Miliardy na modernizację armii. Zarobić na tym mogą także polskie firmy
Program modernizacji Sił Zbrojnych RP oraz napływ gigantycznych środków z unijnego programu SAFE otwierają nowy rozdział dla polskiego biznesu. Eksperci wskazują, że beneficjentem zbrojeniowego boomu nie będą wyłącznie państwowe giganty, ale przede wszystkim prywatne firmy z sektora wysokich technologii. Kluczem do sukcesu ma być budowa potencjału eksportowego i wykorzystanie technologii podwójnego zastosowania, co pozwoli polskiej zbrojeniówce wyjść z cienia wieloletniego importu gotowych systemów.
Program SAFE jako silnik innowacji
Mimo prezydenckiego weta wobec ustawy o instrumencie finansowym SAFE, polski rząd zdecydował o uruchomieniu programu Polska Zbrojna na drodze specjalnej uchwały. Gra toczy się o ogromną stawkę – około 43 mld euro, z czego aż 89 proc. ma trafić bezpośrednio do rodzimego przemysłu. Środki te mają sfinansować nie tylko wymianę pospostsowieckiego sprzętu na nowoczesne systemy NATO, ale także zakupy zaawansowanych narzędzi opartych na sztucznej inteligencji czy systemów antydronowych.
Tomasz Zakrzewski upatruje w tym szansy na włączenie polskich firm w globalne łańcuchy dostaw:
Udział w procesie technicznej modernizacji Sił Zbrojnych RP dla prywatnego sektora defence i aerospace w Polsce to, po pierwsze, ogromne możliwości rozwoju, a po drugie, uczestnictwa w łańcuchu dostaw firm europejskich, międzynarodowych i dużych firm polskich z Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
— mówi Tomasz Zakrzewski, przewodniczący Platformy Bezpieczeństwa i Obronności z organizacji Pracodawcy RP.
Od importu do własnych zdolności technologicznych
Dotychczasowy model modernizacji polskiej armii w dużej mierze opierał się na zakupach „z półki” u zagranicznych dostawców. Nowe finansowanie ma to zmienić, kładąc nacisk na polską myśl techniczną w dziedzinie elektroniki wojskowej, oprogramowania oraz systemów bezzałogowych. Eksperci podkreślają, że włączenie dynamicznych firm z sektora IT i automatyki może przełamać dotychczasową dominację wielkich przedsiębiorstw państwowych.
W swojej analizie Małgorzata Sokołowska wskazuje na szerokie korzyści płynące z rozwoju nowoczesnych technologii:
Włączenie firm technologicznych do sektora obronnego mogłoby znacząco zwiększyć innowacyjność polskiej zbrojeniówki. Rozwój technologii podwójnego zastosowania, szczególnie w obszarach autonomicznych systemów bojowych, sztucznej inteligencji czy cyberbezpieczeństwa, może przynieść efekty wykraczające daleko poza sektor obronny.
— podkreśla Małgorzata Sokołowska, sekretarz Platformy Bezpieczeństwa i Obronności, w materiale opublikowanym w „Miesięczniku Pracodawców RP”.
Eksport jako warunek przetrwania
Największym wyzwaniem dla prywatnego sektora obronnego pozostaje jednak perspektywa długofalowa. Eksperci ostrzegają przed budowaniem zdolności produkcyjnych wyłącznie na potrzeby krajowego Ministerstwa Obrony Narodowej. Bez wypracowania silnej pozycji na rynkach zagranicznych, polskie fabryki mogą za kilka lat stanąć przed problemem nadmiarowych mocy przerobowych.
Tomasz Zakrzewski ostrzega przed krótkowzrocznością w planowaniu inwestycji:
Bardzo ważne jest to, żeby polskie firmy z sektora obronnego, dostarczając Siłom Zbrojnym RP, Policji, Straży Granicznej różnego rodzaju systemy i produkty, równolegle myślały o budowaniu kompetencji eksportowych. Jeżeli bowiem zbudujemy fabryki i wyprodukujemy tylko tyle sprzętu, żeby dostarczać go na bieżąco Siłom Zbrojnym RP, to za kilka lat będziemy mieli problem.
— zaznacza przewodniczący Platformy Bezpieczeństwa i Obronności. Nowy model zakupowy, oparty na własnym potencjale, ma stać się największym impulsem rozwojowym dla polskiej zbrojeniówki od momentu wstąpienia Polski do struktur NATO w 1999 roku.









