Armenia po wyborach. Zdecydowane zwycięstwo partii Paszyniana oznacza dalsze uniezależnianie od Rosji
Rządząca w Armenii partia Umowa Społeczna premiera Nikola Paszyniana odniosła zdecydowane zwycięstwo w wyborach parlamentarnych, zdobywając blisko połowę ważnych głosów. Oficjalne dane Centralnej Komisji Wyborczej potwierdzają, że urzędujący od 2018 roku szef rządu zyskał stabilny mandat do samodzielnego sformowania nowego gabinetu. Wynik ten, mimo utraty części mandatów w porównaniu z poprzednią kadencją, jest jednoznacznym sygnałem poparcia Ormian dla polityki stopniowego opuszczania rosyjskiej strefy wpływów i zbliżenia z Zachodem.
Wyborcza mapa Kaukazu. Opozycja daleko w tyle
Oficjalny komunikat Centralnej Komisji Wyborczej po podliczeniu wszystkich oddanych głosów nie pozostawia złudzeń co do struktury nowego parlamentu. Ugrupowanie Paszyniana zdominowało scenę polityczną, uniemożliwiając prorosyjskiej opozycji przejęcie władzy w Erywaniu.
Rozkład poparcia dla głównych sił politycznych ukształtował się następująco:
— Umowa Społeczna (Nikol Paszynian): 49,81% głosów — wynik gwarantujący samodzielne rządy;
— Silna Armenia (sojusz Karapetyana): 23,29% głosów — drugie miejsce i status głównej siły opozycyjnej;
— Blok Armenia: 9,94% głosów;
— Kwitnąca Armenia: 4,00% głosów — ostatnie ugrupowanie, które zdołało wprowadzić swoich przedstawicieli do parlamentu.
Sukces wyborczy oznacza, że Nikol Paszynian po zakończeniu nadchodzącej kadencji zapisze się na kartach historii jako najdłużej urzędujący szef rządu w dziejach niepodległej Armenii. Choć jego partia nie powtórzy rekordowego wyniku z poprzednich wyborów, gdzie dysponowała 71 mandatami, wywalczona struktura pozwala na stabilne kontynuowanie dotychczasowej linii dyplomatycznej.
Erywań odwraca się od Moskwy mimo rosyjskiego embarga
Jak akcentują analitycy „Financial Times”, uzyskany wynik stanowi silną legitymizację dla realizowanego przez Paszyniana zwrotu geopolitycznego. W ostatnich latach Armenia drastycznie ograniczyła swoją aktywność w kontrolowanej przez Kreml Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) oraz doprowadziła do redukcji obecności rosyjskich funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa na swoich granicach. Wyrazem jednoznacznego kursu prozachodniego było m.in. zacieśnianie relacji z Unią Europejską oraz oficjalne goszczenie w Erywaniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Te działania wywołały wściekłość Kremla, który podjął próby wpłynięcia na wynik głosowania za pomocą szantażu gospodarczego. Moskwa — powołując się na rzekome „względy zdrowotne i bezpieczeństwa” — zablokowała import kluczowych produktów z Armenii, w tym owoców i kwiatów. Był to klasyczny pokaz asymmetricznego nacisku wobec śródlądowego, liczącego 3 miliony mieszkańców państwa. Ponadto prezydent Rosji Władimir Putin otwarcie żądał od Erywania deklaracji, czy zamierza pozostać w prorosyjskiej unii celnej, czy kontynuować integrację z UE.
Główny kontrkandydat premiera, powiązany z rosyjską branżą budowlaną miliarder Karapetyan, budował swoją kampanię na haśle, że antyrosyjska retoryka Paszyniana naraża kraj na potężne niebezpieczeństwo geopolityczne. Sam premier starał się jednak tonować nastroje, wskazując w dniu wyborów, że rosyjskie ultimatum nie ma obecnie dla kraju znaczenia praktycznego.
Trudna droga do pokoju z Azerbejdżanem
Kluczowym wyzwaniem dla nowego-starego rządu będzie dokończenie procesu pokojowego z Baku. Oba państwa, uwikłane w krwawy konflikt o Górski Karabach od czasów upadku ZSRR, wykonały w ubiegłym roku historyczny krok, parafując wstępne porozumienie pokojowe w Waszyngtonie.
Pełna normalizacja wciąż jednak napotyka bariery natury formalnej. Władze Azerbejdżanu kategorycznie domagają się wykreślenia z armeńskiej konstytucji wszelkich pośrednich odniesień do suwerenności Górskiego Karabachu, co wymagałoby przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum.
Tutaj Paszynian może napotkać opór materii — do zmiany ustawy zasadniczej niezbędna jest większość dwóch trzecich głosów w parlamencie, której Umowa Społeczna nie posiada. To może skomplikować lub istotnie opóźnić ostateczne podpisanie traktatu. Mimo to społeczeństwo dało zielone światło dla polityki pojednania, licząc na otwarcie granic z Azerbejdżanem oraz Turcją, co przyniosłoby śródlądowej Armenii impuls gospodarczy i otwarcie nowych szlaków handlowych.
Eksperci oceniają, że wybory przyniosą pożądaną stabilizację w regionie:
Pomimo lepszego od oczekiwań wyniku opozycji było to wciąż zdecydowane i uspokajające zwycięstwo rządu oraz potwierdzenie polityki dyplomatycznego zaangażowania i normalizacji stosunków z sąsiadami.
— podkreśla Richard Giragosian, założyciel i szef niezależnego think tanku Regional Studies Center z siedzibą w Erywaniu.
Źródło: Onet









