„Milcząca zgoda”. Czy prawo pobytu będzie przyznawane cudzoziemcom z automatu?
W rządowym wykazie prac legislacyjnych pojawił się projekt ustawy UD408, który ma wprowadzić instytucję „milczącej zgody” przy przyznawaniu prawa pobytu cudzoziemcom. Propozycja ta wywołała natychmiastową i stanowczą reakcję wicemarszałka Sejmu. Krzysztof Bosak alarmuje, że urzędowy automatyzm doprowadzi do niekontrolowanego napływu migrantów, a sam pomysł nazywa „absurdalnym i śmiertelnie niebezpiecznym” dla bezpieczeństwa Polski.
Legalizacja bez kontroli?
Zgodnie z założeniami projektu UD408, mechanizm milczącego załatwienia sprawy ma zostać zaadaptowany do procedur legalizacji pobytu czasowego. Jeśli urząd wojewódzki nie wyda decyzji w ciągu 60 dni, wniosek imigranta zostanie uznany za rozpatrzony pozytywnie „z automatu”. Choć rozwiązanie ma dotyczyć obywateli państw rozwiniętych, objętych ruchem bezwizowym, lider Konfederacji uważa, że diabeł tkwi w szczegółach, a kryteria wyboru tych krajów przez Radę Ministrów pozostają niepokojąco elastyczne.
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak bezlitośnie ocenia ten mechanizm jako całkowite poddanie się aparatu państwowego:
Niestety Donald Tusk wybiera trzecią drogę: kapitulację państwa. Uznanie, że skoro urzędy nie dają rady sprawdzić wszystkich chętnych do Polski imigrantów, to… trzeba zacząć ich wpuszczać bez sprawdzenia. Lekarstwo o wiele gorsze niż choroba.
Alternatywa: Limity zamiast automatu
Problem paraliżu i gigantycznych kolejek w wydziałach spraw cudzoziemców w urzędach wojewódzkich jest faktem. Jednak zdaniem prawicowej opozycji, rząd Donalda Tuska sięga po najgorsze możliwe narzędzie. Krzysztof Bosak wskazuje na gotowe rozwiązania, które mogłyby natychmiast uzdrowić system bez ryzyka dla bezpieczeństwa obywateli.
Fakt, problem długich kolejek imigrantów w urzędach wojewódzkich istnieje. Można go rozwiązać np. poprzez wprowadzenie limitów imigracyjnych – wtedy wszystkie wnioski „ponad limit” będą z automatu odrzucane i obłożenie urzędu się w naturalny sposób zmniejszy. Można też doinwestować ten sektor administracji, poprawić sprawność i profesjonalizm urzędów zajmujących się kluczowymi dla bezpieczeństwa Polski sprawami. Optymalnie byłoby zrobić obie te rzeczy
— postuluje Krzysztof Bosak.
Tusk kontynuuje politykę Morawieckiego?
Wprowadzenie automatycznych pozwoleń na pobyt dla tysięcy imigrantów stawia pod znakiem zapytania obietnice rządu dotyczące uszczelnienia granic i rewizji polityki migracyjnej. W ocenie wicemarszałka Sejmu, obecna koalicja rządząca powiela błędy swoich poprzedników, maskując niewydolność urzędów otwieraniem granic na oścież.
Krzysztof Bosak zwraca uwagę na niepokojącą ciągłość w działaniach kolejnych ekip rządzących:
Trudno o bardziej dobitny przykład logiki „otwartych granic” i „im więcej tym lepiej”, która najwyraźniej w administracji Donalda Tuska ma się równie dobrze jak miała się w administracji Mateusza Morawieckiego.
Wprowadzenie instytucji milczącej zgody w tak wrażliwym obszarze jak polityka migracyjna otwiera precedens, w którym sprawność administracyjna stawiana jest wyżej niż rzetelna weryfikacja służb. Krzysztof Bosak zapowiada twardą walkę parlamentarną przeciwko projektowi UD408, podkreślając, że państwo nie może rezygnować z kontroli nad tym, kto przebywa na terytorium Rzeczypospolitej.
Rząd przyjął do swojego wykazu prac (pod numerem UD408) projekt wprowadzający instytucję "milczącej zgody" na przyznawanie imigrantom z wybranych krajów prawa pobytu. Nierozpatrzenie przez urząd wojewódzki wniosku o zezwolenie na pobyt w ciągu 60 dni miałoby teraz skutkować… pic.twitter.com/CxUiXQZsAo
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 18, 2026









