Klucze do mieszkania

Bezpieczny kredyt 2% dolał oliwy do ognia. Kupujący biorą co jest, dostępnych mieszkań coraz mniej

25.09.2023
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Zainteresowanie zakupem mieszkań i domów wciąż rośnie. W sierpniu br. liczba wyszukiwań mieszkań na sprzedaż w serwisie Otodom była o 43 proc. wyższa w porównaniu do ubiegłego roku. W zestawieniu z blisko 300 proc. skokiem liczby złożonych wniosków kredytowych można mówić o gorączce związanej z programem BK2 proc.. Oferta natomiast się kurczy. W 7 największych miastach na rynku pierwotnym i wtórnym znaleźć można było nieco ponad 41 000 tysięcy mieszkań spełniających kryteria programu, czyli o blisko 2000 mniej niż wyniosła liczba wniosków o kredyty hipoteczne w samym lipcu br.

Rynek nieruchomości opanowała gorączka. W sierpniu br. liczba wyszukiwań mieszkań na sprzedaż w serwisie Otodom była o 43 proc. wyższa w porównaniu do ubiegłego roku i tym samym zbliżyła się do poziomu z początku 2021 roku. Wtedy, jak podkreśla Ewa Tęczak, ekspertka Otodom, mieliśmy do czynienia z kumulacją popytu odłożonego w czasie pandemii oraz z tezauryzacyjnym charakterem zakupów. Tego lata potencjalni nabywcy dużo częściej niż rok temu poszukiwali także domów na sprzedaż (+15 proc. r/r) oraz działek (+7 proc. r/r).

Poszukujących własnego M może jednak spotkać rozczarowanie. Znalezienie mieszkania o preferowanym metrażu, liczbie pokoi i w wybranej lokalizacji okazuje się bowiem nie lada wyzwaniem.

Liczba mieszkań dostarczanych obecnie przez deweloperów jest zdecydowanie niższa niż popyt napędzany przez Bezpieczny Kredyt 2 proc. Szybko topnieje także baza mieszkań z rynku wtórnego. Osoby, które chcą skorzystać z programu dopłat do kredytów rewidują swoje potrzeby i możliwości pod kątem dostępnej oferty. Obawiają się, że szansa na “bonus od państwa” może ich ominąć. Wybierają więc często to, co akurat jest dostępne, a niekoniecznie zgodne z ich potrzebami. Do tego ścigają się o to własne M z tymi nabywcami, którzy chcą kupić, ale na dopłaty nie mogą liczyć 

– komentuje Ewa Tęczak, ekspertka rynku mieszkaniowego, Otodom.

Mniejszy metraż, mniejsza liczba pokoi

Jednymi z najbardziej pożądanych mieszkań na sprzedaż są lokale 4 i 3-pokojowe o powierzchni od 51 do 60 mkw., najczęściej wybierane przez rodziny z dziećmi. Według danych serwisu Otodom ich wyszukiwania stanowiły ponad 30 proc. wszystkich wyszukiwań tej kategorii w sierpniu. Osoby planujące zakup własnego M rozglądały się także za 3-pokojowymi lokalami o metrażu od 41 do 50 mkw.

Zestawiając preferencje potencjalnych nabywców i dostępne mieszkania na sprzedaż, widać, że nie tak łatwo znaleźć wymarzone lokum.  Najwięcej 3-pokojowych mieszkań znajdziemy bowiem wśród tych o powierzchni przekraczającej 90 mkw. (18 proc. całej oferty), a więc o ponad 30 mkw. większych niż te najczęściej poszukiwane,  a co za tym idzie – dużo droższych.

Zainteresowani zakupem mieszkania finansowanym przy pomocy programu Bezpieczny Kredyt 2 proc. są ograniczeni limitami wysokości kredytu na poziomie maks. 600 tys. zł. To oznacza, że osoby planujące zakup 3- pokojowego lokalu o powierzchni 60 mkw. nie zwrócą się w stronę tego 90-metrowego, a raczej będą szukały kompromisu pomiędzy swoimi potrzebami, a możliwościami, rozważając mniejszą liczbę pokoi w tym metrażu lub tańsze oferty w dalszej lokalizacji

– podkreśla Karolina Klimaszewska, starsza analityczka Otodom.

Własne M poza największymi miastami?

Czy osoby dysponujące mniejszym budżetem i poszukujące nieruchomości w kwocie do 600 tys. zł w ramach programu Bezpieczny Kredyt 2 proc. mają w czym wybierać?  Ceny ofertowe zaledwie 14 proc.  3–pokojowych mieszkań mieszczą się w przedziale 450-600 tys. zł. W nieco lepszej sytuacji są osoby poszukujące 2-pokojowych lokali. To najczęściej single lub pary. Blisko 13 proc. takich mieszkań jest wystawianych w cenach od 250 do 400 tys. zł, a nieco ponad 12 proc. w kwocie 450-600 tys. zł. Uwagę zwraca jednak ich rozkład geograficzny.

W największych ośrodkach miejskich takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław odsetek mieszkań na sprzedaż spełniających powyższe kryteria nie przekracza 10 proc. całej oferty. Nieco więcej znajdziemy ich w Szczecinie i w Poznaniu (ok. 15 proc. całej oferty). Natomiast ponad jedną piątą ofert mieszczących się w limicie do 600 tys. zł. stanowiły w sierpniu 2023 r. mieszkania oferowane w miastach takich jak Zielona Góra, Białystok, Rzeszów, Lublin, Gorzów Wlkp., Kielce czy Rzeszów.

Dużo szerszą ofertę 3-pokojowych lokali w tej cenie znajdziemy w miastach powiatowych. Dobrze widać to na przykładzie województwa śląskiego. W Katowicach mieszkania o takich parametrach stanowią niewiele ponad 10 proc. oferty, podczas gdy w sąsiednich Tychach blisko 30 proc..  W Sosnowcu to  ok. 25 proc. oferty mieszkań na sprzedaż, a w Bielsku-Białej ponad 20 proc..

Taki rozkład lokalizacji najbardziej preferowanych przez nabywców mieszkań, może wpłynąć na decyzję o wyborze nowego miejsca zamieszkania, zwłaszcza w przypadku dobrze skomunikowanych obszarów, takich jak np. konurbacja górnośląska. Mieszkańcy największych miast, w których oferta popularnych typów mieszkań mieszczących się w limicie 600 tys. jest najniższa, już teraz coraz częściej poszukują lokum na obrzeżach i w mniejszych miastach powiatowych. Struktura dostępnej obecnie oferty i warunki na rynku mieszkaniowym mogą sprawić, że ta tendencja się będzie się utrwalać

– podsumowuje Karolina Klimaszewska, starsza analityczka Otodom

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA