Elitarna jednostka policyjna ujęła „Hannibala z Żoliborza
Jeden z najbardziej wstrząsających kryminałów ostatnich dekad znów wraca do opinii publicznej – tym razem za sprawą książki dziennikarza Onetu Piotra Halickiego zatytułowanej „Łowcy cieni”, w której funkcjonariusze elitarnej jednostki pościgowej po raz pierwszy opisują kulisy schwytania Kajetana P., mordercy z Żoliborza.
Zbrodnia, do której doszło w Warszawie w lutym 2016 roku, zszokowała Polskę i wzbudziła ogromne zainteresowanie w całej Europie. Kajetan P., wówczas 27-letni pracownik biblioteki, umówił się z 30-letnią Katarzyną J. na korepetycje z języka włoskiego. W mieszkaniu zamordował kobietę, a następnie dokonał makabrycznych obrażeń jej ciała. Szczątki ofiary ukrył w torbie i plecaku, po czym przetransportował je taksówką do wynajmowanego przez siebie lokalu na Żoliborzu. Kierowcy, który zauważył krew na torbie, tłumaczył spokojnie, że przewozi „tuszę dzika” – jak wynika z materiału źródłowego opublikowanego przez Onet.
W mieszkaniu Kajetan P. podpalił ciało i zbiegł, korzystając z chwilowej nieobecności współlokatorów. Sąsiadka dostrzegła dym wydobywający się spod drzwi i powiadomiła straż pożarną – to strażacy natrafili na makabryczne odkrycie i uruchomili lawinę śledczą. Prokuratura niemal natychmiast wystawiła za podejrzanym list gończy.
Profil sprawcy: klasyk, dziennikarz, wielbiciel Hannibala Lectera
W miarę trwania śledztwa na jaw wychodziły coraz bardziej niepokojące szczegóły z życia Kajetana P. Był absolwentem lub studentem filologii klasycznej i dziennikarstwa, aktywnie działał w kulturalnym kole naukowym, prowadził własny portal literacki oraz publikował teksty – w tym recenzje filmów kryminalnych i wiersze – w prestiżowym roczniku Polskiej Akademii Nauk „Meander”. Szczególnie fascynowała go postać Hannibala Lectera z powieści Thomasa Harrisa i ekranizacji „Milczenie owiec”. To właśnie stąd media nadały mu przydomek „Hannibal z Żoliborza” lub „Polski Hannibal Lecter”.
Czytaj takze: Polscy żołnierze gangsterami. Złapano ich, bo przyjeżdzali do jednostki luksusowymi samochodami
Pościg na skalę europejską i światową
Kajetan P. uciekł za granicę niemal natychmiast po zbrodni. Z zapisów monitoringu wynikało, że z Warszawy pojechał pociągiem do Poznania, a następnie do Berlina. Na mocy europejskiego nakazu aresztowania jego wizerunek trafił na listę najbardziej niebezpiecznych przestępców w Europie. Interpol wystawił za nim czerwoną notę, a do poszukiwań włączyło się nawet FBI. Kajetan P. był ścigany łącznie w stu dziewięćdziesięciu krajach.
Czytaj takze: Rekordowa frekwencja podczas XXXIII Forum Ekonomicznego w Karpaczu
W Polsce za sprawcą ruszyły dwie wyspecjalizowane grupy. Pierwszą byli tzw. łowcy cieni – funkcjonariusze Wydziału Operacji Pościgowych Centralnego Biura Śledczego Policji. Drugą – łowcy głów, czyli Zespół Poszukiwań Celowych z Poznania. Jak opisuje Piotr Halicki, jeden z funkcjonariuszy o pseudonimie Tomasz dowiedział się o rozpoczęciu akcji jeszcze podczas urlopu, oglądając główne wydanie serwisu informacyjnego. Wrócił z wypoczynku i natychmiast dołączył do operacji. Tydzień po zbrodni ekipa zaczęła od żmudnego przeglądania nagrań z monitoringu na Dworcu Centralnym w Warszawie – trop poprowadził ich przez Poznań aż do Berlina.
Moment zatrzymania: zaskoczenie i szok
Szczegóły samego ujęcia Kajetana P. opisuje w książce Halickiego funkcjonariusz Tomasz. Według jego relacji uciekinier wysiadał właśnie z autobusu, gdy łowcy cieni go rozpoznali. Tomasz podkreśla, że identyfikacja nie nastręczyła trudności – sprawca był charakterystyczny zarówno z twarzy, jak i sylwetki, a dodatkowo rzucał się w oczy strojem: miał na sobie kurtkę parka z futrzanym kołnierzem i pomarańczową podpinką.
Czytaj takze: Eksperci rynkowi są zgodni. Bitcoin odrobi straty. To tylko kwestia czasu. Na temacie można dobrze zarobić
„Bardzo był zaskoczony, zwłaszcza jak usłyszał z naszej strony na ziemię, k***a!. Był w szoku” – cytuje słowa funkcjonariusza Piotr Halicki w książce „Łowcy cieni. Kulisy działania najbardziej tajemniczej jednostki policji”. Kajetan P. nie stawiał oporu. Następnie został skierowany do konwoju i przetransportowany do Polski.
Książka, która odsłania tajemnice policyjnych specjalistów
Publikacja „Łowcy cieni” Piotra Halickiego jest pierwszym tak szczegółowym spojrzeniem za kulisy działania Wydziału Operacji Pościgowych CBŚP. Jak zaznacza autor, funkcjonariusze zgodzili się na rozmowy pod jednym warunkiem – żadnych nazwisk i żadnych twarzy. Stąd w książce pojawiają się wyłącznie pseudonimy. Sprawa Kajetana P. jest jednym z kluczowych wątków publikacji, ilustrującym zarówno skalę możliwości jednostki, jak i jej metody pracy – od analizy monitoringu, przez współpracę międzynarodową, po bezpośrednie ujęcie poszukiwanego.
Reportaż Halickiego pokazuje, że sukces operacji był wynikiem połączenia żmudnej pracy analitycznej, sprawnej koordynacji między różnymi formacjami policyjnymi oraz błyskawicznego reagowania na pojawiające się tropy. Sprawa mordercy z Żoliborza pozostaje jednym z najbardziej znanych przykładów skuteczności polskich służb pościgowych na arenie międzynarodowej.









