Kto i dlaczego walczy w Polsce z piwem bezalkoholowym?
Procedowane w Sejmie i przygotowane przez resort zdrowia projekty nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości mogą objąć restrykcjami nie tylko napoje alkoholowe, ale również piwa 0,0 proc. – wynika z doniesień portali Forsal.pl i Wiadomości Handlowe. Branża piwowarska ostrzega, że jeden z poselskich projektów w praktyce oznaczałby zakaz sprzedaży całego segmentu piw bezalkoholowych, i mówi wprost o „licytacji w radykalizmie”.
Zakaz reklamy, a nawet sprzedaży
W październiku 2025 r. Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji projekt zakładający całkowity zakaz reklamy i promocji napojów alkoholowych na obszarze całego kraju. Tyle, że z niezrozumiałych przyczyn, regulacją objęto także bezalkoholowe warianty piwa.
Zgodnie z projektem od 2027 r. nie będzie można reklamować piwa, również tego bezalkoholowego, alkohol zniknie ze stacji paliw i placówek leczniczych, a zakupy w internecie będą wymagały osobistego odbioru i weryfikacji wieku.
Równolegle w Sejmie procedowane są poselskie projekty Lewicy i Polski 2050, które idą jeszcze dalej. W jednym z nich znalazł się zapis budzący szczególne kontrowersje – zakaz sprzedaży „produktów podobnych do alkoholu”.
Nie wiem, jakie były intencje, ale skutek będzie taki, że cały segment piw bezalkoholowych otrzyma zakaz sprzedaży. Z rynku wyparuje 2 mld zł bez żadnej próby oceny
— powiedział Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.
Restrykcje dla zerówek, spokój dla „małpek”
Paradoks proponowanych regulacji polega na tym, że najmocniej uderzają one w produkt, który w ogóle nie zawiera alkoholu i – jak przekonuje branża – przyczynia się do spadku jego spożycia. Piwo bezalkoholowe jest bowiem coraz częściej wybieraną alternatywą dla tradycyjnych, alkoholowych trunków.
Jednocześnie w projektach zabrakło rozwiązań wymierzonych w zjawiska powszechnie uznawane za najbardziej patologiczne.
Od początku rzucało się w oczy, że poselskie projekty procedowane obecnie w nadzwyczajnej podkomisji sejmowej omijają najważniejsze problemy dotyczące patologii w spożywaniu alkoholu, a nieproporcjonalnie mocno koncentrują się na restrykcjach dla piwa
— ocenił szef Browarów Polskich, Bartłomiej Morzycki, w rozmowie z portalem Forsal.
Podobne zarzuty branża formułowała już wobec projektu resortu zdrowia. Wskazywała, że próżno w nim szukać prób ograniczenia spożycia „małpek” oraz nocnej sprzedaży alkoholu, a debatę o zakazie reklamy piwa Morzycki nazywał tematem zastępczym, odwracającym uwagę od patologii związanych ze spożyciem wódki, i zasłoną dymną skrywającą prawdziwe problemy rynku.
Piwa „zero” jedynym rosnącym segmentem rynku
Piwo bezalkoholowe w ciągu dekady przeszło drogę od niszowej ciekawostki do najbardziej perspektywicznego obszaru całej branży. Według danych NielsenIQ w latach 2022–2025 sprzedaż piw bezalkoholowych wzrosła łącznie o 23 proc., podczas gdy sprzedaż piw alkoholowych spadła w tym czasie o 13 proc. W 2025 r. Polacy kupili około 2 mln hektolitrów „zerówek”, a wartość segmentu sięgnęła 1,82 mld zł, co przełożyło się na rekordowe 8,1 proc. udziału w wartości całego rynku piwa – i był to jedyny segment, który w minionym roku urósł.
O potencjale kategorii świadczy także zachowanie handlu: ekspozycja półkowa piw 0,0 proc. w wielu sieciach sięga 12–14 proc., a lokalnie nawet około 19 proc., znacznie przekraczając bieżący udział rynkowy.
Co istotne z perspektywy zdrowia publicznego, dwie trzecie konsumentów deklaruje, że „zerówki” pomagają im ograniczać picie alkoholu – wzrostowi ich sprzedaży towarzyszy bowiem systematyczny spadek konsumpcji piw alkoholowych, zwłaszcza mocnych lagerów. To właśnie ten rosnący segment miałyby objąć projektowane zakazy.
Rynek się kurczy, akcyza rośnie
Regulacyjna ofensywa trafia w branżę będącą już w defensywie. Od 2019 r. akcyza na piwo wzrosła o ponad 40 proc., a konsumpcja systematycznie spada – produkcja osiągnęła najniższe poziomy od lat, a miniony rok określany jest jako najgorszy dla piwa od dwóch dekad. W tych warunkach wart około 2 mld zł segment piw bezalkoholowych pozostawał jednym z niewielu rosnących obszarów rynku i – jak podkreślają piwowarzy – ostatnią deską ratunku dla transformacji sektora w kierunku ograniczania spożycia alkoholu. Objęcie go zakazami może tę transformację zablokować.
Źródło: Forsal.pl, Wiadomości Handlowe, Rzeczpospolita









