Friedrich Merz

Niemcy żądają cięcia budżetu UE o 400 mld euro. Berlin: obecny plan jest nie do udźwignięcia

04.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Niemcy chcą, by wieloletni budżet Unii Europejskiej na lata 2028-2034 był mniejszy o około 400 mld euro w stosunku do propozycji Komisji Europejskiej – wynika z wewnętrznego dokumentu niemieckiego rządu, do którego dotarła agencja Reutera. Zdaniem Berlina plany wydatkowe Wspólnoty są nie do udźwignięcia finansowo, co zapowiada trudne negocjacje wymagające jednomyślności wszystkich państw członkowskich.

Komisja Europejska zaproponowała, by nowe wieloletnie ramy finansowe opiewały na 2 bln euro. To znaczący skok wobec budżetu na lata 2021-2027, który wynosił 1,3 bln euro. Rząd kanclerza Friedricha Merza uznał tę skalę za nieakceptowalną.

W obecnym kształcie porozumienie jest niemożliwe

— zapisano w dokumencie niemieckiego rządu, którego treść ujawnił Reuters.

Składka Berlina i tak wzrośnie

Niemcy, największy płatnik netto do wspólnej kasy, podkreślają, że nawet po redukcji budżetu o 400 mld euro byłby on o 27 proc. większy od obecnych ram finansowych, a roczna niemiecka składka wzrosłaby do ponad 50 mld euro. W Berlinie argumentuje się, że w obliczu napiętych finansów publicznych i kosztów transformacji własnej gospodarki dalsze zwiększanie wpłat nie znajduje uzasadnienia.

Stanowisko Niemiec zderza się z kalendarzem negocjacyjnym. Kanclerz Merz wzywał państwa członkowskie do zawarcia porozumienia w sprawie wieloletnich ram finansowych do końca 2026 r. Bruksela chce domknąć rozmowy przed wiosennymi wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 r., by uniknąć ryzyka zablokowania konsensusu przez ewentualną nową administrację w Paryżu. Prezydencja cypryjska zaproponowała w czerwcu kompromisowe obniżenie całego budżetu o 2 proc., co jest propozycją dalece odbiegającą od oczekiwań Berlina.

Stawka dla Polski

Kształt nowych ram finansowych ma kluczowe znaczenie dla Polski, która według dotychczasowych wyliczeń mogłaby pozostać beneficjentem netto z rekordową kopertą sięgającą 123 mld euro. Wiceminister finansów Jurand Drop wskazywał, że priorytetami Warszawy w negocjacjach są polityka spójności, wspólna polityka rolna oraz wydatki na obronność, a resort zabiega o to, by system wpłat do budżetu był sprawiedliwy i pozbawiony cech regresywności.

Zwolennicy większego budżetu ostrzegają zarazem, że cięcia na poziomie unijnym nie zlikwidują potrzeb inwestycyjnych, lecz przerzucą je na budżety krajowe, pozbawiając Europę korzyści płynących z efektu skali. W pierwszej kolejności zagrożone redukcją byłyby nowe programy, w tym te dotyczące konkurencyjności i obronności, nieobjęte sztywnymi gwarancjami traktatowymi.

Źródło: Reuters, PAP

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA