Kufel piwa z pianą na ciemnym tle.

Naukowcy: Bezalkoholowe piwo wspomaga pracę jelit

15.06.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 2 minut/y

Przez lata złocisty trunek trudno było znaleźć na liście produktów kojarzonych ze zdrowym stylem życia. Tym większe zainteresowanie wzbudziły najnowsze wyniki badań, które sugerują, że niektóre jego składniki mogą korzystnie wpływać na mikrobiom jelitowy. Co ciekawe, te pozytywne efekty zaobserwowano u osób pijących bezalkoholową wersję, co wywołało szerokie echo w mediach zajmujących się zdrowiem i dietetyką.

Eksperyment z udziałem ochotników z Lizbony

Badanie mające na celu sprawdzenie wpływu piwa na jelita przeprowadzili specjaliści związani z Uniwersytetem Nova w Lizbonie. W eksperymencie wzięło udział 22 zdrowych mężczyzn, którzy przez cztery tygodnie codziennie spożywali 330 ml tego napoju. Część z nich piła klasyczny lager, a pozostali jego bezalkoholowy odpowiednik, przy czym uczestnicy nie zmieniali w tym czasie swoich nawyków żywieniowych ani stylu życia. After analizie próbek biologicznych badacze odnotowali wzrost różnorodności bakterii jelitowych w obu grupach, co zwykle wiąże się z lepszym funkcjonowaniem przewodu pokarmowego.

Autorzy eksperymentu z portugalskiej uczelni jednoznacznie wskazują, że to nie zawartość procentów odegrała tutaj kluczową rolę:

Ponieważ pozytywne zmiany pojawiły się również w grupie pijącej piwo bezalkoholowe, naukowcy uznali, że nie odpowiada za nie sam alkohol. Podejrzewa się, że kluczową rolę mogą odgrywać polifenole obecne w chmielu oraz związki powstające podczas procesu fermentacji. To naturalne substancje, które mogą wspierać rozwój korzystnych bakterii zamieszkujących nasze jelita.

Znaczenie mikrobiomu dla ludzkiego organizmu

Coraz większa liczba analiz dowodzi, że stan mikrobiomu ma ogromne znaczenie nie tylko dla procesów trawiennych. Naukowcy coraz mocniej wiążą kondycję flory bakteryjnej z ogólną odpornością organizmu, metabolizmem, a nawet samopoczuciem i prawidłowym funkcjonowaniem układu nerwowego.

Właśnie dlatego piwa bezalkoholowe przeżywają w ostatnich latach prawdziwy boom i są chętnie wybierane jako alternatywa dla klasycznych trunków podczas spotkań towarzyskich czy letnich wyjazdów. Eksperci ds. żywienia zwracają jednak uwagę, że poszczególne produkty na rynku różnią się składem, a niektóre z nich mogą zawierać spore ilości cukru lub dodatków smakowych, co wymaga uważnego czytania etykiet.

Ryzyko alkoholowe kontra ciekawostka naukowa

Medialne doniesienia nie oznaczają jednak, że tradycyjne piwo należy od teraz traktować jako produkt prozdrowotny. Specjaliści przypominają, że alkohol pozostaje substancją toksyczną, której nadmierne spożywanie wiąże się z udokumentowanym ryzykiem chorób wątroby, zaburzeń neurologicznych czy problemów sercowo-naczyniowych.

Potencjalne korzyści dla mikrobiomu jelitowego nie równoważą tych poważnych zagrożeń. W związku z tym odkrycie lizbońskich naukowców powinno być traktowane przede wszystkim jako ciekawostka naukowa oraz punkt wyjścia do kolejnych analiz. Na ten moment pewne jest jedno – jeśli za pozytywny efekt rzeczywiście odpowiadają polifenole oraz proces fermentacji, to w najbliższych latach największe zainteresowanie ekspertów będzie wzbudzać wyłącznie piwo bezalkoholowe.

Źródło: Polski Obserwator

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA