Autonomia zamiast suwerenności. PIE wskazuje, jak Polska powinna zarządzać zależnościami technologicznymi
W warunkach narastającego protekcjonizmu i rosnącej rywalizacji geopolitycznej budowa podmiotowości technologicznej staje się jednym z kluczowych elementów współczesnej polityki gospodarczej – to główny wniosek z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Autonomia zamiast suwerenności. Ramy dla zarządzania zależnościami technologicznymi w Polsce”. Według jego autorów centralną kategorią w debacie powinna stać się autonomia technologiczna, rozumiana jako zdolność wspólnoty politycznej do samodzielnego podejmowania i wdrażania decyzji dotyczących technologii zgodnie z wyznaczonymi celami.
Dla Polski proces ten powinien być częścią zmiany dotychczasowego modelu rozwoju gospodarczego i przejściem od roli odbiorcy i poddostawcy technologii do roli producenta rozwiązań o wyższej wartości dodanej, co będzie przekładało się na tworzenie lepiej wynagradzanych i bardziej jakościowych miejsc pracy. Aby tak się stało, państwo powinno zidentyfikować kluczowe obszary zależności, stworzyć bazę krajowych firm, uczelni i instytutów posiadających istotne zdolności technologiczne, a także wypracować mierzalne definicje „polskiej technologii”.
Szanse płynące z unijnych inicjatyw na rzecz autonomii technologicznej
Suwerenność technologiczna oznacza, że państwo powinno dążyć do uzyskania pełnej niezależności lub samowystarczalności w zakresie wytwarzania najnowszych technologii. Ponieważ jest to standard niemożliwy do realizacji, autorzy raportu uważają, że celem zarówno europejskiej, jak i polskiej polityki powinna być identyfikacja kluczowych zależności technologicznych i świadome budowanie współzależności w globalnej sieci łańcuchów dostaw.
Unia Europejska podejmuje wiele inicjatyw na rzecz autonomii technologicznej, które wiążą się z dużymi szansami rozwojowymi dla Polski. Najważniejsze z nich to:
- Wzrost inwestycji w europejskie technologie i przemysł – zwiększenie inwestycji w europejskie technologie, przemysł i innowacje otwiera szansę na pojawienie się większej liczby europejskich projektów, konsorcjów i zamówień, w których mogłyby uczestniczyć również polskie podmioty. Dotyczy to zwłaszcza takich obszarów jak przemysł obronny, technologie cyfrowe, cyberbezpieczeństwo, chmura obliczeniowa, technologie net-zero czy przemysły energochłonne.
- Europeizacja łańcuchów dostaw – ograniczanie przez UE zależności od dostawców spoza Unii może zwiększyć popyt na europejskie produkty i usługi. Dzięki dużej bazie przemysłowej Polska ma szansę wzmocnić swoją rolę w europejskich łańcuchach wartości, zwłaszcza w produkcji komponentów, usługach technicznych i integracji systemów.
- Zamówienia publiczne jako instrument wzmacniania dostawców krajowych – większe znaczenie zamówień publicznych jako narzędzia polityki przemysłowej otwiera przed polskimi firmami szanse większego uczestnictwa w tych zamówieniach na poziomie krajowym i europejskim, o ile będą w stanie spełnić nowe wymagania związane z bezpieczeństwem, emisyjnością czy europejskim charakterem produkcji.
- Rozwój kompetencji cyfrowych i autonomii cyfrowej – unijne ramy suwerenności chmurowej mogą zwiększyć popyt na usługi europejskich dostawców. Dla Polski to szansa na rozwój firm zajmujących się integracją chmury, cyberbezpieczeństwem, migracją danych, compliance i obsługą sektorów regulowanych.
Ryzyka wynikające z logiki wspólnego rynku
Jednocześnie logika wspólnego rynku, w której działają instytucje unijne, może wiązać się z ryzykami. Autorzy raportu wskazują następujące zagrożenia:
- Utrwalenie pozycji Polski jako zaplecza wykonawczego – europeizacja łańcuchów dostaw nie musi automatycznie oznaczać awansu technologicznego Polski. Istnieje ryzyko, że Polska zwiększy swój udział w produkcji europejskiej, ale przede wszystkim jako zaplecze wykonawcze lub produkcyjne dla większych podmiotów z państw rdzenia UE.
