biały rasowy kot z niebieskimi oczami

Choupette bez grosza: kot Lagerfelda czeka na miliony z testamentu, a utrzymuje go była gosposia

03.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Pięć lat po śmierci Karla Lagerfelda jego słynna kotka Choupette wciąż nie otrzymała ani centa z zapisanych jej 1,5 mln dolarów. Trwający spór sądowy blokuje realizację testamentu, a czternastoletnia birmańska kotka żyje dziś na koszt swojej opiekunki – byłej gosposi projektanta. To historia o wielkich pieniądzach, prawnych zawiłościach i lojalności człowieka wobec ostatniej woli swojego pracodawcy.

Karl Lagerfeld – wieloletni dyrektor kreatywny Chanel – był znany z wyjątkowego przywiązania do swojej pupilki. Choupette prowadziła życie, o jakim większość ludzi może jedynie pomarzyć: mieszkała w paryskiej rezydencji nad Sekwaną, jadała dania serwowane w naczyniach ekskluzywnej marki Maison Goyard, a podróżowała wyłącznie prywatnymi odrzutowcami. Projektant publicznie deklarował, że kotka stanowi centrum jego świata i jedyną wielką miłość.

Testament zablokowany przez sąd i francuskie prawo

Na mocy ostatniej woli Lagerfelda Choupette miała odziedziczyć 1,5 mln dolarów z majątku szacowanego łącznie na 150 mln dolarów. Realizacja tych postanowień napotyka jednak dwie poważne przeszkody. Po pierwsze, część rodziny projektanta kwestionuje testament, podnosząc argumenty o niepoczytalności Lagerfelda w chwili jego sporządzania. Po drugie, francuskie prawo nie dopuszcza przekazywania majątku w spadku bezpośrednio na rzecz zwierząt, co stawia pod znakiem zapytania prawną skuteczność całego zapisu.

Batalia sądowa trwa od śmierci projektanta w 2019 roku i jak dotąd nie przyniosła rozstrzygnięcia. Przez cały ten czas Choupette pozostaje bez dostępu do środków, które miały zapewnić jej godną starość.

Gosposia płaci z własnej kieszeni

Opiekę nad kotką przejęła Francoise Cacote, dawna pracownica domowa Lagerfelda. W wywiadzie udzielonym magazynowi „The Atlantic” kobieta przyznała, że utrzymuje Choupette z własnych zarobków, pracując na pół etatu. W jej domu mieszka dziś czternastoletnia birmańska kotka wraz z rodziną opiekunki oraz kotem adoptowanym ze schroniska. Cacote podkreśla, że stara się honorować wolę swojego byłego pracodawcy, mimo że sama nie otrzymała żadnego wynagrodzenia ani zwrotu kosztów z masy spadkowej.

Sytuacja ta ujawnia pewien paradoks: zwierzę, które za życia właściciela należało do najbardziej rozpieszczonych na świecie – i które jeszcze w 2014 roku zarobiło na reklamach 3 mln dolarów – po jego śmierci zdane jest wyłącznie na ludzką życzliwość, bez formalnego wsparcia finansowego.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA