Ludzie w garniturach idący ulicą

Gospodarka na hamulcu. Słabnący popyt uderza w nastroje przedsiębiorców

13.05.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 2 minut/y

Maj 2026 roku przyniósł gwałtowne ochłodzenie nastrojów w polskim biznesie. Miesięczny Indeks Koniunktury (MIK) zanurkował o 9,1 pkt., osiągając najniższy poziom w tym roku – 94,5 pkt. Przedsiębiorcy, mierzący się z drastycznym spadkiem zamówień i sprzedaży, zaczynają po raz pierwszy od roku korygować plany dotyczące zatrudnienia, a inwestycje niemal całkowicie stanęły w miejscu.

Popytowy szok i odwrót od inwestycji

Głównym winowajcą pesymizmu jest wyraźne osłabienie popytu. Komponent odpowiadający za wartość sprzedaży spadł o blisko 20 pkt. m/m, a liczba nowych zamówień o ponad 10 pkt. Najbardziej dotkliwe spadki odnotowano w handlu i budownictwie, co może zwiastować trudne miesiące dla całej gospodarki.

Dr Katarzyna Dębkowska, koordynator procesu badawczego w PIE, tak ocenia obecną sytuację:

Majowy odczyt MIK wskazuje na wyraźne pogorszenie koniunktury w sektorze przedsiębiorstw. Głównym powodem jest osłabienie popytu, co skutkuje niższą sprzedażą i ograniczeniem nowych zamówień, szczególnie w handlu i budownictwie. W tych branżach firmy częściej sygnalizują pogorszenie bieżącej aktywności, co może zapowiadać słabsze wyniki w kolejnych miesiącach.

Najbardziej alarmujący jest jednak wskaźnik inwestycji, który szoruje po dnie z wynikiem 52,6 pkt. Aż 67 proc. badanych podmiotów całkowicie wstrzymuje wydatki rozwojowe, co świadczy o ogromnej niepewności co do przyszłości rynku.

Branżowy krajobraz: Produkcja broni honoru

Na tle ogólnego pesymizmu jedynie sektor produkcyjny utrzymał się powyżej progu neutralnego (103,4 pkt.), wspierany relatywnie dobrą płynnością finansową. Znacznie gorzej radzi sobie sektor TSL (transport i logistyka), który zaliczył najgłębszy spadek (-10,8 pkt.), oraz usługi, gdzie aż 64 proc. firm nie planuje żadnych inwestycji.

Po raz pierwszy od dwunastu miesięcy poniżej poziomu 100 pkt. spadł komponent zatrudnienia. Oznacza to, że firmy przestały myśleć o naborach, a w handlu coraz częściej pojawiają się sygnały o konieczności redukcji etatów w celu dostosowania się do mniejszych obrotów.

Ceny w górę mimo chłodnego rynku

Mimo słabnącego zainteresowania klientów, przedsiębiorcy nie mają pola do obniżek. Przeciwnie – silna presja kosztowa zmusza ich do dalszego podnoszenia cen. Z raportu wynika, że:

  • 45 proc. firm podniosło ceny w I kwartale 2026 r.,
  • 37 proc. planuje podwyżki w najbliższych trzech miesiącach.

Szczególnie zdeterminowane są firmy budowlane (51 proc. planuje wzrost cen) oraz handlowe (47 proc.). Dr Katarzyna Dębkowska ostrzega przed konsekwencjami tej strategii:

Firmy zgłaszają silną presję kosztową. Sygnałem tego pozostaje ich polityka cenowa. Z naszych badań wynika, że 45 proc. przedsiębiorstw podniosło ceny w I kwartale 2026 r., a 37 proc. planuje podwyżki w II kwartale. Oznacza to, że mimo słabnącego popytu firmy nadal próbują przenosić rosnące koszty na klientów, co może dodatkowo ograniczać popyt i wydłużać okres spowolnienia.

Obecna struktura MIK pokazuje niebezpieczny splot okoliczności: rosnące wynagrodzenia i koszty operacyjne przy jednoczesnym odwrocie klientów. To zmusza biznes do przejścia w tryb przetrwania, w którym priorytetem jest utrzymanie płynności, a nie rozwój czy ekspansja.

Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA