Ładowanie samochodu elektrycznego na ulicy

Globalny boom na samochody elektryczne. Kryzys dodaje paliwa e-rewolucji

18.06.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 3 minut/y

Światowy rynek samochodów elektrycznych rozwija się w tempie, które zaskoczyło nawet największych optymistów. Jak wynika z najnowszych danych, globalna sprzedaż e-aut wzrosła w ciągu zaledwie sześciu lat aż dziesięciokrotnie, osiągając w 2025 roku pułap około 21 milionów sprzedanych egzemplarzy. Choć jeszcze w 2019 roku elektryki stanowiły zaledwie 1 procent światowego rynku, w 2025 roku kontrolowały już jedną czwartą globalnej sprzedaży. Dodatkowym katalizatorem tych zmian stał się kryzys energetyczny wywołany wojną w Iranie, który drastycznie przyspieszył odwrót od tradycyjnych paliw kopalnych.

Chiny globalnym hegemonem, Europa wiceliderem

Niekwestionowanym liderem elektromobilności pozostają Chiny, gdzie wieloletnie, masowe inwestycje w odnawialne źródła energii oraz rozwój technologii akumulatorowych przynoszą spektakularne efekty. W maju 2026 roku udział elektryków w sprzedaży nowych aut w Państwie Środka osiągnął oszałamiający poziom 63 procent, podczas gdy w 2015 roku wynosił zaledwie 1 procent. Sukces ten wynika bezpośrednio z faktu, że od 2024 roku samochody elektryczne są tam tańsze od pojazdów benzynowych i diesli, a koszty produkcji baterii spadły w ciągu dekady aż o 75 procent.

Równie dynamicznie transformacja postępuje w Unii Europejskiej, gdzie w kwietniu 2026 roku niemal co trzeci nowy samochód wyjeżdżający z salonu posiadał napęd elektryczny, wobec zaledwie 1 procenta w 2018 roku. Liderem regionu jest Europa Północna – w Norwegii elektryki stanowią już 99 procent sprzedaży, w Danii 82 procent, a w Szwecji 65 procent. Dynamiczne, bo aż 30-procentowe wzrosty rok do roku w maju 2026 roku odnotowały także kluczowe rynki: Wielka Brytania (40 procent udziału), Niemcy (37 procent) oraz Francja (34 procent).

Gero Rueter zwraca uwagę na postępującą polaryzację i wskazuje na regiony, gdzie transformacja natrafia na opór:

W USA rynek samochodów elektrycznych w ostatnich latach znalazł się w stagnacji. W latach 2023-2025 udział elektrycznych samochodów osobowych wśród nowo rejestrowanych pojazdów wyniósł zaledwie 10 proc., a w kwietniu 2026 roku poniżej 6 proc. Ulgi podatkowe na zakup nowych samochodów elektrycznych zakończyły się w ubiegłym roku.

Kraje rozwijające się rzucają wyzwanie Ameryce

Stagnacja w USA mocno kontrastuje z sytuacją w krajach rozwijających się, gdzie elektromobilność rozwija się szybciej niż w Ameryce Północnej. Na świecie aż 71 procent e-aut produkowanych jest w Chinach, 17 procent w Europie, a w USA zaledwie 5 procent. Choć modele Tesla Model Y i Model 3 pozostają światowymi bestsellerami, tuż za nimi plasują się producenci chińscy.

W Azji, według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), liderami rejestracji nowych aut elektrycznych w 2025 roku stały się Nepal (68 procent) oraz Singapur (63 procent), wyprzedzając Wietnam (41 procent) i Tajlandię (23 procent). W Ameryce Łacińskiej sprzedaż potroiła się w dwa lata, a najwyższy udział na początku 2026 roku odnotował Urugwaj (31 procent). Swoistym fenomenem jest Etiopia – afrykański pionier, który w 2024 roku jako pierwszy kraj na świecie zakazał importu aut spalinowych. Dzięki opparciu energetyki w 96 procentach na taniej hydroenergii, eksploatacja elektryków jest tam ośmiokrotnie tańsza niż aut na benzynę.

Technologia i wyższa wydajność kluczem do sukcesu

Barierą hamującą rozwój rynku poza Chinami pozostawały ceny – w 2025 roku elektryki były droższe od aut spalinowych o 27 procent w USA i o 19 procent w Niemczech, podczas gdy na rynku chińskim były już o 20 procent tańsze. Sytuację zmieniają jednak innowacje. Najnowsze modele premium oferują dziś zasięg przekraczający 800 kilometrów. Flagowy model koncernu BYD, dzięki technologii tzw. flash chargera, potrafi zwiększyć zasięg o 700 kilometrów w zaledwie 10 minut.

Argumentem ostatecznym staje się fizyka i ekonomia. Silniki elektryczne cechują się aż 80-procentową wydajnością (w autach benzynowych 80 procent energii jest bezpowrotnie tracone w postaci ciepła). Przekłada się to na znacznie niższe zużycie energii i koszty eksploatacji – jazda elektrykiem, nawet przy korzystaniu wyłącznie z droższych, publicznych ładowarek, jest średnio o 15 procent tańsza niż autem spalinowym, a w przypadku ładowania domowego oszczędności sięgają od 40 do 60 procent.

Według prognoz IEA, wysokie ceny ropy naftowej napędzane wojną w Iranie sprawią, że w całym 2026 roku globalna sprzedaż osiągnie 23 miliony sztuk (30 procent rynku). Eksperci Bloomberg New Energy Finance szacują, że do 2030 roku udział ten może wzrosnąć do nawet 80 procent.

Źródło: Deutsche Welle (DW)

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA