Stosy złotych sztabek w skarbcu

Gigantyczny dług USA będzie napędzać ceny złota

01.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Cena złota spot wzrosła w styczniu 2026 r. do rekordowego poziomu, przekraczając w trakcie sesji 5,5 tys. dol. za uncję, by pod koniec czerwca spaść poniżej 4 tys. dol. — wynika z analiz Światowej Rady Złota (WGC). Jak mówi w rozmowie z agencją Newseria prezes Mennicy Mazovia Paweł Mazurek, po dużej korekcie sytuacja na rynku znów robi się dynamiczna, a inwestorzy indywidualni wracają do zakupów fizycznego kruszcu.

Wzrost, jakiego nie było od pół wieku

Skalę hossy pokazują dane WGC: w 2025 r. cena złota na Londyńskiej Giełdzie Złota (LBMA) ustanowiła 53 nowe rekordy wszech czasów. Średnia cena w IV kwartale wyniosła 4135 dol. za uncję (wzrost o 55 proc. rok do roku), co dało najwyższą w historii roczną średnią na poziomie 3431 dol. za uncję (+44 proc. r/r).

Ostatni rok był bardzo dynamiczny, jeżeli chodzi o notowania kursu złota. W ciągu roku, a tak naprawdę półtora, ceny wzrosły o ponad 65 proc., co było ewenementem od prawie 50 lat

— podkreślił Paweł Mazurek, prezes i dyrektor ds. rozwoju Mennicy Mazovia.

Rekordowa była też skala handlu: w 2025 r. obrót złotem osiągnął średnio 361 mld dol. dziennie. Kluczowym centrum pozostaje Londyn z pozagiełdowym wolumenem przekraczającym 160 mld dol. dziennie, głównie w kontraktach spot; w instrumentach pochodnych przewodzi COMEX, a tuż za nim rośnie giełda kontraktów terminowych w Szanghaju.

Ormuz przebił bańkę spekulacyjną

Zdaniem analityków WGC pierwsze półrocze 2026 r. pokazało, że złoto pozostaje wrażliwe na rosnące obawy geopolityczne i nagłe zmiany nastrojów inwestorów. Korekta o ok. 25 proc. od styczniowego szczytu miała jednak konkretny mechanizm.

Wcześniej raczej nie zdarzały się sytuacje tak drastycznego spekulowania na złocie. Wynika to z bardzo dynamicznej sytuacji zarówno na rynku papierów wartościowych, jak i obligacji skarbowych, szczególnie Stanów Zjednoczonych, a także sytuacji geopolitycznej. W momencie kiedy rozpoczęła się wojna w Iranie i walka o przepustowość cieśniny Ormuz, inwestorzy postanowili zrealizować swoje zyski na złocie. W związku z tym cena gwałtownie spadła

— tłumaczył Mazurek, zaznaczając przy tym, że same fundamenty inwestowania w złoto pozostają niezachwiane, a obecna korekta to zjawisko normalne.

Mimo huśtawki cen popyt się nie załamał. Całkowity popyt na złoto, wliczając transakcje pozagiełdowe, wyniósł w II kwartale 2026 r. 1269 t (bez zmian r/r), a w całym I półroczu — 2522 t (+2 proc. r/r), osiągając rekordową wartość 380 mld dol.

40 bilionów długu USA pracuje na rzecz kruszcu

Paradoks obecnego rynku polega na tym, że klasyczna zależność — wysokie oprocentowanie amerykańskich obligacji odciąga kapitał od złota — przestaje działać.

Najczęściej inwestorzy w momencie, kiedy obligacje skarbu USA są wysoko oprocentowane, odwracają się od fizycznego kruszcu, żeby móc zrealizować zyski na obligacjach skarbowych. Obecnie jednak zadłużenie Stanów Zjednoczonych jest duże. Wysokie oprocentowanie obligacji nie wynika z siły gospodarki, ale niektórzy się obawiają, że ze zbyt dużego zadłużenia. W związku z tym wracają do inwestowania, zabezpieczania w fizycznym złocie

— wyjaśnił ekspert.

Tło jest bezprecedensowe: 18 sierpnia dług publiczny Stanów Zjednoczonych po raz pierwszy w historii przekroczył barierę 40 bln dol. — składa się na niego 32,266 bln dol. w skarbowych papierach wartościowych oraz 7,782 bln dol. zadłużenia wewnątrzrządowego.

Co dalej z ceną

Według analityków WGC przy obecnych poziomach cena złota jest zasadniczo zgodna z globalnym otoczeniem umiarkowanego wzrostu — spadającej, ale wciąż wysokiej inflacji i oczekiwań dalszego, choć ograniczonego, zacieśniania polityki pieniężnej. Prognozy Rady zakładają, że cena utrzyma się w stosunkowo wąskim przedziale (+5 proc.).

Po bardzo burzliwym 2025 i początku 2026 roku nie spodziewałbym się aż tak gwałtownych skoków cen złota. One będą rosły i wszystko na to wskazuje. Sytuacja geopolityczna i kondycja finansów Stanów Zjednoczonych wskazują na to, że inwestorzy będą się jednak odwracać od obligacji skarbu USA

— ocenił Mazurek.

Prezes Mennicy Mazovia wskazuje przy tym na jedną niewiadomą: trwającą od wielu miesięcy hossę na rynkach akcji, o której trwałość pytają już sami specjaliści. Jak zauważył, w momencie gdy giełdy zaczynają spadać, inwestorzy wracają do złota — jeśli więc hossa na rynku papierów wartościowych się skończy, dynamika wróci także na rynek kruszcu. Po styczniowym szaleństwie i wiosennej korekcie złoto weszło w fazę spokoju — ale jak pokazało ostatnie półtora roku, na tym rynku spokój bywa tylko przerwą między rekordami.

Źródło: Newseria

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA