wyrośli na zdecydowanie najliczniejszą grupę wśród imigrantów przemycanych przez wschodnią granicę Niemiec.

Z danych, do których dotarły niemieckie media, wyłania się jednoznaczny obraz sytuacji:

— Skala zjawiska: obywatele Ukrainy odpowiadają już za ponad połowę wszystkich ujawnionych, nielegalnych wjazdów na terytorium Niemiec,

— Profil migranta: większość zatrzymywanych stanowią ukraińscy mężczyźni w wieku poborowym,

— Złamanie prawa: autorzy raportu akcentują, że z powodu trwającego konfliktu zbrojnego i ogłoszonej mobilizacji, osoby te na mocy ukraińskiego prawa nie mają w ogóle pozwolenia na opuszczanie terytorium własnej ojczyzny.

Brak perspektyw i ograniczenie pomocy w Polsce pcha te osoby w ręki zorganizowanych grup przestępczych, które organizują ich transport dalej na Zachód, co staje się kluczowym wyzwaniem dla niemieckich służb granicznych.

Źródło: Bild

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA