Dziś dzieci weszły do innej szkoły. Oto, co się zmieni od pierwszego dzwonka
Rok szkolny 2026/2027, który rozpoczyna się dzisiaj, przynosi jedną z największych zmian w polskiej edukacji od lat: nową podstawę programową „Reforma26. Kompas Jutra” w przedszkolach oraz klasach I i IV, ustawowy zakaz telefonów w podstawówkach, nowe zasady prac domowych i rewolucję na stołówkach — wynika z zestawień „Rzeczpospolitej” i „Gazety Prawnej”. Nie wszystko jednak wystartowało zgodnie z planem: część reformy zatrzymały sierpniowe weta prezydenta.
Kompas Jutra wchodzi do pierwszych klas
Od dziś nowa podstawa programowa obowiązuje w przedszkolach oraz klasach I i IV szkół podstawowych; za rok obejmie pierwsze klasy szkół ponadpodstawowych. Jak uzasadnia Ministerstwo Edukacji Narodowej, cytowane przez Dziennik.pl, według licznych raportów nawet 65 proc. obecnych uczniów podstawówek będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją — dlatego szkoła ma kształcić kompetencje „w sposób uniwersalny i nowoczesny”. W praktyce oznacza to m.in. powrót przyrody w klasach IV–VI, tydzień projektowy, nacisk na zajęcia praktyczne i mniej ekranów.
Naszym marzeniem jest zmienić szkołę na taką, z której wszyscy będą czerpać satysfakcję
— mówiła na konferencji prasowej minister edukacji Barbara Nowacka, cytowana przez portal Pacjenci.pl.
Najmłodsi odczują zmiany także na sali gimnastycznej: uczniowie klas I–III mają od dziś trzy godziny wychowania fizycznego tygodniowo, a więcej ruchu przewidziano również w ramach edukacji zintegrowanej i na przerwach. W przedszkolach nowa podstawa wprowadza katalog jedenastu obowiązkowych „doświadczeń edukacyjnych” — w tym opisywane przez BiznesInfo dni bez zabawek, które mają rozwijać kreatywność i kompetencje społeczne.
Telefon zostaje w plecaku — z mocy ustawy
Od dziś w przedszkolach i szkołach podstawowych obowiązuje ustawowy zakaz używania telefonów, smartwatchy i innych urządzeń elektronicznych podczas pobytu w szkole. Wyjątek przewidziano dla urządzeń służących monitorowaniu stanu zdrowia. Szczegółowe zasady — na przykład to, czy telefony trafiają do depozytu — każda szkoła musiała określić w swoim statucie. Decyzja o ustawowym zakazie zapadła szybko: jak informowała PAP, Nowacka nazwała ją „decyzją przyspieszoną” po rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem.
Prace domowe: dobrowolne, ale z informacją zwrotną
Drugą zmianą, którą uczniowie odczują natychmiast, są nowe zasady prac domowych. Rozporządzenie w sprawie oceniania, podpisane przez szefową MEN 20 sierpnia, przesądza: w klasach IV–VIII pisemne prace domowe wykonywane poza szkołą są dobrowolne, a ich brak nie może skutkować niższą oceną. Nowością jest wymóg, by zadawane prace służyły utrwalaniu, rozwijaniu lub praktycznemu stosowaniu treści z lekcji — zniknęła za to możliwość zadawania do domu zadań praktyczno-technicznych. Jeśli uczeń wykona nieobowiązkową pracę, nauczyciel ma obowiązek ją sprawdzić i przekazać informację zwrotną, a szkoła może — o ile zapisze to w statucie — uwzględniać takie prace przy podwyższaniu oceny rocznej. Część przepisów rozporządzenia, dotycząca egzaminów, wejdzie w życie dopiero 1 września 2027 r.
Do tego dochodzi reforma szkolnych stołówek: Ministerstwo Zdrowia określiło nowe zasady żywienia dzieci, z ograniczeniem cukru na czele.
Czego zabrakło na starcie: prezydenckie weta
Reforma nie wystartowała w komplecie. Prezydent Karol Nawrocki zawetował 28 sierpnia pilotaż państwowego, darmowego eDziennika, który miał ruszyć w tym roku szkolnym — MEN zapowiada poszukiwanie rozwiązania pozwalającego mimo to uruchomić system. Jak podaje „Rzeczpospolita”, weto dotknęło także ustawy o Rzeczniku Praw Uczniowskich, choć Nowacka deklarowała powołanie rzecznika przed 1 września na innej podstawie. Spór o kształt szkolnej reformy przenosi się więc z klas na linię rząd–pałac prezydencki — i będzie jednym z tematów całego roku szkolnego.
Dla rodziców bilans pierwszego dzwonka jest jednak konkretny: dziecko z podstawówki wraca dziś do szkoły, w której telefon musi zostać w plecaku, praca domowa nie zaważy na ocenie, na WF-ie spędzi więcej czasu, a na talerzu znajdzie mniej cukru. Czy „Kompas Jutra” faktycznie wskaże kierunek — okaże się najwcześniej przy pierwszych świadectwach.
Źródło: Rzeczpospolita; Gazeta Prawna; PAP









