Archiwum krakowskiej kurii: kardynał Ryś obiecał otwarcie, badacz dostępu nie otrzymał

Archiwum krakowskiej kurii: kardynał Ryś obiecał otwarcie, badacz dostępu nie otrzymał

31.05.2026
Redakcja
Czas czytania: < 1 minuta

Kardynał Grzegorz Ryś wielokrotnie publicznie zapewniał, że archiwum krakowskiej kurii metropolitalnej zostało otwarte dla badaczy i dziennikarzy. Rzeczywistość okazała się jednak inna – Szymon Piegza, który przez kilka miesięcy starał się o dostęp do akt dotyczących księży sprawiających poważne problemy w czasach biskupa, a później kardynała Karola Wojtyły, zgody nie uzyskał. Powodów odmowy do dziś oficjalnie nie podano.

Sprawa ma znaczenie nie tylko symboliczne. Archiwum krakowskiej kurii przechowuje dokumenty z okresu, gdy Karol Wojtyła zarządzał diecezją – najpierw jako biskup pomocniczy, potem jako arcybiskup metropolita krakowski. To kluczowe źródło dla historyków badających sposób, w jaki ówczesna hierarchia kościelna reagowała na przypadki księży z poważnymi przewinieniami. Dostęp do tych akt jest więc pytaniem nie tylko o przejrzystość instytucjonalną, lecz także o rozliczenie przeszłości.

Piegza to dziennikarz znany z drobiazgowych kwerend archiwalnych dotyczących Kościoła katolickiego w Polsce. Jego próby uzyskania dostępu do konkretnych akt trwały kilka miesięcy – czas wystarczający, by wykluczyć przypadkowe przeoczenie czy biurokratyczną opieszałość. Na każdym etapie napotykał na brak jednoznacznej decyzji lub odmowę, bez podania formalnego uzasadnienia.

Deklaracje a praktyka – dwie różne rzeczy

Kard. Ryś, arcybiskup metropolita łódzki, niejednokrotnie sygnalizował gotowość do transparentności w sprawach trudnych. Publicznie mówił o otwartości wobec badaczy zajmujących się historią Kościoła, w tym sprawami nadużyć i zaniedbań. Tego rodzaju deklaracje były przyjmowane pozytywnie – zarówno przez środowiska dziennikarskie, jak i przez historyków, którzy od lat wskazują na ograniczony dostęp do kościelnych zasobów archiwalnych w Polsce.

Przypadek Piegzy pokazuje jednak, że między publiczną narracją a rzeczywistą praktyką może istnieć przepaść. Akta, o które wnioskował, dotyczyły konkretnych osób duchownych

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA