Jedyni z UE w najlepszej światowej szesnastce. Polskie roboty humanoidalne wygrywają grupę w Shenzhen

01.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Polski zespół Brave Mind Fighters zajął pierwsze miejsce w grupie C eliminacji międzynarodowego turnieju robotów humanoidalnych EngineAI URKL w chińskim Shenzhen i awansował do najlepszej szesnastki zawodów — poinformował zespół w komunikacie prasowym. Polacy byli jedyną drużyną z Unii Europejskiej rywalizującą na tym etapie i jedną z nielicznych spoza Chin. Inżynierowie przenieśli umiejętności wytrenowane w symulacji na rzeczywistego humanoida, który wykonywał zadania m.in. wstawania czy pokonywania przeszkód. Kolejny etap — bezpośrednie walki robotów — zaplanowano na listopad, a finały na grudzień.

Zwycięzcy grupy C wśród chińskiej konkurencji

Brave Mind Fighters, interdyscyplinarny zespół inżynierów, badaczy i twórców technologii AI z Polski, wygrał swoją grupę eliminacyjną w turnieju Ultimate Robot Knock-out Legend. Zawody organizowane przez EngineAI łączą trening robotów humanoidalnych z ich rywalizacją w kolejnych etapach. Podczas zakończonej rundy w Shenzhen drużyny sprawdzały przygotowane umiejętności humanoidów w czterech konkurencjach, a do dalszej części turnieju awansowały po cztery najlepsze zespoły z każdej grupy.

Pierwsze miejsce w grupie i awans do najlepszej światowej szesnastki to wynik wspólnej pracy całego zespołu oraz wsparcia naszych partnerów. Jako jedyna drużyna z Unii Europejskiej w tym etapie pokazaliśmy, że polscy inżynierowie potrafią skutecznie rywalizować na międzynarodowym poziomie. Nagroda w postaci robota T800 otwiera nam możliwość dalszego rozwijania narzędzi i sprawdzania kolejnych umiejętności na fizycznej maszynie

— mówi Arkadiusz Cybulski, menedżer zespołu Brave Mind Fighters. Jak dodaje, zespół przygotowuje się już do listopadowej części turnieju i szuka partnerów, którzy pomogą sfinansować przygotowania oraz kolejny wyjazd do Chin.

Sim-to-real, czyli najtrudniejszy egzamin

Za wynikiem stoją tygodnie przygotowań, dwutygodniowe zgrupowanie w Chinach oraz tydzień testów na fizycznym humanoidzie. Kluczowym wyzwaniem było tzw. sim-to-real — przeniesienie umiejętności wytrenowanych w środowisku symulacyjnym na rzeczywistego robota wyprodukowanego przez EngineAI. Zespół musiał doprowadzić do tego, by ruchy wyuczone w symulacji zostały wykonane przez fizyczną maszynę w realnych warunkach, a wynik zależał od skuteczności rozwiązań sterujących robotem podczas konkretnych zadań.

Najważniejszym sprawdzianem było dla nas przeniesienie wytrenowanych umiejętności na rzeczywistego humanoida. Dopiero testy na fizycznym robocie pokazywały, które rozwiązania działają zgodnie z założeniami, a które wymagają dalszych poprawek. Tydzień takich prób pozwolił nam dopracować zachowania potrzebne w konkurencjach. Naszą najmocniejszą stroną okazało się pokonywanie toru przeszkód na czas

— wyjaśnia Piotr Gerke, lider techniczny projektu.

Wstawanie, tor przeszkód i ciosy na punkty

Jednym z zadań było jak najszybsze wstawanie z pozycji wskazanych przez organizatorów — robot musiał podnieść się zarówno z leżenia na plecach, jak i na brzuchu. W kolejnej konkurencji humanoid pokonywał na czas trasę z progami zwalniającymi i to właśnie tor przeszkód okazał się najmocniejszą konkurencją Polaków. Sprawdzano również wykonanie dwóch ciosów pięścią i dwóch kopnięć według wzorców ruchowych dostarczonych przez organizatorów, z pomiarem siły uderzeń. Czwarta konkurencja obejmowała przygotowanie ruchów drwiny i celebracji, nadających humanoidowi własny charakter podczas występów na ringu.

Zakończony etap oceniał wytrenowane umiejętności robotów w określonych zadaniach. Bezpośrednie pojedynki między humanoidami odbędą się według harmonogramu w listopadzie, a finały zaplanowano na grudzień. W Shenzhen pracowało sześciu przedstawicieli polskiego zespołu: Piotr Gerke, Nikodem Kuliś, Konrad Suchodolski, Jacek Caban, Piotr Zarzycki oraz Arkadiusz Cybulski.

Sukces Brave Mind Fighters warto czytać szerzej niż jako sportową ciekawostkę. Roboty humanoidalne to dziś jeden z najgoręcej finansowanych frontów globalnego wyścigu technologicznego, a turniej w Shenzhen — rozgrywany w samym sercu chińskiego przemysłu robotycznego i zdominowany przez tamtejsze drużyny — pokazuje, gdzie ta rywalizacja się toczy. Fakt, że jedyna europejska drużyna w szesnastce pochodzi z Polski, mówi coś o potencjale krajowych inżynierów; fakt, że na kolejny wyjazd musi dopiero szukać sponsorów, mówi coś o skali wsparcia, na jakie mogą liczyć. Dla gospodarki, która mierzy się z kryzysem demograficznym i coraz śmielej stawia na robotyzację, kompetencje w przenoszeniu umiejętności z symulacji na fizyczne maszyny to kapitał strategiczny — szkoda byłoby pozwolić, by rozwijał się wyłącznie na chińskich ringach.

Źródło: komunikat prasowy Brave Mind Fighters

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA