Czarnek o polskich firmach w Ukrainie: żądamy podpisania umowy

02.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, podczas konferencji prasowej odniósł się do nadania jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia odwołującego się do UPA. Polityk powiązał tę kwestię z sytuacją polskich przedsiębiorstw działających na Ukrainie i zapowiedział konkretne żądania wobec strony ukraińskiej.

Kontrowersyjna decyzja Kijowa

Prezydent Ukrainy wydał decyzję o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych nazwy nawiązującej do Ukraińskiej Powstańczej Armii. Czarnek ocenił to działanie jako szkodliwe dla samego narodu ukraińskiego – nie tylko dla relacji polsko-ukraińskich, ale dla ukraińskiego interesu w budowaniu wiarygodności na arenie międzynarodowej, szczególnie w kontekście starań o integrację europejską.

Dla polskiej opinii publicznej temat UPA pozostaje niezwykle wrażliwy – organizacja ta odpowiada za masowe mordy na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej podczas II wojny światowej. Upamiętnianie jej struktur przez oficjalne instytucje państwa ukraińskiego wywołuje w Polsce sprzeciw ponad podziałami politycznymi.

Polskie firmy jako karta przetargowa

Czarnek nie ograniczył się jednak wyłącznie do krytyki symbolicznego wymiaru decyzji. Polityk nawiązał do kwestii polskich przedsiębiorstw prowadzących działalność na Ukrainie i zapowiedział, że Polska powinna uzależnić pewne formy wsparcia i współpracy od podpisania przez stronę ukraińską stosownych porozumień – w tym dotyczących kwestii historycznych i ochrony interesów polskich podmiotów gospodarczych.

Słowo żądamy podpisania padło w kontekście postulatów, by Ukraina formalnie zobowiązała się do określonych standardów we wzajemnych relacjach, zanim polska strona rozszerzy zaangażowanie gospodarcze. To podejście wpisuje się w szerszą narrację części polskiej prawicy, która wskazuje, że odbudowa Ukrainy i udział polskiego kapitału w tym procesie powinny iść w parze z regulowaniem kwestii historycznych i prawnych.

Polska przedsiębiorczość na rynku ukraińskim

Ukraina jest postrzegana jako jeden z potencjalnie największych rynków odbudowy w Europie. Polskie firmy z sektorów budowlanego, logistycznego, energetycznego i spożywczego są obecne na Ukrainie od lat, a skala ich zaangażowania stopniowo rośnie w miarę stabilizowania się sytuacji w poszczególnych regionach kraju. Konferencje i fora gospodarcze poświęcone inwestycjom w Ukrainie odbywają się regularnie w Warszawie, Rzeszowie i Lublinie.

Kwestia bezpieczeństwa prawnego polskich inwestorów – ochrony kontraktów, egzekucji należności, przejrzystości przetargów – jest od dawna podnoszona przez organizacje przedsiębiorców. W tym sensie postulat formalizowania warunków współpracy nie jest sam w sobie nowy, choć sposób jego powiązania przez Czarneka z bieżącym sporem historycznym nadaje mu wyraźnie polityczny charakter.

Reakcje i kontekst polityczny

Wypowiedź Czarneka wpisuje się w kampanię, którą PiS prowadzi przed kolejnymi wyborami, starając się pozycjonować jako ugrupowanie twarde w relacjach z Kijowem, ale jednocześnie proukraińskie w wymiarze wsparcia dla samego państwa ukraińskiego walczącego z rosyjską agresją. To trudna linia do utrzymania – balans między krytyką konkretnych decyzji władz w Kijowie a poparciem dla ukraińskiej niepodległości i integralności terytorialnej.

Warto odnotować, że kwestia UPA i rozliczeń historycznych była wielokrotnie podnoszona przez różne polskie ugrupowania jako warunek lub kontekst dla pogłębiania relacji dwustronnych. Dotychczas jednak nie przekształciła się w formalne żądanie uzależniające konkretne przepływy gospodarcze od stanowiska Kijowa w sprawach historycznych.

Co to oznacza dla biznesu

Dla polskich przedsiębiorców zaangażowanych lub planujących wejście na rynek ukraiński retoryka tego typu jest sygnałem, że otoczenie polityczne relacji polsko-ukraińskich pozostaje zmienne. Niepewność regulacyjna i polityczna to czynniki, które firmy wyceniają przy kalkulowaniu ryzyka inwestycyjnego.

Z drugiej strony perspektywa odbudowy Ukrainy – wspierana środkami unijnymi i zachodnimi – sprawia, że polskie firmy nie zamierzają rezygnować z obecności na tym rynku. Dla wielu przedsiębiorców z południa i wschodu Polski Ukraina jest rynkiem naturalnym, geograficznie i kulturowo bliskim, z ugruntowanymi sieciami kontaktów biznesowych.

Pytanie otwarte pozostaje, czy twarde deklaracje polityków opozycji – nawet jeśli wyrażają realne frustracje części społeczeństwa – przełożą się na realne utrudnienia dla polsko-ukraińskiej współpracy gospodarczej, czy też pozostaną przede wszystkim elementem krajowej gry politycznej.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA