Masło tanieje, ale nie na długo. Jesienią ceny mogą znów przekroczyć 6 zł
Przez ostatnie trzy lata masło stało się jednym z najbardziej cenowo zmiennych produktów na polskim rynku spożywczym. Po gwałtownym skoku w 2024 roku i okresie stabilizacji, ceny wróciły do poziomów sprzed szoku — ale analitycy ostrzegają, że to prawdopodobnie tylko chwilowe wytchnienie dla konsumentów.
Październik 2024: miesiąc, który zmienił rynek
Jeszcze latem 2024 roku kostka masła 200 g kosztowała średnio niewiele ponad 5 zł. Październik przyniósł zmianę, której nikt nie spodziewał się w tak krótkim czasie — średnia cena podskoczyła z 5,47 zł we wrześniu do 8,44 zł, czyli o ponad 54 proc. w ciągu jednego miesiąca.
Patrząc na twarde dane, wyraźnie widać, że to był skok o ponad 54 proc. w ciągu zaledwie miesiąca. W przypadku produktu pierwszej potrzeby taka zmiana jest zjawiskiem wyjątkowym i wskazuje na wystąpienie silnego szoku kosztowo-podażowego.
— zauważa Robert Biegaj ze Shopfully Poland, współautor analizy przygotowanej wspólnie z UCE Research i Uniwersytetem WSB Merito.
Trend utrzymał się przez kolejne miesiące — w listopadzie średnia cena wyniosła 8,56 zł, a w grudniu osiągnęła rekordowe 8,99 zł za kostkę.
Według ekspertów za skokiem stały jednocześnie wyższe ceny tłuszczu mlecznego, ograniczona podaż mleka w Europie, wciąż wysokie koszty energii i transportu, a także ograniczenie promocji przez sieci handlowe, które do tamtej pory używały masła jako tzw. produktu przyciągającego klientów.
2025: nowa norma, wysoki poziom
Rok 2025 nie przyniósł powrotu do wcześniejszych cen. Masło ustabilizowało się w przedziale 7,3–8,1 zł i na tym poziomie pozostało przez większość roku.
O ile 2024 rok można określić jako fazę szoku, o tyle 2025 rok był już okresem stabilizacji rynku po gwałtownej zmianie.
— ocenia Biegaj.
Analiza objęła blisko 50 tys. cen detalicznych z ponad 48 tys. sklepów należących do 62 sieci handlowych. Wyniki wskazują, że zarówno handel, jak i konsumenci zaakceptowali wyższy poziom cen jako nową normalność.
Wiosna 2026: wyraźna korekta
Pierwsze miesiące bieżącego roku przyniosły zauważalną zmianę. Średnia cena masła spadła z 6,89 zł w styczniu do 5,45 zł w kwietniu — wróciła tym samym do poziomów sprzed szoku cenowego z jesieni 2024 roku. W maju odnotowano spadek aż o 36,8 proc. rok do roku.
Zdaniem Biegaja to efekt kilku równoległych procesów: poprawy sytuacji na europejskim rynku mleka surowego, stabilizacji kosztów energii i transportu oraz powrotu agresywnych promocji w największych sieciach. Dyskontom masło znów służy jako magnes na klientów — podobnie jak przed 2024 rokiem.
Co przyniesie druga połowa roku?
Analitycy z UCE Research prognozują, że presja spadkowa utrzyma się do końca czerwca. Nie wykluczają, że latem ceny chwilowo zejdą nawet w okolice 5 zł za kostkę. Jednak już od jesieni trend ma się odwrócić.
W II połowie br. rynek zacznie stopniowo podnosić ceny wraz ze wzrostem popytu jesienią. Po wakacyjnym minimum ceny ponownie zaczną rosnąć i pod koniec roku mogą wrócić w okolice 6–7 zł za kostkę. Największe podwyżki mogą być widoczne przed Bożym Narodzeniem.
— prognozują analitycy z UCE Research.
Zarazem podkreślają, że nie należy spodziewać się powtórki z 2024 roku. Sytuacja podażowa w Europie jest dziś znacznie stabilniejsza, a sieci handlowe mocniej niż rok temu rywalizują o portfele klientów. Bardziej prawdopodobna jest stopniowa stabilizacja cen niż kolejny gwałtowny skok.









