Mężczyzna idący korytarzem w biurze

Kryzys motywacji w polskich biurach. Co trzeci z nas przychodzi do pracy z przymusu

19.02.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Polski rynek pracy mierzy się z najniższym poziomem zaangażowania pracowników od czasu pandemii. Jak wynika z najnowszego raportu „Zaangażowanie 2025” przygotowanego przez Enpulse, aż 33 proc. osób zatrudnionych znajduje się poza kręgiem aktywnego zaangażowania. Systemowe błędy w komunikacji oraz narastający kryzys zaufania do zarządów sprawiają, że dla wielu Polaków praca stała się jedynie „poczekalnią”.

Historyczny spadek zaangażowania

Po czterech latach stabilizacji wskaźnik zaangażowania w polskich firmach spadł do poziomu 63 proc., co oznacza powrót do niepokojących wyników z 2021 roku. Eksperci alarmują, że nie jest to chwilowe wahnięcie, lecz utrwalony trend, który dotyka zarówno sektor MŚP, jak i wielkie korporacje.

Magda Pietkiewicz, ekspertka Enpulse i inicjatorka badania, wskazuje na głębsze przyczyny problemu:

Spadek zaangażowania to jasny komunikat: coraz więcej osób czuje się w swojej firmie po prostu obco. To nie jest tylko kwestia braku motywacji, a tego, że codzienna praca zaczyna ich zwyczajnie uwierać. Przyczyny leżą głębiej niż chcieliby przyznać managerowie. Jeśli fundamenty relacji na linii pracodawca-pracownik kruszeją, żadne owocowe czwartki tego nie naprawią.

Szum informacyjny i brak poczucia sensu

Kluczowym czynnikiem demotywującym okazała się komunikacja wewnętrzna. Aż 40 proc. badanych ocenia przepływ informacji na linii zarząd–pracownicy jako niewystarczający. Choć firmy produkują tysiące maili i komunikatów na czatach, pracownicy czują się niedoinformowani w kluczowych kwestiach:

  • Misja firmy: Znajomość misji zadeklarowało 65 proc. osób (spadek z 70 proc.).
  • Plany i sytuacja firmy: Jedynie 56 proc. respondentów wie, dokąd zmierza ich organizacja.
  • Jasność kierunku: Komunikacja stała się barierą emocjonalną i motywacyjną, nie zapewniając poczucia sensu wykonywanych działań.

Kryzys przywództwa i wyuczona bezradność

Raport ujawnia drastyczny spadek zaufania do kadry zarządzającej. Blisko połowa badanych (43 proc.) nie ufa decyzjom kierownictwa, a 42 proc. uważa, że ich głos w ogóle nie jest brany pod uwagę. Prowadzi to do zjawiska „wyuczonej bezradności” – pracownicy przestają zgłaszać uwagi i wycofują się z jakichkolwiek starań ponad niezbędne minimum.

Gotowość do realnego wpływania na losy firmy spadła w ciągu roku o 9 p.p., co zdaniem ekspertów jest prostą drogą do paraliżu decyzyjnego organizacji. Pracownicy, zamiast realizować swój potencjał, zaczynają funkcjonować na poziomie przetrwania.

Rozpad więzi zespołowych

Problemy na szczeblu zarządczym przenoszą się na relacje między współpracownikami. Choć formalnie 71 proc. badanych deklaruje, że tworzy zespół, to realne wskaźniki współpracy drastycznie spadły:

  • Atmosfera w pracy: Oceniana jako przyjazna przez mniejszą o 5 p.p. grupę osób.
  • Wzajemna pomoc: Aż o 7 p.p. mniej pracowników deklaruje chęć pomagania kolegom.
  • Motywacja relacyjna: Współpracownicy rzadziej stanowią dla siebie źródło inspiracji.

Magda Pietkiewicz zauważa, że w takich warunkach zespoły stają się „fantomowe” – dowożą wyniki, ale tracą autentyczne więzi, które są niezbędne w sytuacjach kryzysowych.

Marka pracodawcy pod ostrzałem krytyków

Kryzys wewnętrzny przekłada się na wizerunek firm na zewnątrz. Po raz pierwszy od lat liczba „krytyków” (37 proc.) przewyższyła liczbę „promotorów” marki pracodawcy (36 proc.). Oznacza to, że więcej osób jest skłonnych odradzać pracę w swojej firmie, niż ją polecać.

Dla działów HR to sygnał alarmowy – walka o nowe talenty staje się bezcelowa, jeśli obecne zespoły sypią się od środka, a frustracja pracowników wylewa się do mediów społecznościowych i serwisów opiniotwórczych. Zdaniem ekspertów, jedyną drogą ratunku jest powrót do przejrzystej komunikacji i oddanie pracownikom realnego wpływu na organizację, m.in. poprzez wdrażanie standardów takich jak ISO 10018.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA