Polska prezydencja w UE. Czy przegraliśmy szansę na zablokowanie umowy Mercosur?
Polska, sprawując od początku 2025 roku prezydencję w Radzie Unii Europejskiej, nie wykorzystała swojej pozycji do skutecznej obrony interesów narodowych w kwestii umowy handlowej z krajami Mercosur – ocenia europoseł Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Buda. Umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej, takimi jak Brazylia czy Argentyna, budzi ogromne kontrowersje, szczególnie wśród europejskich rolników, którzy obawiają się zalania rynku tańszymi produktami rolnymi. Jak podkreśla europoseł, Polska nie zbudowała niezbędnych sojuszy, by zablokować porozumienie, a kluczowe decyzje mogą zapaść w najbliższych tygodniach.
W listopadzie 2024 roku polski rząd przyjął jednogłośną uchwałę sprzeciwiającą się umowie Mercosur w obecnej formie. Resort rolnictwa wskazywał, że zablokowanie porozumienia jest jednym z priorytetów polskiej prezydencji, a kluczowym narzędziem miała być tzw. mniejszość blokująca w Radzie UE. Jednak, jak zauważa Waldemar Buda, działania rządu okazały się niewystarczające.
Straciliśmy całą prezydencję, nie zrobiliśmy w tej sprawie nic. To jest prezydencja bezobjawowa, jeśli chodzi o walkę z naszymi najważniejszymi zagrożeniami, nie podjęto tego tematu na żadnym forum
– mówi europoseł.
Rolnicy kontra Mercosur
Głównym punktem spornym w umowie Mercosur jest potencjalne zagrożenie dla europejskiego rolnictwa. Rolnicy w UE, w tym w Polsce, obawiają się, że napływ tańszych produktów z Ameryki Południowej, takich jak mięso drobiowe, wołowe czy tytoń, zdestabilizuje unijny rynek. Produkty te, wytwarzane przy niższych standardach ochrony żywności i bez konieczności spełniania unijnych wymogów zrównoważonego rozwoju, są znacznie tańsze, co stawia europejskich producentów w trudnej sytuacji konkurencyjnej.
Komisja Europejska przekonuje, że umowa otworzy nowe możliwości dla eksporterów produktów rolno-spożywczych z UE na rynkach Ameryki Południowej. Zapewnia również, że wprowadzi klauzule ochronne i dostosuje maksymalne poziomy importu, by zminimalizować negatywne skutki dla unijnego rynku. Jednak resort rolnictwa w Polsce wskazuje na zbyt wysokie kontyngenty taryfowe dla produktów z Mercosur oraz brak odpowiednich mechanizmów ochronnych dla sektora rolnego.
Niemcy budują większość, która ma doprowadzić do wprowadzenia tej umowy, Francuzi są naciskani przez lobby argentyńsko-brazylijskie, a Polska nie robi nic
– alarmuje Waldemar Buda.
Niemcy za, Polska przeciw
Zwolennikiem umowy Mercosur są Niemcy, największy eksporter maszyn i samochodów w UE. Dla niemieckiego przemysłu porozumienie oznacza szansę na zwiększenie eksportu dzięki obniżonym cłom.
Oni mają dużą szansę na tej umowie zyskać, choć twierdzę, że przedstawiane tabelki z zyskami dla przemysłu i gospodarki są nierealistyczne
– ocenia europoseł PiS. Podkreśla, że Niemcy widzą w Ameryce Południowej nowy rynek zbytu, zwłaszcza w kontekście problemów z eksportem na rynek chiński. Jednak Buda wyraża sceptycyzm co do realnych korzyści dla Niemiec, wskazując, że globalna gospodarka zmieniła się od czasów, gdy Europa dominowała na światowych rynkach.
Z kolei dla krajów Mercosur umowa przynosi niemal wyłącznie korzyści. Dostęp do unijnego rynku dla ich produktów rolnych oraz możliwość importu nowoczesnych technologii, takich jak robotyka czy sztuczna inteligencja, sprzyjają rozwojowi ich gospodarek.
Technologia i patenty, które są w Europie, są bardzo korzystne dla rozwoju ich gospodarki
– tłumaczy Buda. Polska, nie posiadając równie silnych hitów eksportowych jak Niemcy, może stracić na rolnictwie, nie zyskując nic znaczącego w innych sektorach.
Bezpieczeństwo żywnościowe zagrożone
Waldemar Buda podkreśla, że umowa Mercosur to nie tylko kwestia ekonomii, ale również bezpieczeństwa żywnościowego Europy. Pandemia, konflikty zbrojne i przerwane łańcuchy dostaw pokazały, jak ważne jest, by kraje produkowały żywność na własne potrzeby.
Dla bezpieczeństwa żywnościowego i dla bezpieczeństwa innych produktów powinniśmy produkować dla siebie, przede wszystkim w Europie i dbać o Europejczyków
– mówi europoseł. Jego zdaniem, model oparty na imporcie tanich produktów z rynków takich jak Ameryka Południowa czy Azja jest nieperspektywiczny. Zamiast tego Europa powinna pójść śladem Stanów Zjednoczonych, które stawiają na samowystarczalność.
Polska, mimo prób budowania sojuszy z krajami takimi jak Francja, Węgry, Austria czy Irlandia, nie zdołała stworzyć mniejszości blokującej, która wymaga zgody co najmniej 45 proc. państw członkowskich reprezentujących 35 proc. ludności UE. Inne kraje, choć wyrażają obawy, nie zadeklarowały jednoznacznego sprzeciwu wobec umowy.
Jeśli miałbym przewidywać, to w najbliższych tygodniach ta umowa będzie doprowadzona do skutku i to będzie największe ogranie premiera Tuska w Unii Europejskiej, z jakim dotychczas mieliśmy do czynienia
– ostrzega Buda.
Co dalej z umową Mercosur?
Perspektywa ratyfikacji umowy Mercosur budzi niepokój nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach, gdzie rolnictwo odgrywa kluczową rolę. Brak skutecznych działań podczas polskiej prezydencji może oznaczać, że porozumienie wejdzie w życie wbrew interesom wielu państw członkowskich. Dla Polski, której rolnictwo jest jednym z filarów gospodarki, skutki mogą być szczególnie dotkliwe. Czy w najbliższych tygodniach Polska zdoła jeszcze wpłynąć na losy umowy? Zdaniem ekspertów, szanse na to maleją, a brak aktywności na forum międzynarodowym może okazać się kosztownym błędem.









