Frank szwajcarski droższy niż 4,62 zł – kurs CHF w środę 3 czerwca 2026
W środę 3 czerwca 2026 roku jeden frank szwajcarski kosztuje 4,6222 złotego. Helwecka waluta od dekad cieszy się statusem globalnej bezpiecznej przystani, a w Polsce pozostaje szczególnie śledzona ze względu na historię kredytów denominowanych w CHF.
Aktualny kurs CHF/PLN
Jak wynika z porannych notowań, za każdego franka szwajcarskiego (CHF) trzeba dziś zapłacić nieco ponad 4,62 zł. Dane pochodzą z serwisu money.pl i zostały opublikowane 3 czerwca 2026 r. o godzinie 7:00. Kurs franka jest jednym z uważniej obserwowanych przez polskich inwestorów i konsumentów, co wynika zarówno z roli tej waluty na rynkach globalnych, jak i z krajowej historii kredytów frankowych.
Czym jest frank szwajcarski i dlaczego jest ważny?
Frank szwajcarski to oficjalny środek płatniczy Szwajcarii oraz Liechtensteinu. Waluta oznaczana symbolem CHF dzieli się na 100 mniejszych jednostek – centymów lub rappenów, zależnie od regionu językowego kraju. Jak podaje money.pl, frank został wprowadzony do obiegu w 1850 roku, zastępując lokalne waluty obowiązujące w ramach Konfederacji Szwajcarskiej. W momencie emisji jego wartość była równa jednemu frankowi francuskiemu.
Dziś CHF plasuje się w gronie najistotniejszych walut rezerwowych świata, obok dolara amerykańskiego, euro oraz japońskiego jena. Inwestorzy postrzegają go tradycyjnie jako aktywo o podwyższonym bezpieczeństwie – szczególnie w okresach globalnych turbulencji rynkowych, gdy kapitał ucieka w kierunku stabilnych instrumentów. Politykę monetarną wobec franka prowadzi Szwajcarski Bank Narodowy, znany pod angielskim skrótem SNB.
Polska i kredyty frankowe – historia, która wciąż trwa
W Polsce frank szwajcarski nabrał szczególnego znaczenia za sprawą boomu na kredyty hipoteczne denominowane w tej walucie. Przez kilka lat były one atrakcyjne dla kredytobiorców głównie dlatego, że wiązały się z niższymi ratami niż analogiczne zobowiązania w złotym. Sytuacja zmieniła się diametralnie po globalnym kryzysie finansowym w 2008 roku – frank zaczął gwałtownie się umacniać, gdy inwestorzy masowo lokowali kapitał właśnie w tej „bezpiecznej przystani”. Raty kredytobiorców poszły w górę, a problem stał się szczególnie dotkliwy około 2015 roku, jak przypomina money.pl.
Kolejny istotny zwrot nastąpił z początkiem 2022 roku. Na mocy rozporządzenia wykonawczego Komisji Europejskiej stopa składana SARON zastąpiła wówczas stopę CHF LIBOR we wszystkich umowach i instrumentach finansowych obowiązujących na terenie Unii Europejskiej. Obie stopy służą do obliczania oprocentowania kredytów – zmiana ta bezpośrednio dotknęła polskich frankowiczów.
Frankowicze w sądach – trend trwa
Według informacji money.pl, od 2021 roku polscy kredytobiorcy frankowi zaczęli masowo kierować sprawy przeciwko bankom na drogę sądową. Znaczna część tych postępowań kończy się wyrokiem korzystnym dla kredytobiorcy lub ugodą zawartą na warunkach przez niego akceptowanych. Trend ten pozostaje aktywny i wpływa na sytuację finansową krajowego sektora bankowego.
Frank jako waluta inwestycyjna i rezerwa wartości
Poza kontekstem kredytowym frank szwajcarski jest istotnym punktem odniesienia dla polskich inwestorów walutowych oraz firm rozliczających transakcje z partnerami ze Szwajcarii i Liechtensteinu. Stabilność CHF oraz konserwatywna polityka SNB sprawiają, że waluta ta bywa traktowana jako element dywersyfikacji portfela – szczególnie w momentach globalnej niepewności, gdy rynki akcji i surowców wykazują podwyższoną zmienność. Kurs franka do złotego jest zatem wskaźnikiem obserwowanym nie tylko przez zadłużonych w tej walucie, lecz także przez eksporterów, importerów i zarządzających aktywami.









