Marokańscy i wydaleni dżihadyści wśród migrantów w Ceucie
Guardia Civil wykryła za pomocą systemu kamer rozmieszczonych na granicy Ceuty agentów marokańskich służb informacyjnych, wmieszanych w grupy migrantów, którzy nielegalnie przedostali się do autonomicznego miasta podczas ostatniej fali migracyjnej – ujawnił dziennik „El Español”, powołując się na źródła w Sztabie Generalnym tej formacji. To niejedyne alarmujące ustalenie służb po największym kryzysie granicznym w historii Hiszpanii – wśród przybyłych zidentyfikowano także osoby wydalone wcześniej z kraju za dżihadyzm. Rząd w Madrycie ogłosił tymczasem nadzwyczajne 25 mln euro na opiekę nad małoletnimi migrantami.
Kamery zarejestrowały ludzi marokańskiego wywiadu
Systemy nadzoru zainstalowane na granicy pozwalają na ciągłe śledzenie ruchów zarówno w bezpośrednim sąsiedztwie ogrodzenia, jak i w strefach dostępu do miasta. To właśnie w ten sposób analitycy formacji mieli zidentyfikować osoby przypisywane marokańskim służbom informacyjnym wśród przekraczających granicę. Według źródeł gazety obecność funkcjonariuszy marokańskiego wywiadu wmieszanych w grupy migrantów nie jest zjawiskiem odosobnionym – Guardia Civil miała obserwować je już podczas wcześniejszych epizodów presji migracyjnej na Ceutę i Melillę. Rozmówcy „El Español” oceniają wprost, że operacja o takich cechach, charakterystyczna dla wojny hybrydowej, nie mogłaby zostać przeprowadzona bez udziału służb działających w Maroku.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że są to ustalenia przekazane mediom anonimowo – rząd w Madrycie dotąd nie skomentował tych doniesień. Co więcej, wnioski cywilnego wywiadu idą w nieco innym kierunku. Hiszpańskie służby wywiadowcze uznały, że masowe wejście marokańskich obywateli do Ceuty nie było operacją zaplanowaną przez rząd Maroka. Utrzymują jednak, że tamtejsze władze graniczne pozwoliły tłumowi ruszyć, a następnie wykorzystały kryzys do osiągnięcia politycznych korzyści. Iskrą okazała się fałszywa interpretacja wyroku hiszpańskiego Sądu Najwyższego w sprawie tzw. gorących zawróceń, a do eskalacji doszło w dniu marokańskiego Święta Tronu, gdy nadzór graniczny po stronie Rabatu drastycznie ograniczono.
Wśród migrantów wydaleni za terroryzm
Policía Nacional i Guardia Civil wykryły co najmniej dziesięć osób wydalonych wcześniej z Hiszpanii za dżihadyzm wśród migrantów, którzy w ubiegłym tygodniu weszli do Ceuty. Zidentyfikowani byli uprzednio zatrzymani, skazani, a następnie wydaleni do Maroka. Funkcjonariusze wciąż analizują nagrania z kamer perymetru granicznego, materiały mediów i wideo publikowane w sieci, dlatego liczba rozpoznanych osób może wzrosnąć. Według służb część z nich może przebywać wśród około 5 tys. migrantów, którzy nie zostali jeszcze odesłani do Maroka.
Doniesienia tego typu budziły już w przeszłości kontrowersje – po masowych wejściach przez falochron El Tarajal w maju 2021 roku rząd zdementował informacje o rzekomej infiltracji dżihadystów, nazywając je „złośliwą plotką”. Tym razem władze na razie nie odniosły się do publikacji „El Español” i „The Objective”.
Skala samego kryzysu pozostaje bezprecedensowa. Według MSW w dniach 30 i 31 lipca do Ceuty weszło 50 tys. osób, prezydent miasta Juan Vivas podnosi tę liczbę do 60 tys., a co najmniej 60 osób utonęło, próbując dopłynąć do hiszpańskiego brzegu.
Pierwsza żywność po pięciu dniach
Równolegle do śledczych ustaleń w mieście trwa operacja humanitarna. Czerwony Krzyż i ceucka delegatura organizacji Cooperación Sur-Sur rozdały w poniedziałek po południu podstawową żywność około 2 tys. migrantów na plaży Trampolín – według danych Policía Nacional. Przybysze, w większości pochodzący z Afryki Subsaharyjskiej, otrzymali w równych racjach m.in. chleb, mleko, ciastka, wodę i puszki tuńczyka. Był to pierwszy taki rozdział żywności od wybuchu kryzysu, a policja pilnowała porządku, by nie doszło do żadnych incydentów.
Madryt płaci i apeluje do regionów
Osobnym frontem pozostaje sytuacja małoletnich bez opieki, których – według władz Ceuty – w mieście przebywa już około tysiąca. Ministra ds. inkluzji, zabezpieczenia społecznego i migracji Elma Saiz ogłosiła we wtorek, że rząd dokona nadzwyczajnego transferu 25 mln euro dla Ceuty na opiekę nad małoletnimi migrantami. Kwota ta uzupełnia 5,5 mln euro rozdzielone w lipcu podczas konferencji sektorowej ds. dzieci, a środki trafią do miasta za pośrednictwem ministerstwa młodzieży i dzieci.
To dobry dowód zaangażowania i tego, że rząd Hiszpanii wspiera Ceutę, kładąc szczególny nacisk na najbardziej bezbronnych.
— powiedziała Elma Saiz, ministra ds. inkluzji, zabezpieczenia społecznego i migracji, apelując jednocześnie o „odpowiedzialność” wszystkich wspólnot autonomicznych – również tych rządzonych przez opozycyjną Partię Ludową – w przyjmowaniu dzieci i nastolatków.
Do solidarności regionów wezwał także minister polityki terytorialnej Ángel Víctor Torres.
Byłoby idealnie, gdyby wszystkie wspólnoty autonomiczne stanęły na wysokości zadania i wsparły tych małoletnich oraz mieszkańców Ceuty. To polityka całego państwa.
— napisał minister w serwisie X.
Rząd szuka współpracy regionów rządzonych przez Partię Ludową przy relokacji małoletnich, bo zasoby Ceuty są na granicy wytrzymałości – lokalne władze od dni domagają się od państwa dodatkowych środków i wsparcia w obliczu kryzysu, który przerósł możliwości miasta. Finansowy i polityczny rachunek za lipcowe wydarzenia na południowej granicy Europy dopiero zaczyna być wystawiany.
Źródło: media hiszpańskie









