Chiny podtrzymują rosyjską machinę wojenną. Z Pekinu płynie 87 proc. produktów podwójnego zastosowania
Choć Chiny nie są formalnym sojusznikiem Rosji, współpraca obu państw od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie wyraźnie się zacieśniła. Pekin jest dziś najważniejszym partnerem gospodarczym Moskwy, głównym dostawcą technologii i komponentów dla przemysłu oraz produktów podwójnego zastosowania – wskazuje Ośrodek Studiów Wschodnich. Zdaniem analityków bez wsparcia Chin Rosji byłoby znacznie trudniej utrzymywać potencjał gospodarczy i wojskowy – wynika z materiału agencji Newseria.
Eksperci określają relację obu mocarstw mianem quasi-sojuszu – bliskiego, choć pozbawionego formalnych zobowiązań wojskowych. Jego fundamentem jest wspólny cel: zmiana obecnego ładu międzynarodowego i osłabienie amerykańskich sojuszy w Europie i Azji.
Relacja między Chinami a Rosją nie jest formalnym sojuszem, to raczej quasisojusz. Jest ona jednak bardzo bliska i z perspektywy Polski niekorzystna, a z roku na rok jeszcze bardziej się zacieśnia. Najlepiej pokazują to słowa Wanga Yi, ministra spraw zagranicznych Chin, który określił relacje chińsko-rosyjskie jako przykład najstabilniejszych, najdojrzalszych i strategicznie ważnych relacji między mocarstwami we współczesnym świecie
— podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Paulina Uznańska, analityczka z Zespołu Chińskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich.
Bliskość obu państw potwierdził majowy szczyt w Pekinie, podczas którego podpisano szereg porozumień biznesowych i dwa polityczne. Wizyta została odebrana jako sygnał, że partnerstwo pozostaje jednym z filarów polityki zagranicznej obu krajów i sposobem na wzmacnianie pozycji wobec USA.
Partnerstwo, ale nie równorzędne
Relacja daleka jest jednak od równowagi. Po utracie części zachodnich rynków i dostawców Rosja w dużym stopniu uzależniła się od chińskiego rynku, technologii i komponentów przemysłowych. Przykładem jest gazociąg Siła Syberii 2 – rozmowy o projekcie toczą się od kilku lat, a Pekin wciąż nie zaakceptował warunków oczekiwanych przez Moskwę, wykorzystując silniejszą pozycję negocjacyjną. Jednocześnie chińskie władze konsekwentnie unikają formalnego sojuszu wojskowego, zachowując swobodę w relacjach z Zachodem i ograniczając polityczne koszty wspierania Rosji.
Skalę zależności pokazują liczby. Według analityczki OSW NATO kwalifikuje Chiny jako decydujący czynnik umożliwiający Rosji kontynuowanie wysiłku wojennego – Państwo Środka dostarcza ok. 87 proc. trafiających do Rosji produktów dual-use, czyli technologii sprowadzanych wcześniej m.in. z Zachodu, a po 2022 r. stało się też bezpiecznym zapleczem surowcowym Moskwy. Jak wynika z marcowej analizy OSW, w ubiegłym roku Chiny odbierały ok. 45 proc. eksportu rosyjskiej ropy naftowej i 40 proc. węgla. Analitycy amerykańskiego Center for Strategic and International Studies zwracają z kolei uwagę, że wsparcie Pekinu ma przede wszystkim umożliwić Rosji prowadzenie długotrwałej wojny i ograniczyć skutki zachodnich sankcji – nie przybiera natomiast formy bezpośrednich dostaw uzbrojenia.
Rosyjscy żołnierze szkoleni w Chinach
Współpraca wykracza jednak poza handel. W maju Reuters, powołując się na dokumenty i źródła w europejskich służbach wywiadowczych, poinformował, że na podstawie umowy podpisanej w 2025 r. ok. 200 rosyjskich żołnierzy miało zostać przeszkolonych w chińskich ośrodkach wojskowych, m.in. z wykorzystania dronów. W czerwcu szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas przekazała, że co najmniej trzy europejskie służby wywiadowcze dysponują dowodami potwierdzającymi te szkolenia.
Rosyjscy żołnierze szkolili się m.in. w zakresie wojny dronowej na terenie Chin i później byli kierowani albo do Rosji, gdzie pełnili funkcję instruktorów i przekazywali pozyskaną tam wiedzę, albo część z nich była bezpośrednio kierowana na front na Ukrainie
— mówi Uznańska.
Odwet za sankcje uderzył też w Polskę
Zacieśnianie więzi Pekinu z Moskwą coraz mocniej rzutuje na relacje Chin z Zachodem. Po przyjętym pod koniec lipca 21. pakiecie sankcji UE wobec Rosji, w którym restrykcjami objęto kolejne chińskie przedsiębiorstwa wspierające rosyjskie działania wojenne, Chiny niemal natychmiast wprowadziły ograniczenia wobec 14 europejskich podmiotów, zakazując im dostępu do chińskich produktów podwójnego zastosowania. Na liście znalazły się firmy z sektora obronnego i nowych technologii, w tym dwa podmioty z Polski – Politechnika Wrocławska i Vigo Photonics. Według analityków OSW błyskawiczna odpowiedź Pekinu miała pokazać, że kolejne sankcje wobec chińskich firm będą się wiązały z kosztami również dla europejskich przedsiębiorstw.
Pekin uważa, że jest w stanie strategicznej rywalizacji z Zachodem i Rosja jest mu potrzebna do realizacji jego najważniejszego celu, czyli umacniania pozycji na arenie międzynarodowej. Jednocześnie widzimy to również w reakcji Chin na 21. pakiet sankcji Unii Europejskiej na Rosję, że są one gotowe podnosić cenę, jeżeli Zachód będzie chciał wywierać na nich dalej presję za to, że współpracują z Rosją
— tłumaczy analityczka OSW.
Źródło: Newseria









