Czarnek zapowiedział kapitulację PiSu w sprawie polityki migracyjnej. Zdecydowana odpowiedź Bosaka
Debata o polityce migracyjnej na polskiej prawicy wchodzi w nową, ostrą fazę. Po głośnym występie Przemysława Czarnka w Kanale Zero, w którym polityk PiS opowiedział się za utrzymaniem legalnej imigracji zarobkowej, wicemarszałek Krzysztof Bosak zarzucił mu kontynuowanie polityki „otwartych granic” pod płaszczykiem dbałości o gospodarkę.
Czarnek: Przedsiębiorcy decydują o potrzebach rynku
W trakcie rozmowy w Kanale Zero Przemysław Czarnek zaprezentował pragmatyczne, zdaniem wielu, podejście do kwestii napływu cudzoziemców. Polityk PiS wyraźnie oddzielił kwestię nielegalnej relokacji, której partia stanowczo się sprzeciwia, od legalnego zatrudnienia, o którym powinni decydować sami pracodawcy. Jako przykład podał sektor przetwórstwa mięsnego, gdzie brak rąk do pracy mógłby doprowadzić do upadku zakładów.
Otóż nie, legalnej migracji nie ukrócimy, jeśli ktoś chce pracować w Polsce albo studiować w Polsce, to my się z tego cieszymy. O tym decyduje przedsiębiorca w Polsce. Jeśli przedsiębiorca nie ma rąk do pracy w Polsce i chce zatrudnić 150 przybyszów z różnych regionów świata, to my mu to umożliwiamy, bo jeśli tego nie zrobimy, to przedsiębiorca zamknie to przedsiębiorstwo również dla Polaków
— powiedział Przemysław Czarnek w Kanale Zero.
Czarnek zaznaczył przy tym, że państwo zachowa kontrolę nad tym, kto przyjeżdża, a w przypadku wykrycia problemów z konkretnych kierunków, będzie nakładać odpowiednie ograniczenia. Podkreślił, że to rynkowe zapotrzebowanie na pracę powinno być głównym wyznacznikiem liczby wydawanych pozwoleń.
Bosak: Legalna imigracja to też problem
Wypowiedź Czarnka spotkała się z natychmiastową i stanowczą reakcją Krzysztofa Bosaka. Lider Konfederacji ocenił, że oddanie decyzji o napływie migrantów w ręce przedsiębiorców to abdykacja państwa z prowadzenia suwerennej polityki bezpieczeństwa. Bosak wskazał na szereg incydentów z udziałem obcokrajowców, którzy przebywali w Polsce zgodnie z prawem, argumentując, że „legalność” pobytu nie gwarantuje braku zagrożeń.
Deklaracja Przemysława Czarnka, że „nie ukrócimy legalnej imigracji” to w istocie rezygnacja z prowadzenia jakiejkolwiek odpowiedzialnej polityki imigracyjnej. Trzeba napisać to wprost: zdecydowana większość polskich problemów z imigracją to problemy z imigracją legalną
— stwierdził Krzysztof Bosak w mediach społecznościowych.
Wicemarszałek Sejmu przypomniał przypadki przestępstw, gwałtów w przewozach na aplikację oraz zatrzymań szpiegów działających na rzecz Rosji, z których większość znajdowała się w Polsce legalnie. Zdaniem Bosaka, PiS jedynie w deklaracjach udaje przeciwnika masowej imigracji, podczas gdy w rzeczywistości sprzyja sprowadzaniu setek tysięcy pracowników z egzotycznych kierunków.
Bezpieczeństwo kontra zyski
Spór między politykami obnaża głębokie pęknięcie na prawicy w kwestii wizji przyszłości Polski. Podczas gdy Czarnek skupia się na bieżącej rentowności przedsiębiorstw i stabilności gospodarczej, Bosak przenosi akcent na długofalowe skutki społeczne i kulturowe masowego napływu obcych kulturowo grup.
Konfederacja pozycjonuje się jako jedyna siła zdeterminowana, by postawić „wspólne bezpieczeństwo i warunki życia naszych dzieci” ponad „krótkoterminowe zyski dla nielicznych”. Argumentacja Bosaka uderza w czuły punkt elektoratu prawicowego, sugerując, że pod szyldem „legalności” kryje się ten sam mechanizm, który doprowadził do kryzysów społecznych w państwach Europy Zachodniej.
W kontekście kampanii prezydenckiej i walki o prymat na prawicy, ten spór o definicję „bezpiecznej granicy” może okazać się kluczowy dla przepływu elektoratu między PiS a Konfederacją.









