Niemal ukończona polska inwestycja we Lwowie została zablokowana. Chodzi o dziesiątki milionów euro
Mimo zapowiedzi o szerokim udziale polskiego biznesu w powojennej odbudowie Ukrainy, realia prowadzenia tam interesów okazują się niezwykle trudne. Przykładem jest kryzys wokół spółki Control Process, która została odcięta od niemal gotowej inwestycji infrastrukturalnej we Lwowie. Sprawa ta, mimo wygranych przez Polaków procesów arbitrażowych, wciąż pozostaje bezskutecznie ignorowana przez stronę ukraińską, co wywołuje oburzenie wśród krajowych publicystów.
Inwestycja zamrożona na finiszu
Konflikt dotyczy wartego blisko 40 milionów euro projektu, który – według zapewnień polskiego przedsiębiorstwa – został zrealizowany niemal w całości. Prace utknęły jednak na ostatnim etapie z powodu radykalnych kroków podjętych przez lwowskie władze, na których czele stoi mer Andrij Sadowy. O szczegółach tej blokady poinformował wiceprezes spółki Tomasz Wiatr.
Zakład został praktycznie skończony. Mamy zaawansowanie 95 procent. Strona ukraińska zablokowała wjazd na budowę, nasi pracownicy nie mogą tam wejść.
— poinformował Tomasz Wiatr
W tle sporu finansowego pojawiają się gigantyczne kwoty. Zgodnie z relacją polskiej firmy, miasto Lwów zalega z płatnościami sięgającymi około 10 milionów euro, a całkowita wartość konfliktu, uwzględniająca kwestie gwarancji finansowych i środków zabezpieczonych przez ubezpieczycieli, jest znacznie wyższa. Dodatkowo na zablokowanym terenie pozostał należący do Polaków specjalistyczny sprzęt.
Bezsilność międzynarodowych arbitrów i dyplomacji
Sprawa Control Process ciągnie się już od półtora roku i nie pomogły w niej nawet jednoznaczne rozstrzygnięcia przed zagranicznymi instancjami. Strona ukraińska odrzuca kolejne orzeczenia, co stawia pod znakiem zapytania skuteczność międzynarodowych procedur prawnych w tamtejszych realiach.
Mamy 75 decyzji arbitrów z Anglii i Niemiec, które jasno wskazują obowiązek zapłaty.
— podkreślił Wiatr
W rozwiązanie kryzysu zaangażowały się polskie instytucje dyplomatyczne, w tym ambasador Piotr Łukasiewicz oraz poseł Paweł Kowal. Ich interwencje nie przyniosły jednak dotychczas żadnego rezultatu, a działania te spotykają się z jednoznacznym oporem lokalnych władz. Zdaniem wiceprezesa spółki, sytuacja ta wymaga już bezpośrednich rozmów na najwyższym szczeblu państwowym.
Sprawa ta jest obecnie traktowana jako kluczowy test dla relacji gospodarczych między oboma krajami, ponieważ dotyczy największego polskiego projektu infrastrukturalnego realizowanego w tym regionie.
Źródło: Radio Wnet, DoRzeczy.pl









