Meloni uderza w Brukselę: 'biurokratyczny gigant o krótkowzrocznym podejściu’
Premier Włoch Giorgia Meloni nie przebierała w słowach podczas zjazdu Federacji Przemysłowców Confindustria. Nazwała Unię Europejską 'biurokratycznym gigantem’, który złożył konkurencyjność 'na ołtarzu ideologicznego i technokratycznego podejścia’ – i zarzuciła instytucjom unijnym krótkowzroczność w zarządzaniu gospodarką kontynentu.
Wypowiedź padła we wtorek na forum jednej z najważniejszych organizacji pracodawców we Włoszech. Confindustria skupia przedstawicieli włoskiego przemysłu i jest tamtejszym odpowiednikiem polskiej Konfederacji Lewiatan czy Business Centre Club. Wybór tej właśnie trybuny nie był przypadkowy – Meloni kierowała swój przekaz bezpośrednio do przedsiębiorców, którzy od lat narzekają na rosnące obciążenia regulacyjne ze strony Brukseli.
Krytyka dotyczyła przede wszystkim kierunku, w jakim według włoskiej premier zmierza polityka gospodarcza UE. Meloni wskazała, że w ostatnich latach Bruksela przedkładała cele ideologiczne – przede wszystkim agendę klimatyczną i transformację energetyczną – nad realne potrzeby europejskiego przemysłu. W jej ocenie skutkuje to erozją konkurencyjności europejskich firm wobec podmiotów z USA i Chin, które nie są obciążone porównywalnym bagażem regulacyjnym.
Głos włoskiego przemysłu brzmi podobnie
Warto zauważyć, że stanowisko Meloni nie jest odosobnione – przynajmniej w środowisku biznesowym. Europejski przemysł od dłuższego czasu sygnalizuje, że nadmiar regulacji, rosnące ceny energii oraz wymogi ESG generują koszty, które obniżają zdolność konkurowania na rynkach globalnych. Raport Mario Draghiego z ubiegłego roku, zamówiony przez samą Komisję Europejską, również wskazywał na lukę konkurencyjną między Europą a Stanami Zjednoczonymi i wzywał do uproszczenia otoczenia regulacyjnego.
Dla włoskiego przemysłu problem ma wymiar bardzo praktyczny. Włochy mają silnie rozbudowany sektor małych i średnich przedsiębiorstw, które często nie dysponują zasobami prawnymi ani administracyjnymi, by sprawnie poruszać się w gąszczu unijnych przepisów. Branże takie jak motoryzacja, chemia czy energochłonny przemysł ciężki odczuwają skutki unijnej polityki szczególnie dotkliwie.
Kontekst polityczny: Meloni między Brukselą a Waszyngtonem
Wypowiedź włoskiej premier wpisuje się w szerszy kontekst jej pozycji na scenie europejskiej. Meloni od objęcia władzy w 2022 roku balansuje między krytyką unijnej biurokracji a utrzymaniem konstruktywnych relacji z Brukselą – szczególnie w kwestiach migracyjnych i funduszy strukturalnych. Jednocześnie utrzymuje bliskie kontakty z administracją w Waszyngtonie, co daje jej dodatkową kartę przetargową w negocjacjach z Komisją Europejską.
Krytyka regulacyjnego przeładowania UE to temat, który w ostatnich miesiącach pojawia się coraz częściej również wśród liderów innych państw członkowskich. W Polsce podobne argumenty podnosi Konfederacja, wskazując na nadmierną ingerencję unijnych instytucji w krajową politykę gospodarczą i energetyczną. Konfederacja od lat postuluje, by decyzje gospodarcze zapadały możliwie blisko obywatela i przedsiębiorcy – nie w oderwanych od realiów gabinetach w Brukseli.
Czy Europa słyszy te sygnały?
Komisja Europejska pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen sygnalizuje gotowość do pewnej korekty kursu. Zapowiedziano pakiety deregulacyjne oraz uproszczenie wymogów sprawozdawczości dla firm. Jednak krytycy – w tym Meloni – oceniają, że zmiany idą zbyt wolno i mają charakter kosmetyczny wobec skali problemu.
Debata o kształcie europejskiej polityki gospodarczej będzie się toczyć przez całą kadencję obecnej Komisji. Głos takich liderów jak włoska premier pokazuje, że napięcie między ambicjami regulacyjnymi Brukseli a oczekiwaniami przemysłu jest jednym z kluczowych politycznych pęknięć w dzisiejszej Europie – i że żaden zjazd przedsiębiorców nie jest za mały, by tę linię podziału wyraźnie zaznaczyć.