- Osłabienie pozycji części polskiego przemysłu przez kryteria niskoemisyjności – UE premiuje produkty i technologie o niższym śladzie węglowym. Ze względu na relatywnie wysoką emisyjność w części sektorów polskiej gospodarki, silne powiązanie wsparcia przemysłowego z kryteriami niskoemisyjności może ustawić nasz kraj na gorszej pozycji w przetargach publicznych i programach wsparcia popytu.
- Nowe zależności od europejskich hubów technologicznych – ograniczenie zależności od jurysdykcji państw trzecich jest z perspektywy Polski korzystne, jednak istnieje ryzyko, że w praktyce doprowadzi do wzmocnienia już dziś największych europejskich dostawców chmury i usług cyfrowych.
- Konsolidacja rynku telekomunikacyjnego i cyfrowego – fuzje mogą wzmacniać większych operatorów i sprzyjać koncentracji rynku.
Z polskiej perspektywy zasadnicze znaczenie ma to, aby europejska autonomia technologiczna nie została zdefiniowana wyłącznie jako autonomia największych państw UE. Polska powinna zabiegać o takie ukształtowanie nowych instrumentów, które umożliwi awans w łańcuchach wartości, rozwój krajowych kompetencji, udział w konsorcjach badawczo-przemysłowych, dostęp do zamówień publicznych oraz budowę własnych zdolności opracowywania i produkcji technologii.
— zauważył Filip Leśniewicz, starszy analityk z Zespołu Gospodarki Cyfrowej w Polskim Instytucie Ekonomicznym.
Trzy warunki osiągnięcia autonomii technologicznej przez Polskę
Skorzystanie z szans, jakie niosą ze sobą unijne zachęty w kierunku budowy autonomii technologicznej, a także uniknięcie związanych z nimi ryzyk, wymaga spełnienia warunków polityczno-instytucjonalnych, przeprowadzenia diagnozy strategicznej i zmapowania zależności oraz sięgnięcia po właściwe instrumenty polityki gospodarczej i przemysłowej.
Wśród warunków polityczno-instytucjonalnych konieczne jest w pierwszym rzędzie wypracowanie politycznego i ideowego konsensusu dotyczącego autonomii technologicznej, co zapewniłoby stabilność długofalowych inwestycji i uchroniłoby polityki technologiczne przed presją krótkoterminowych cykli wyborczych oraz upolitycznieniem decyzji. Jednocześnie autonomia technologiczna powinna zostać wpisana w politykę przemysłową Polski i współtworzona przez świat pracy, by rozwijać krajowe zdolności produkcyjne, łączyć politykę technologiczną z kompetencyjną, ograniczać nierówności i koncentrację korzyści oraz redukować strategiczne zależności.
W zakresie diagnozy konieczne będzie zdefiniowanie obszarów działania państwa, gospodarki i społeczeństwa według stopnia wymaganej autonomii technologicznej, a także identyfikacja i opis zależności technologicznych. Powinno się to odbyć w szczególności poprzez rekonstrukcję powiązań technologicznych wzdłuż łańcuchów wartości (kluczowe komponenty, oprogramowanie, standardy, usługi) oraz wskazanie punktów koncentracji dostaw i barier zmiany dostawcy. Niezbędne będzie również zdefiniowanie pojęć „polska firma” i „polska technologia” oraz wskazanie krajowych firm, instytucji badawczych i naukowych posiadających zdolności produkcji istotnych technologii lub potencjał do ich rozwijania.
Wśród instrumentów polityki gospodarczej i przemysłowej, które powinny posłużyć budowie autonomii technologicznej, autorzy raportu wymieniają wspieranie bezpośrednich inwestycji zagranicznych, których zadaniem ma być rozwój krajowych kompetencji technologicznych, a także utworzenie krajowego funduszu venture capital dla autonomii technologicznej. Państwo powinno również stworzyć dodatkowe instrumenty wsparcia, takie jak niskooprocentowany kredyt czy dotacja dla projektów wzmacniających autonomię technologiczną, oraz rozwijać zdolności produkcyjne w technologiach już funkcjonujących.
Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny









