Pracownik steruje robotem przemysłowym za pomocą laptopa.

Innowacje albo dryf. Polska na szarym końcu europejskich rankingów kreatywności

05.03.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Mimo dekady starań, polska gospodarka wciąż nie może wyrwać się z pułapki „wschodzącego innowatora”. Najnowsze zestawienia European Innovation Scoreboard (EIS) oraz Global Innovation Index (GII) obnażają strukturalne słabości naszego systemu: brak spójnej strategii, rozproszone instytucje wsparcia oraz fatalny poziom komercjalizacji wyników badań naukowych.

23. miejsce w Europie. Polska w ogonie innowacyjności

W 2025 roku Polska zajęła 23. lokatę w unijnym rankingu EIS, wyprzedzając jedynie Słowację, Łotwę, Bułgarię i Rumunię. Choć od 2015 roku nasz wynik poprawił się z 52 proc. do 66 proc. średniej unijnej, dystans do liderów pozostaje ogromny. W ujęciu globalnym sytuacja wygląda nieco lepiej – 39. miejsce na ponad 120 państw – jednak wciąż jest to pozycja odległa od ambicji kraju będącego jedną z największych gospodarek UE.

Bartłomiej Pawlak z Instytutu Sobieskiego wskazuje na przestarzałe fundamenty wzrostu:

Mapa innowacji jest kształtowana przez różnego rodzaju indeksy, które pokazują, gdzie jest dany kraj względem innych. (…) Model naszej gospodarki przez trzy czy cztery dekady była oparta na założeniu 3T: taniej siły roboczej, taniej energii i taniej ziemi. W związku z tym byliśmy podwykonawcą dużych koncernów albo podwykonawcą podwykonawców.

Strategiczny chaos i potrzeba konsolidacji

Głównym zarzutem ekspertów zawartym w raporcie „Innowacje albo dryf. Polska mapa wzrostu 2026–2035” jest brak nadrzędnego dokumentu określającego kierunki rozwoju. Podczas gdy liderzy tacy jak Szwajcaria czy Finlandia opierają się na długofalowych, stabilnych strategiach, polskie wsparcie jest rozproszone między liczne agencje: PFR, PARP, NCBR czy PAIH.

Rekomendacje Instytutu Sobieskiego zakładają:

  • Pionizację wsparcia: Skupienie kluczowych agend w jednym pionie gospodarczym.
  • Nowe otwarcie w obronności: Powołanie agencji ORION, odpowiedzialnej za innowacje militarne.
  • Ciągłość działania: Odejdzie od dublowania instrumentów finansowych na rzecz spójnego portfela interwencji.

Nauka zamknięta w murach. Problem komercjalizacji

Największą „piętą achillesową” polskiego systemu pozostaje transfer technologii z uczelni do biznesu. Polskie uniwersytety wciąż skupiają się niemal wyłącznie na edukacji i czystej nauce, pomijając trzeci filar nowoczesnego szkolnictwa wyższego – komercjalizację. Obecnie zaledwie 10 proc. start-upów to tzw. spin-offy, czyli spółki wywodzące się bezpośrednio z prac badawczych prowadzonych na uczelniach.

Ekspert Instytutu Sobieskiego podkreśla konieczność zmian mentalnych i systemowych:

Komercjalizacja technologii i innowacji, zamiana nauki na efekt komercyjny jest niezwykle istotnym elementem całego ekosystemu, który nas odróżnia od najlepszych systemów Europy Zachodniej. Bez tego elementu nie będziemy mieli w wielkiej skali transferu technologii z uczelni do biznesu.

Rozwiązaniem ma być wzmocnienie Centrów Transferu Technologii (CTT) oraz zacieśnienie współpracy w ramach Porozumienia Akademickich Centrów Transferu Technologii (PACTT). Celem jest stworzenie środowiska, w którym naukowcy będą motywowani do przekuwania wiedzy w patenty, licencje i realne produkty rynkowe, na wzór sprawdzonych modeli z Danii czy Francji.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA