Izrael: Smotricz mści się za międzynarodowy nakaz aresztowania. Zamierza zburzyć beduińską wioskę
Khan al-Ahmar, mała palestyńska wioska beduińska położona na wzgórzach nad autostradą nr 1, znajduje się w centrum sporu, który wykracza poza lokalny konflikt. Minister finansów Izraela, Bezalel Smotricz, uczynił z tej miejscowości pierwszy cel w ramach retorsji za nakaz aresztowania wydany wobec niego przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Dla mieszkańców wioski oznacza to realną groźbę wyburzenia domów i przymusowego wysiedlenia.
Symboliczny cel radykalnego ministra
Bezalel Smotricz, lider partii Religijny Syjonizm, od lat dąży do rozszerzenia osadnictwa na terytoriach okupowanych. Po ogłoszeniu przez MTK decyzji o nakazach aresztowania dla czołowych izraelskich polityków, minister otwarcie zapowiedział szybkie podpisanie nakazu ewakuacji Khan al-Ahmar.
Jako jeden z pierwszych celów, który zostanie uderzony: zaraz po zakończeniu przemówienia podpiszę nakaz ewakuacji Khan al-Ahmar. To dopiero początek.
— zapowiedział minister Bezalel Smotricz.
Dla liczącej 300 osób społeczności, która od lat żyje w niepewności, oznacza to bezpośrednie zagrożenie. Mieszkańcy, tacy jak Eid Abu Khamis, podkreślają, że strach stał się codziennością, a widmo pojawienia się buldożerów w środku nocy paraliżuje życie wioski.
Strategia podziału Zachodniego Brzegu
Sytuacja w Khan al-Ahmar jest elementem szerszego planu strategicznego, mającego na celu uniemożliwienie powstania terytorialnie ciągłego państwa palestyńskiego. Wioska znajduje się w obszarze C, administrowanym przez izraelską armię, otoczona przez sukcesywnie rozrastające się nielegalne osiedla.
Realizacja projektu E1, odnowionego w sierpniu ubiegłego roku, zakłada:
- Okrążenie Jerozolimy Wschodniej siecią osiedli i dróg dostępnych tylko dla Izraelczyków.
- Przecięcie Zachodniego Brzegu na część północną i południową, co fizycznie odizoluje palestyńskie społeczności od siebie.
Mieszkańcy wioski, wywodzący się z klanu Jahalin, są uchodźcami z czasów Nakby z 1948 roku. Obecny plan władz izraelskich przewiduje ich relokację do zurbanizowanej miejscowości Ezzarieh, co dla społeczności o koczowniczym rodowodzie jest całkowicie nie do przyjęcia.
Codzienność pod presją
Wioska, która od lat zmaga się z ograniczaniem dostępu do edukacji i zasobów, funkcjonuje w atmosferze ciągłego nękania. Szkoła działa tylko dwa dni w tygodniu ze względu na blokowanie funduszy przez izraelskie ministerstwo finansów, a lokalni pasterze są regularnie atakowani przez osadników, którzy niszczą ogrodzenia i kradną zwierzęta.
Eid Abu Khamis zwraca uwagę, że obecny radykalizm rządu to tylko zaostrzenie trwającej od dekad polityki. Mieszkańcy czują się osaczeni przez procedury prawne, w tym przepisy wywodzące się jeszcze z czasów osmańskich, które pozwalają władzom konfiskować ziemię uznaną za „nieużytkowaną”, mimo że dostęp do niej jest blokowany przez wojsko.
Źródło: Le Figaro









