Branża meblarska przed regulacyjnym wyzwaniem. Nadchodzą surowe normy emisji
Już 6 sierpnia 2026 roku wejdą w życie restrykcyjne przepisy Unii Europejskiej, które zrewolucjonizują produkcję mebli i wyrobów drewnopochodnych. Nowe normy obniżają dopuszczalną emisję formaldehydu niemal o połowę, co stawia Polskę – światowego lidera eksportu mebli – przed koniecznością szybkich zmian technologicznych. Firmy, które już teraz inwestują w niskoemisyjne rozwiązania, zyskują przewagę na europejskim rynku.
Drastyczne cięcie norm po 6 sierpnia
Zgodnie z rozporządzeniem Komisji Europejskiej 2023/1464, od sierpnia 2026 roku do obrotu nie będą mogły trafiać produkty, w których stężenie uwalnianego formaldehydu przekracza 0,062 mg/m³. Regulacja obejmuje szeroki wachlarz artykułów wyposażenia wnętrz: od szaf i biurek, przez łóżka, aż po panele podłogowe i ścienne.
Formaldehyd, choć naturalnie występujący w drewnie w śladowych ilościach, jest powszechnie stosowany w przemyśle chemicznym do produkcji żywic łączących cząstki płyt wiórowych, MDF czy sklejki. Ponieważ substancja ta jest silnym alergenem, UE zdecydowała się na radykalne ograniczenie jej obecności w naszym najbliższym otoczeniu.
Przemysł musi zmienić chemię
Dla kilkudziesięciu tysięcy podmiotów działających w Polsce w branży drzewnej nowe przepisy oznaczają konieczność modyfikacji procesów produkcyjnych. Zmiany obejmują przede wszystkim stosowane kleje, lakiery i żywice. Cristian Delaere, Sustainability Manager w firmie Unilin Panels, wskazuje na powagę sytuacji:
Przepisy dotyczą wszystkich podmiotów działających w branży meblarskiej czy drzewnej, w tym producentów komponentów takich jak płyty wiórowe i pilśniowe, sklejki, materiały laminowane, czyli tych, w których powszechnie stosuje się substancje wiążące zawierające formaldehyd. Dla producentów oznacza to konieczność zmiany stosowanych klejów, lakierów i żywic na niskoemisyjne, postawienie na wysokiej jakości, certyfikowane materiały, ale też zmiany w procesie produkcji.
— powiedział Cristian Delaere, reprezentujący Unilin Panels.
Ekologia jako szansa biznesowa
Choć nowe regulacje wymagają inwestycji, eksperci upatrują w nich korzyści długofalowych. Wyższe standardy to nie tylko większe bezpieczeństwo zdrowotne klientów, ale także spełnienie wymogów raportowania ESG oraz swobodny dostęp do rynków wspólnotowych.
Niektóre firmy decydują się wyprzedzić przepisy. Na rynku pojawiają się już rozwiązania oparte na komponentach biologicznych, a nawet płyty całkowicie wolne od formaldehydu. Przykładem są panele Master Oak, które wykorzystują w 100 proc. drewno z recyklingu i już teraz spełniają nadchodzące normy, łącząc realistyczny wygląd dębu z nowoczesnymi wymogami środowiskowymi.
Wyzwanie dla projektantów i wykonawców
Nowe normy mogą uderzyć także w architektów i wykonawców, których projekty są obecnie w fazie realizacji. Produkty zamówione dzisiaj, a montowane po sierpniu 2026 roku, będą musiały posiadać odpowiednią certyfikację. Dlatego rzetelna informacja od producentów o wcześniejszym dostosowaniu asortymentu jest kluczowa dla zachowania ciągłości inwestycji i uniknięcia kosztownych poprawek na późniejszym etapie budowy czy urządzania wnętrz.









