Wrogie AI

Dziennikarka technologiczna przez rok używała AI niemal do wszystkiego. Oto co się stało

23.07.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Dziennikarka technologiczna Joanna Stern przez rok testowała sztuczną inteligencję w niemal każdej dziedzinie życia i pracy, a doświadczenia opisała w książce „I Am Not a Robot” – informuje CNBC. Choć z części rozwiązań szybko zrezygnowała, jedno okazało się wyjątkowo przydatne i towarzyszy jej do dziś: głosowe narzędzia AI.

Rok totalnego zanurzenia w AI

Stern, była reporterka „Wall Street Journal” i założycielka serwisu technologicznego New Things, w ramach eksperymentu sprawdzała działanie sztucznej inteligencji w najróżniejszych zastosowaniach – od kosiarki i okularów po wirtualnego partnera. Po zakończeniu rocznej próby część rozwiązań, w tym urządzenie do składania koszulek i inne domowe roboty, odłożyła na bok. Na stałe w jej codzienności zagościł natomiast tryb głosowy ChatGPT, który pozwala rozmawiać z chatbotem i otrzymywać odpowiedzi w formie mówionej.

Rozmawiałam z ChatGPT w samochodzie niemal codziennie

— powiedziała Joanna Stern w rozmowie z CNBC Make It, dodając, że nawyk ten utrzymała także po publikacji książki.

„Brzmi tak ludzko”

Podczas pisania książki dziennikarka korzystała z ChatGPT i Claude’a do tworzenia własnych botów, tzw. BookBotów, które miały dostęp do jej konspektów, materiałów badawczych i transkrypcji. Boty pomagały jej m.in. w redakcji tekstu, obliczeniach i burzach mózgów, a Stern często rozmawiała z nimi przez słuchawki, by nie tracić koncentracji na pracy.

Jak tłumaczyła, mówienie jest dla niej naturalnym sposobem porządkowania myśli, który często podsuwa kolejne pomysły, a odpowiedzi modeli głosowych z czasem stawały się coraz lepsze i coraz bardziej ludzkie. Zwróciła też uwagę na mniejszą presję towarzyszącą takim rozmowom.

Raczej nie będziemy się specjalnie wstydzić, jeśli nasz chatbot uzna, że nie umiemy czegoś przeliterować albo powiedzieliśmy coś źle. AI tak naprawdę mnie nie ocenia

— wyjaśniła dziennikarka.

Odzyskany czas za kierownicą

Przed eksperymentem Stern w drodze do pracy słuchała zwykle podcastów lub muzyki, a pomysłów, które przychodziły jej wtedy do głowy, nie miała jak na bieżąco przepracować. Dziś ten czas wykorzystuje na przygotowania – spacerując lub jeżdżąc po Nowym Jorku, obmyśla z AI pytania do wywiadów i testuje koncepcje.

To wciąż bardzo pomocne dla mojej produktywności i procesu myślowego. Sprawia, że jestem mniej zestresowana i lepiej przygotowana do spotkania czy wywiadu

— oceniła Stern.

Dziennikarka podkreśliła, że narzędzia głosowe sprawdzają się szczególnie wtedy, gdy chce skupić się na jednym zadaniu, bo ekrany telefonów i laptopów rozpraszają lawiną powiadomień. Czasem decyduje zwykła wygoda: późnym wieczorem współpracownik może nie odebrać telefonu, a pięć minut między spotkaniami to za mało na rozmowę z człowiekiem. AI jest natomiast zawsze dostępna, dzięki czemu na wpół gotowy pomysł można najpierw przedyskutować z chatbotem, a ludziom zaprezentować już dopracowaną wersję.

„Pamiętajmy, że to nie ludzie”

Osobom, które chcą wypróbować głosowe narzędzia AI, Stern radzi, by nie czuły presji perfekcji i sięgały po nie w momentach swobodnego rzucania pomysłami czy burzy mózgów. Jej eksperyment wpisuje się w szerszy trend: według opublikowanego w maju badania CNBC i SurveyMonkey ze sztucznej inteligencji korzysta w pracy 57 proc. pracowników, a wśród używających jej codziennie lub co tydzień 73 proc. deklaruje wzrost produktywności.

Eksperci przestrzegają jednak, że AI potrafi halucynować i podawać nieprawdziwe informacje, dlatego jej odpowiedzi należy weryfikować, a psychologowie ostrzegają, by chatboty nie zastępowały relacji z ludźmi. Podobny dystans zaleca sama bohaterka eksperymentu.

Musimy pamiętać, że to nie są ludzie. Nie dajmy się wszyscy na to nabrać

— podsumowała Stern.

Źródło: CNBC

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA